Auto Fire
Tomek Albin, Paweł Fabjański, Jacek Kołodziejski - trzech fotografów i trzy zupełnie różne definicje tytułowego słowa-klucza. Każdy z nich gdzie indziej szuka i gdzie indziej lokalizuje osobiste "ładunki energetyczne" (albo, czasami, ich brak).
Tomek Albin cofa się do dzieciństwa i odwiedza miejsca, które kiedyś były mu bliskie i w których spędzał codzienność. Jednak jego relacja niewiele ma wspólnego z freudowskimi analizami, jest za to dotkliwie przyziemna. Albin, szukając autobiograficznej ciągłości odkrywa między innymi, że „tam“ jest już obcy.
Jacek Kołodziejski odpowiedzi szuka w wywiadach, które przeprowadza z przyjaciółkami. Oddając głos kobietom w różnym wieku i w dużej mierze utożsamiając się z nim, pokazuje AUTO FIRE „w procesie": jak w różnych momentach naszego życia zmienia się jego pragnienie, źródło i natężenie.
Paweł Fabjański przyjmuje odwrotną strategię: zamiast rozciągania pojęcia w czasie, kumuluje je w kilku momentach. Jego "tu i teraz", mimo pozornego bezruchu, są tak intensywne, że aż czasami nieznośne.
Każdy z fotografów przedstawia swoją własną opowieść, a jednocześnie te historie zebrane obok siebie stworzą kolejną. Bohaterem czwartej narracji jest ktoś, kto ma około 30 lat i przygląda się swojemu życiu: temu, co było, temu, co jest teraz i temu, co może się jeszcze zdarzyć.
Powrót

