Théophile-Alexandre Steinlen - słynny grafik, malarz i rzeźbiarz francuski pochodzenia szwajcarskiego, kronikarz Montmartre`u, uważany jest za najwybitniejszego, obok Toulouse - Lautreca, przedstawiciela ilustratorstwa francuskiego epoki fin-de-siÝcle`u. Studiował na uniwersytecie w Lozannie, a następnie pracował jako projektant w fabryce tekstylnej w Miluzie. W 1881 wyjechał do Paryża, gdzie pozostał do końca życia (w 1901 otrzymał obywatelstwo francuskie), stając się jednym z głównych animatorów życia artystycznego w tym mieście, a popularność jaką się cieszył wśród publiczności, zwłaszcza w latach 80-tych i 90-tych, przewyższała sławę Toulouse - Lautreca. Zawdzięczał ją w głównej mierze ilustracjom zamieszczanym w takich pismach, jak "Le Chat Noir", "Le Mirliton", "Le Rire", "Le Gil Blas illustré" i w książkach, których autorami byli często jego przyjaciele, jak np. znany piosenkarz i poeta - Aristide Bruant, czy też Anatole France, piszący z kolei o twórczości artysty w katalogach jego wystaw. Twórczość Steinlena w tej dziedzinie, obejmująca ponad 2000 ilustracji, była tylko jedną ze sfer jego działalności jako rytownika. Stworzył ponadto około 500 litografii, ponad 100 akwafort i szereg plakatów, wnosząc wielki wkład w rozwój każdego z tych gatunków w sztuce.
Także w malarstwie pozostawił dzieła godne uwagi, czego przykładem może być prezentowany tu gwasz "W cyrku", w którym zręczny rysunek, charakterystyczny dla formacji ilustratorów fin de si? cle`u, łączy się z typowym już dla nowych kierunków w sztuce, głównie fowizmu, podejściem do formy i koloru.
Steinlen nie podejmował wprawdzie w swojej twórczości tematu cyrku. Był to jednak motyw niezwykle popularny w sztuce francuskiej końca XIX wieku. Przedstawiali go m. in. Daumier, do którego Steinlen nawiązywał pod wieloma względami, Manet, Renoir, Toulouse-Lautrec i Degas, a także artyści młodszej generacji, tacy jak Picasso, Matisse, Leger, Raoul Dufy, Kees van Dongen, Georges Rouault, Max Jacob, dlatego też zainteresowanie się nim przez Steinlena wydaje się całkiem naturalne.
[źródło: Anna Kozak]