Lesław Miśkiewicz - Obrazy czytane w czasie
Grzegorz Sztabiński tak npisał w katalogu wystawy: (…) Patrząc uważnie na obrazy Miśkiewicza można odczuwać satysfakcję związaną z doskonałością artystycznego rzemiosła. Nie jest to umiejętność związana z odwzorowywaniem widoków rzeczywistości. Artysta unika zarówno jej przedstawiania, jak odniesień aluzyjnych, które czasami występują w jego grafikach, gdzie układy linii sugerują istnienie płaszczyzn, które wznoszą się, opadają, ulegają podziałowi, gdzie określone ich fragmenty zawijają się rzucając cień, albo ulegają rozpadowi, dezintegracji. W pracach tych można przyjąć istnienie jakiejś rzeczywistości pozaplastycznej, której różne stany istnienia są obrazowane. (…)
Na czym polega więc strategia artystyczna Miśkiewicza? Przede wszystkim na unikaniu ostatecznego określenia, na subtelnym sprzeciwianiu się jednoznaczności. Weźmy pod uwagę prezentowane na wystawie obrazy. (…) Odnosimy wrażenie, że do malarstwa minimalistycznego wtargnął przypadek, albo że artysta realizujący systematycznie zorganizowany obraz postanowił zaznaczyć swą obecność, pokazać „ludzką twarz” związaną z falowaniem nastrojów, zmiennością napięcia uwagi, nieuniknionymi pomyłkami. Na tle bezosobowej regularności występuje opowieść o tym, co ludzkie. Przestrzenny malarski układ podlega temporalizacji, która oczywiście związana jest z procesem oglądania, ale znajduje jednocześnie potwierdzenie w cechach formalnych dzieła.
Nie należy jednak pod żadnym pozorem kojarzyć malarstwa Miśkiewicza z bad painting, z epatowaniem niezręcznością czy nieudolnością. Przeciwnie, tym, co świadczy o jego maestrii artystycznej, jest fakt, że wszystkie te pozorne pomyłki czy ześlizgnięcia służą tylko wzbogaceniu pracy, pokazaniu, iż nie ma takiej sytuacji, w której kompozycji nie można by było uratować równoważąc występującą „pomyłkę” wprowadzeniem w innym miejscu elementu równoważącego układ. (…)
Kurator - Elżbieta Fuchs
Powrót

