Izabela Łapińska - Naga twarz
Twarz w konfrontacji z obiektywem aparatu staje się zauważona, doceniona i nieodmienna od reszty, taka sama. Jednakowa stylistyka fotografii, formalny rygor dużego zbliżenia, surowość ciasnego kadru i tym samym śmiałość w traktowaniu tematu odkrywa poruszające fizjologiczne podobieństwo. (…) Twarz staje się widzialnie naga, nie jest już maską, sztucznym wypudrowanym blichtrem, grą z tożsamością i czasem.
Co istotne, nadal używam aparatu analogowego, praca taka wymaga zdecydowanego kadru, skupienia na pożądanym efekcie. Średni format negatywu daje szansę wyciagnięcia szczegółów, defektów, skaz, znamion, tego wszystkiego co określa przemijalność, zmienność, dojrzewanie. Zbliżenie fotograficzne pozwala kontemplować twarz z mikroskopijną dokładnością. Człowiek zostaje zawładnięty i uwięziony na papierze. Ziarnisty obraz w sposób jednoznaczny ujawnia to, co ulotne i kruche w somatycznej przestrzeni bytu. Istniejące formy, kształty, faktury. Zmianę, przekształcenia, transformację rysów twarzy.
Medium jakim jest fotografia wzmacnia zdolność patrzenia i pozwala zatrzymać ślad. Relację pomiędzy mną a drugim człowiekiem, spotkanie dwojga ludzi, bliskość, spotkanie z samą sobą, pęknięcia, zranienia, amputowane emocje. Z pozoru chłodne, zdystansowane kadry pełne są nienazywalnych uczuć. Bo fotografując z bliska zobaczyłam to, co „niedowidziane”.
Izabela Łapińska
Powrót

