Kazimierz Jan Ryszka (1939-2007) - Rzeźba, malarstwo, rysunek

06 września - 30 września 2017


Jak napisał niegdyś profesor Roman Owidzki: (...) wspólne dla dorobku Kazimierza Ryszki było wielkie zainteresowanie człowiekiem, jego trudnym, konfliktowym losem w dawnych pracach, jego kondycją i zagadkowością bytu oraz fascynacja aktem kobiecym w twórczości późniejszej. Rzeźby z lat 60. i 70. XX wieku, na ogół większych rozmiarów, reprezentowane są na wystawie przez takie prace jak Homo Faber czy Pomona. Począwszy od lat osiemdziesiątych artysta zwrócił się ku rzeźbie bardziej kameralnej w formie i treści. Charakterystyczne dla tego nurtu są akty kobiece, odlane jako niewielkich rozmiarów gipsy bądź miniaturowe brązy, które przyciągały największe zainteresowanie krytyki. Widziano w nich przejaw czystej formy inspirowanej aktem czy wręcz - w swym wyabstrahowaniu - nowy, odrębny i wysoce indywidualny kanon formalny, wypracowany przez autora. Dużo miejsca na wystawie zajmują specyficzne przejawy wyżej wspomnianego zainteresowania człowiekiem, czyli rzeźby poświęcone znanym osobistościom (np. Janowi Pawłowi II) i artystom różnych specjalności (w tym wielkim kompozytorom: Fryderykowi Chopinowi czy Janowi Sebastianowi Bachowi). Kazimierz Ryszka tworzył je konsekwentnie przez całe życie, zarówno na zamówienie, jak i z własnej inicjatywy, w bryle lub płaskorzeźbie (m.in. jako projekty pomników, tablice, plakiety i medale pamiątkowe). Prezentowany dorobek dopełniają rysunki tuszem i gwasze, tworzone ze szczególną intensywnością od lat 80. Te intrygujące prace, o treściach czasem bukolicznie dosadnych i dowcipnych, czasem dyskretnie erotycznych, kiedy indziej znów jakby zaczerpniętych z sennego koszmaru, zapraszają odbiorcę do marzycielskiego spaceru, przy czym trudno orzec, czy w wędrówce tej bardziej liczy się podążanie za ścieżką intencji artysty czy też raczej - za jego przewodnictwem - odkrywanie nowych dróg we własnych espaces imaginaires (przestrzeniach wyobraźni), których istnienia często mogliśmy się wcześniej nawet nie domyślać. Dlatego właśnie Kazimierz Ryszka miał ambiwalentny stosunek do nadawania tytułów swoim pracom - często rezygnował z nich (co zachowano również na tej wystawie), by pozostawić odbiorcy jak najwięcej swobody w rozwinięciu indywidualnej, subiektywnej interpretacji. Na wystawie starano się tak dobrać i wyeksponować prace, by ukazać jedną z najważniejszych jego cech jako artysty i człowieka - skromność przejawiającą się w zdolności do krytycznej oceny własnej twórczości i upartym dążeniu do artystycznej perfekcji. Warianty tych samych dzieł, niekiedy różniące się od siebie drobnymi szczegółami, dowodzą, że praca nad intrygującym autora tematem czy twórczym problemem właściwie nigdy nie miała końca.

Anna Ryszka-Komarnicka




Powrót