Pożoga dance

23 stycznia - 15 marca 2009


Wystawa trzech młodych artystek wrocławskich opowiadająca - z typowo kobiecej perspektywy - o desperacji, samotności, poszukiwaniu i życiu w mieście. Czy jest to desperacja pokolenia X - nazwanego tak przez socjolog Jane Deverson, wychowanego w zdominowanej przez media epoce postprodukcji? Dziewczyny pracują na własny rachunek i ujawniają swoje własne intymne zwierzenia. To ich własny, prywatny Pożoga dance.

Maria Zuba:
Pożoga Dance jest wtedy, kiedy jesteś dziewczyną i nie masz chłopaka i mówisz wszystkim, że wcale go nie szukasz, bo tak jest świetnie i że nie jesteś jakąś tam stukniętą desperatką. I wszystko przed tobą. A tak naprawdę to trochę się boisz, że nic przed tobą. Pożoga Dance jest stanem trochę strasznym, a trochę bardzo fajnym, bo przeżywa się go z SuperTurboKoleżankami. Wiąże się z kacami, moralniakami, urojeniami i niesmakiem. Ale też z durnym chichotaniem, które osobiście uwielbiam.

Pożoga Dance to też takie zawieszenie między świadomąsiebienowoczesnąkobietą, a strachającą się staropanieństwa wnuczką swoich dziadków - Marii Zuby vel DziewczynyBezBolca

Maria Kiniorska:
rozniecanie - gaszenie - euforia - zwątpienie - pożoga...czyli wariacje na temat neurotycznych perypetii kobiety

Michalina Pożoga Kostecka:
Pożoga Dance
skrojona na miarę
mieszanka wybuchowa
tańca godowego
lekko ułomnego
w kolorze frustracji
zabarwionym namiętnością
podszytego piękną
romantyczną
nadzieją
na MIŁOŚĆ!!!!


Powrót