Bogna Gniazdowska - Tabliczki mnożenia
Na przekór sezonowym trendom, w ciszy, w zgodzie z sobą i dla przyjemności. Bogna Gniazdowska maluje tak jak żyje – na obrazach otacza się ludźmi, którzy ją intrygują, ukochanymi zwierzętami i przedmiotami z przeszłością. Przegląd tych motywów można właśnie zobaczyć na wystawie w Koneserze: kawki, gołębie i psy podejrzane na podwórku czy na spacerze, twarze ludzi odtworzone ze starych fotografii, autoportrety, buty przyjaciółki, portfelik matki, czy torebki wyciągnięte z własnej szafy, wyszperane w antykwariatach. Najpierw malowałam ludzi, potem zwierzęta, a teraz przedmioty – mówi artystka - Jest w tym jakaś ciągłość i konsekwencja. To są nadal opowieści o ludziach, bo przecież zwierzęta i rzeczy nie są bezpańskie, są w nich zapisane kawałki czyjegoś życia”.
Skłonność do wiernego odtwarzania przedmiotu Bogna łączy z syntezą. Pojedyncze obrazki urzekają skromnością, są jak maleńkie puzzle. Poskładane w wielkoformatowe kompozycje nabierają rozmachu, grają bogactwem form i kolorów.
Powrót

