Ryszard Grzyb - Wystawa wesołych obrazów i wieczór smutnej poezji

27 maja - 30 czerwca 2017


Nie sposób przejść obojętnie obok obrazów Ryszarda Grzyba - one nigdy na to nie pozwolą. Nie zagadną uprzejmie, nie poprowadzą kurtuazyjnych smal toków, wręcz przeciwnie - pokażą język, podsuną gibką nogę, byśmy potknęli się, tracąc równowagę. Wtedy bezwstydnie zarechoczą.
A gdy ruszą przed siebie - w żadnym wypadku nie stawajmy im na drodze. Ustąpmy im miejsca! Niech idą przed siebie. Wolne i bezczelne. Nie damy rady biec za nimi. Są zbyt szybkie i pewne siebie. Postarajmy się zapamiętać choć małe ich fragmenty. To dobra rada na początek, bo, gdy będą wracać (a wracają zawsze) dopasujemy je do reszty z łatwością, która nas zaskoczy.
Niełatwo jest pisać o twórczości Ryszarda Grzyba, bo Grzyb - piewca koloru i absurdu - to artysta „wielogłosowy”; mówi do nas malarstwem i poezją. To także sportowiec - karateka i maratończyk.„Malowanie to nieustająca rozgrzewka i w tym podobne jest do sztuk walki - mówi malarz, który nieustannie „trenuje” malarstwo.
Artysta podkreśla też związek malarstwa z poezją i nadaje pracom tytuły, które wydobywają nowy, ukryty sens poprzez dysonans i napięcie pomiędzy słowem, formą i kolorem.
Ale Grzyb to także autor wierszy, których zaskakująco poważna treść skłania do refleksji, (jak w wierszu Kolejny obraz) oraz zdań napowietrznych, współczesnych haiku o humorystycznym zabarwieniu, które obnażają absurdy współczesnego świata (Jestem taki jak myślisz, Japończycy podebrali Chińczykom papier, kiedy ci byli wyczerpani). Artysta wskazuje też na bliskość malarstwa i poezji poprzez obraz - strukturę, w której pobrzmiewa duch poezji subtelnym tonem, który nie zawsze słyszymy.




Powrót