Rua Golba - Lucky Strike
Rua Golba za każdym razem tworzy integralne wystawy, wychodząc w nich od konkretnej idei. W jej pracach równorzędną rolę odgrywa zarówno treść, jak i forma, które współgrają i nawzajem się uzupełniają. Na tej wystawie artystka porusza temat kształcenia wizerunku marki na podstawie legendarnych papierosów Lucky Strike.
Aby wykształcić wizerunek marki, czyli całości skojarzeń związanych z marką potrzeba rozbudowanej konstrukcji sieciowej silnie naznaczonych węzłów pojęciowych, w której znajdują się znaczenia i symbole. Ma to na celu zdobycie wiedzy o marce i zbudowanie z nią na zasadzie sprzężenia więzi emocjonalnej. W ten sposób konglomerat wyobrażeń i emocji trafia do ludzkiego umysłu i zajmuje w nim konkretną pozycję - tłumaczy.
I rzeczywiście, w XX wieku zwinięty w bibułkę tytoń stał się symbolem przemian kulturowych i społecznych. Oznaczał wyzwolenie, niezależność, siłę i atrakcyjność, czyli wartości, o które zaczęły wałczyć również współczesne kobiety. W połowie lat 20. XX wieku palenie nie było mile widziane wśród kobiet. Właściciele wielkich koncernów tytoniowych zaczęli jednak zauważać, że to właśnie kobiety stanowią połowę rynku. Świetnym posunięciem pr-owym ze strony Lucky Strike było zorganizowanie marszu pochodni wolności na ulicach Nowego Yorku. Edward Bernays, ojciec public relations, który współpracował z American Tobacco Company zorganizował „flash mob” (sztuczny tłum ludzi gromadzących się niespodziewanie w miejscu publicznym w celu przeprowadzenia krótkotrwałego zdarzenia, zazwyczaj zaskakującego dla przypadkowych świadków, mający na celu zmianę opinii publicznej). Za palenie w miejscu publicznym kobiety w tym czasie mogły nawet pójść do więzienia. Bernays chcąc zmienić nastawienie opinii publicznej do palenia kobiet, napisał listy do sufrażystek z Vogue’a, które miały przemaszerować ulicami Nowego Yorku paląc papierosy. Miało to symbolizować wolność, niezależność i nowoczesną postawę kobiet, które walczą o swoje prawa. Stąd też wzięła się nazwa, przypisana papierosom, „torches of freedom” (tłum. pochodnie wolności). To, co wymyślił Bernays pokazało, jak można wykorzystać istniejące już ruchy społeczne, bez ponoszenia wielkich kosztów, do budowania akceptacji przez opinię publiczną zachowań wcześniej nieakceptowanych i promować nazwę marki.
Kaja Werbanowska
Powrót

