Wędrowanie za… - Jerzy Grotowski na fotografiach Jana Krzysztofa Fiołka
Wystawa została przygotowana z okazji 17. rocznicy śmierci Jerzego Grotowskiego. Prezentowane fotografie ułożone zostały w siedem bloków tematycznych. Pierwszy z nich to dokumentacja jubileuszu dwudziestolecia Teatru Laboratorium (15 listopada 1979), kolejny to pochodzące z tego samego roku ujęcia z Mediolanu, gdzie odbyła się międzynarodowa konferencja Grotowski II. Granice teatru. Jan Krzysztof Fiołek towarzyszył zespołowi Teatru Laboratorium nie tylko podczas podróży, ale i w trakcie prób. Stąd na wystawie zdjęcia z ostatniego spektaklu, Apocalypsis cum figuris, oraz z ostatniego dzieła scenicznego, zrealizowanego bez udziału Jerzego Grotowskiego, a pod kierunkiem Ryszarda Cieślaka - Thanatos Polski. Inkantacje, w którym wystąpili: Antoni Jahołkowski, Zbigniew Kozłowski, Rena Mirecka, Teresa Nawrot, Irena Rycyk i Stanisław Scierski, a także nieprezentowane wcześniej zdjęcia z przedsięwzięcia parateatralnego Drzewo Ludzi. Na wystawie znalazły się również fotografie dokumentujące spotkania w ramach Teatru Źródeł, w tym współpracowników Grotowskiego, którzy odwiedzili Wrocław, Brzezinkę, Ostrowinę i Olsztyn w 1980 i 1981 roku. W ich gronie znaleźli się m.in. członkowie grupy Saint-Soleil z Haiti, Pablo Jimenez z Meksyku, Jairo Cuesta z Kolumbii i Abani Biswas z Indii. Ostatni, najobszerniejszy, blok tematyczny stanowią zdjęcia wykonane w Rzeszowie i Nienadówce na planie filmu Mercedes Gregory i Jill Godmilow With Jerzy Grotowski. Nienadówka 1980.
Jan Krzysztof Fiołek zdecydował się na zarchiwizowanie swoich zdjęć poświęconych Jerzemu Grotowskiemu i Teatrowi Laboratorium dopiero w 2006 roku, czyli dwa lata przed śmiercią. Jak zauważa Waldemar Płusa, kurator wystawy - Trudno odgadnąć, co tak naprawdę przyspieszyło ten proces. Czy jakaś wewnętrzna siła, jakieś duchowe przekonanie czy też świadomość rozwijającej się choroby nie spowodowały, nie wymusiły wręcz na nim potrzeby pokazania w końcu siebie... Rzadko fotografował cokolwiek. Nigdy nie narzekał. Zawsze wnikliwy obserwator wydarzeń, które było mu dane doświadczać - jak w teatrze Grotowskiego. Zdjęcia, które pozostawił po sobie, nie są obrazem wielkości Grotowskiego, ale wielką prozą codzienności życia w tamtym czasie, portretami ludzi i zdarzeń zatrzymanych w codzienności i swoistym zapisem Jana wędrowania za...
Powrót

