Zbigniew Herbert - Rysunki
wernisaż: 19 stycznia 2007, godz. 18.30
Herbert podróżując - nie fotografował. Rysował. Jego rysunki oddają atmosferę, nastrój i istotę fascynacji. Większość, to szybkie rysunkowe zapiski po to, by nie uronić wrażenia. Kiedy się je ogląda, nie sposób nie zauważyć wnikliwości spojrzenia autora i, mimo pośpiechu, z jakim swe doznania notował, dużej sprawności ręki, której mógł mu pozazdrościć niejeden "wykształcony" malarz. Nie może budzić wątpliwości, że Herbert lubił rysować i rysunek uważał za element dopełniający proces jego obserwacji. Spora ilość szkicowników to "zapisy" z Grecji. Także z Włoch, Francji, Niemiec, Austrii, Belgii, Holandii. Widać w nich zauroczenie krajobrazem, architekturą, antykiem. Wiele z "notatek" to zapisy patrzenia na dzieło sztuki. Jest to wnikliwe "oglądanie" rzeźby, detalu architektonicznego, malarstwa włoskiego, flamandzkiego czy niderlandzkiego. Interesujące w rysunkach Herberta jest także to, czego używał jako narzędzia. Najczęściej był to długopis, flamaster czy cienkopis, ale są też rysunki piórkiem i pędzelkiem. Ta różnorodność rodzi przypuszczenie przypadkowości w pośpiechu. Jeśli jednak obejrzy się je wszystkie, to zdarzają też takie, które wzbogacone są kredką, ołówkiem, a czasem akwarelą - co tę przypadkowość wyklucza.
Powrót
Herbert podróżując - nie fotografował. Rysował. Jego rysunki oddają atmosferę, nastrój i istotę fascynacji. Większość, to szybkie rysunkowe zapiski po to, by nie uronić wrażenia. Kiedy się je ogląda, nie sposób nie zauważyć wnikliwości spojrzenia autora i, mimo pośpiechu, z jakim swe doznania notował, dużej sprawności ręki, której mógł mu pozazdrościć niejeden "wykształcony" malarz. Nie może budzić wątpliwości, że Herbert lubił rysować i rysunek uważał za element dopełniający proces jego obserwacji. Spora ilość szkicowników to "zapisy" z Grecji. Także z Włoch, Francji, Niemiec, Austrii, Belgii, Holandii. Widać w nich zauroczenie krajobrazem, architekturą, antykiem. Wiele z "notatek" to zapisy patrzenia na dzieło sztuki. Jest to wnikliwe "oglądanie" rzeźby, detalu architektonicznego, malarstwa włoskiego, flamandzkiego czy niderlandzkiego. Interesujące w rysunkach Herberta jest także to, czego używał jako narzędzia. Najczęściej był to długopis, flamaster czy cienkopis, ale są też rysunki piórkiem i pędzelkiem. Ta różnorodność rodzi przypuszczenie przypadkowości w pośpiechu. Jeśli jednak obejrzy się je wszystkie, to zdarzają też takie, które wzbogacone są kredką, ołówkiem, a czasem akwarelą - co tę przypadkowość wyklucza.
Powrót

