Monika Małkowska - Dziesięć na dziesięć - cykl wykładów
Ostatni wykład z cyklu Dziesięć na dziesięć - 10 razy powtórka - Temat zagadkowy? Oto wyjaśnienie.
Kiedyś nie istniało pojęcie plagiatu. Przez stulecia artystyczna nauka polegała na ćwiczeniu manualnej sprawności poprzez kopiowanie arcydzieł. Bywało też, że perły sztuki malarskiej odwzorowywano w grafice (tzw. reprodukcyjnej) po to, aby je popularyzować, nagłaśniać - przecież inna forma powielania nie istniała. Czy „zawłaszczenia” zaczęła się od kolaży i dadaizmu? Czy od pop-artu? Rekonstrukcje (odtwarzanie) zdarzeń historycznych (nade wszystko - bitew) - moda od… starożytnych Rzymian. Współczesna sztuka też zagustowała w mielonych odgrzewanych. Dla niepoznaki, tego typu działalność ochrzczono eleganckim terminem found-footage. Miano pochodzi od angielskiej nazwy biura rzeczy znalezionych Found & Lost. Od ubiegłej dekady ruszyła lawina pomysłów z tego gatunku. A także, narodził się gatunek zwany reenactment - odtwarzanie minionych wydarzeń.
A teraz - bohaterowie spotkania: wszyscy ze sztuki współczesnej. Od Duchampa, poprzez Andy’ego Warhola, do Yinka Shonibare, Douglasa Gordona i Larsa Laumanna.
Powrót

