Hybrydyczność przedmiotu

07 lutego - 28 lutego 2015


Granica pomiędzy fotografią komercyjną i artystyczną zatarta została wiele lat temu. W tej chwili nie istnieje. Tak prostych etykiet nie warunkuje już nic, a najmniej cel powstania zdjęć. Fotografia mody, jak i cały „przemysł” modowy, należy do jednej z najbardziej kreatywnych dziedzin obrazowania, a jej twórcy, na wiele sposobów, przekraczają granice zwykłego pokazywania odzieży. Wnikają w świat sztuki, teatru, preformance.

Fakt, że cykl zdjęć Hybrydyczność przedmiotu powstał dla magazynu Label, świadczy o otwartości wydawnictwa na nietuzinkowe projekty designerskie i modowe. Projekt ten to kompilacja wyjątkowych osobowości artystycznych. Fotograf Jacek Kołodziejski kreuje niebanalne sesje modowe, a w projektach własnych zaskakuje niczym nieskrępowaną kreatywnością i otwartością na nieoczekiwane impulsy zewnętrzne. Pod przykryciem tego szaleństwa, kryje się warsztatowa wirtuozeria, pozwalająca mu osiągać precyzyjnie zamierzony efekt. Pomysłami zaraża, stąd często tworzy projekty wymagające zaangażowania dużej grupy ludzi - przede wszystkim stylistów i scenografów.
Jan Mioduszewski wiele lat temu „opatentował” Fabrykę Mebli. Specjalizuje się uwodzeniu przedmiotem. Tworzy malarstwo, rysunki i obiekty, które są wdzięcznym oszustwem dla oka. Jana interesuje mebel jako taki, czyli rzecz zwykła. Chętnie sięga po klasyki z lat 60., a czasami po ikony designu. Z Kołodziejskim łączy go wiele, a zwłaszcza perfekcja. W szalonym świecie 3D przekłada wszystko na formy płaskie, choć na pierwszy rzut tego nie widać. Jego kompozycje zmuszają nas do uśmiechu, kiedy podchodzimy do obiektu, spostrzegłszy, jak dalece daliśmy się nabrać. Ta zabawa kryje poważniejsze przesłanie. Niepohamowana konsumpcja i ciągłe pragnienie posiadania nowych przymiotów zaśmiecających nam otoczenie, jest często atrapą bliskości z drugim człowiekiem. Nadmierne przywiązywanie do rzeczy staje się kulą u nogi. Z drugiej strony rynek zatrudnienia wymuszający mobilność zachęca do konstruowania przestrzeni mieszkalnej przedmiotami nomadycznymi, do postawienia gdziekolwiek. Rzadko to „gdziekolwiek” oznacza dom.
Polska jest największym w Europie producentem mebli, szczególnie tych, których podstawę stanowi drewno. Rabunkowo wycinamy lasy, aby poprzerabiać je na regały i sofy. Choć drewno pochodzi wprost od drzewa, to ideowo stanowi jego opozycję. To styk natury z kulturą; tego co pierwotne, i co przez człowieka przetworzone dla jego pożytku i wygody. Fabryka Mebli Janka Mioduszewskiego to pretekst do rozmowy i na ten temat.
To samo zagadnienie zainteresowało projektantki mody - Olę Winiarską i Agatę Uchman, tworzące duet NUMER. Tak samo nazywa się ich projekt, którego celem jest tworzenie unikatowych ubrań. Pozornie identyczne, a zarazem różne, opatrzone są kolejnymi numerami. Ich koncepcja wyraża się nie w formie, bo tu królują proste żakiety i sukienki, a we wzorze. Patern drewniany i patern leśny krzyżują się ze sobą w kolejnych odsłonach tej samej kolekcji. Dają nam wybór pomiędzy tym, co pozbawione już życia i czarno-białe, a tym co pejzażowo-kwitnące, naturalne i świeże. Temat modowo modny, bo ekologia jest na topie od lat kilku. W tym przypadku efekt jest ciekawy, a wybór od strony estetycznej wcale nie jednoznaczny. To dobrze obrazuje nasze współczesne uwikłanie pomiędzy tym czego chcemy, a tym o czym wiemy, że powinniśmy chcieć.
Idea działania NUMERU, choć w efekcie trafiła do fashion design to swoje inspiracje wywodzi ze sztuki. Autorki powołują się na inspiracje pop- i op-artem. Kolekcję uznają za zderzenie dwóch biegunów: pokornego powielania modułów czyli numerów oraz traktowania uniformów jako płaszczyzn do kreacji, emocji, obrazów i struktur. Kolekcja NUMER, która „zagrała” w Hybrydyczności przedmiotu, wzbogacona o kolejne modele, została zaprezentowana w formie pokazu, podczas Berlin Fashion Week 2014.
O Hybrydyczności przedmiotu można napisać wiele interpretacji. Najważniejsze są jednak same zdjęcia: pięknie zaaranżowane, nieoczywiste w kompozycji, intrygujące twarzami modeli i ich pełną napięcia interakcją. Ukazana na nich szalona gra faktur, usłojeń, drewnianych wzorów prowokuje do myślenia o rzeczy oczywistej - najciekawsze są pomysły najprostsze. Czasami chodzi tylko o to, żeby je umiejętnie oświetlić.

Agnieszka Gniotek


Wystawa organizowaną przez andel’s Hotel Łódź oraz firmę Warimpex we współpracy z warszawską galerią lokal_30.


Galeria prac


Powrót