Kama Jackowska - Apokalipsa wspólnoty
Sfera wizualna prac autorki stanowi antidotum dla ich mrocznej treści. Kama z biegłością archeologa analizuje strukturę miasta, w którą wpisane zostało getto, a właściwie cały zespół gett. Z wycinków sitodruków klei plan miasta. Tworzy barwny patchwork. Uwodzi kolorem, rytmem, wielością przenikających się płaszczyzn pokrytych drobnym rysunkiem, przywodzącym na myśl strony niezrozumiałego tekstu, albo zapis nutowy. Jest to świat pozbawiony jedności. Obce struktury nakładają się na kolejne, tworząc chaotyczny obraz żywej tkanki miasta. Ich tożsamość jest niekonkretna, nierozpoznawalna. Inspiracją było getto warszawskie, ale też wiele innych gett, rozumianych jako obszary odosobnienia, kwarantanny, obozy dla uchodźców.
W procesie twórczym unicestwiane i stwarzane ex-nihilo niosą w sobie ponurą konieczność, za którą kryje się mieszczański hedonizm. Świat wyobraźni Kamy w pewnym stopniu zdaje się przeciwstawiać okrucieństwu rzeczywistości. Oswaja je estetycznie. Stanowi rodzaj protestu przeciw absurdowi i opresji. Jej getta pozbawione są substancjalności. Prace tworzone na półprzeźroczystych papierach japońskich mają w sobie nieuchwytną ulotność i kruchość. Arabeski znaków przypominają trochę krople deszczu spływające po szybach. Jednostką istnienia wydaje się być tylko chwila, którą zaraz wyprze kolejna.
Apokalipsa wspólnoty jest u Kamy odczłowieczona. Ma charakter planu, fragmentu miasta. Być może przez to w pracach tych obsesyjnie odczuwa się samotność. Jednostka wprzęgnięta w bezosobową machinę śmierci, pozbawiona sensu, staje się tylko śladem pigmentu, kroplą deszczu albo zadrapaniem matrycy.
Katarzyna Haber-Pułtorak
Powrót

