Maria Kiesner - Niebo nadal jest niebieskie

24 lutego - 12 marca 2017


Wystawa zbudowana została wokół nowych obrazów powstałych w latach 2015-2017. To prace, w których autorka dotyka zarówno podejmowanych wcześniej wątków związanych z inspiracjami modernistyczną architekturą ale też coraz chętniej skupia się na oddaniu samego ich otoczenia. Pejzaż i przestrzeń wokół obiektów powoli stają się dominującymi elementami wysmakowanych, utrzymanych w ograniczonych gamach błękitów, zieleni, szarości, brązów, czy ugrów kompozycji.
Wiele z malarskich motywów zostało zaczerpniętych z kadrów zamieszczonych w albumie Mikołaja Długosza Latem w mieście będącym wyborem zdjęć, które w czasach PRL miały służyć do produkcji pocztówek. Pretekstem do rozważań stają się miejsca rekreacji z poprzednich epok - baseny z minimalistyczną zabudową, parki, kanałki wodne z blokowiskami w tle. Autorka przywołuje niegdyś znane, dziś nieistniejące lub podniszczone, zapomniane obiekty w otoczeniu zieleni. To warszawskie baseny, zjeżdżalnie, skocznie np. Skry, Legii lub ujęcia wodne w otoczeniu rekreacyjnej infrastruktury. Są też widoki z odwiedzanych miejsc za granicą np. z dzielnicy Eur w Rzymie, Sieny, Szwajcarii. Właściwie lokalizacja danego obiektu jest nieistotna, drugoplanowa, motywem głównym staje się woda i przestrzeń. W jednych pracach dominującym elementem jest błękit wody i nieba, w innych geometria małej „pływającej“ architektury, infrastruktury basenów, stopni do skoków do wody, czy łódek na wodzie. W kilku płótnach rozpoznajemy też widoki Warszawy, które stały się przyczynkiem do snucia opowieści o tkance miasta, gęstwinie dachów, gzymsów, o rytmie, linii, kompozycji, czy miejscach dla autorki bardziej sentymentalnych jak np. Muranów. Obrazy z ostatnich lat malowane są w niezwykle swobodny sposób, w dużej części „z gestu“. Sprawiają wrażenie lekkich, szkicowych, jakby umyślnie niedokończonych. Dominującym elementem wystawy stają się dwa płótna zatytułowane Północ (2016), z ciemno grantowym niebem, trochę surrealistyczną, nierealnie wyabstrahowaną z górzystego tła, minimalistyczną architekturą. Przepełnia je nastrój niepokoju i chłodu. Być może to zapowiedź zmian w dotychczas niezwykle konsekwentnie uprawianej twórczości Marii Kiesner?

Magdalena Durda-Dmitruk




Powrót