Krzysztof Maniak - Przypomina mi się śnieg

07 lutego - 05 marca 2016


Prace z prezentowanego cyklu to w większości autoportrety wobec natury. Artysta w bardzo bezpośredni sposób pokazuje na nich zapis swoich interwencji w plenerze. Krzysztof Maniak pracuje nie tylko z obrazem. Ważna jest dla niego również warstwa językowa i to, w jaki sposób wrażenia wzrokowe tłumaczone są przez nas na słowa. Efektem jego wychodzenia w teren są fotografie i zapisy wideo, ale także notatki, które swoją lapidarną formą i poetyckością przypominają haiku: Po prostu zawracamy, bo coś się kończy. Bieg wsteczny, ułamek pejzażu w lusterku cofania. Ostry podjazd, buksowanie kół, zgrzyt, bezwładny, owalny ruch ciała. Ruszyliśmy z końcem zimowego dnia. Fioletowe niebo, szary, sflaczały śnieg w fosie, nie ma nawet kilku centymetrów kwadratowych czystej powierzchni. Błyszcząca lepiąca się do butów droga.
Wszystko pozamykane. Resztki otarć słońca na korze przydrożnych drzew. Na miejscu będziemy dopiero pod wieczór. Przejedziemy przez większe miasto, do którego wprowadzą nas billboardy i reklamy. Zacznie się tymi małymi, pojedynczymi, nieśmiało wstawianymi przy prywatnych domkach, przez coraz większe, aż do gigantów na kilkaset metrów przed centrum. Czerń drogi, czerń nieba, niechęć przed opuszczeniem nagrzanego auta, przed rozstaniem, nawet wyjściem na zewnątrz. Jeszcze ostatni postój, tankowanie za 50 zł, szybki papieros trochę dalej, aby nic nie wybuchło. Nie odjeżdżajcie beze mnie. Dostrzegam jeszcze horyzont. Jest jak miodownik, ciepły.
Ufamy kierowcy, zna drogę tę lepszą, pustą, opłotkami. Muzyka. Nie teraz. Może jak zacznie kropić. Kropla po kropli, od momentu włączenia wycieraczek, do kaskad wody oblewających przednią szybę. Wówczas to, co narastało cały dzień, spłynie. Czy to będzie ciepły deszcz? Każdy dzień staje się dłuższy od poprzedniego, echo. Zacząłem pracę, o śniegu
.


Kurator - Michał Suchora




Powrót