Filip Rybkowski - Błąd systemu

30 stycznia - 22 lutego 2016


Decyzja jury V PMS Świeża Krew o przyznaniu Grand Prix obrazowi Wierzchnia Filipa Rybkowskiego wzbudziła wiele emocji. W uzasadnieniu werdyktu czytamy: Nagrodziliśmy obraz Filipa Rybkowskiego za wyróżniającą go siłę koncentracji. Za bezkompromisową redukcję środków formalnych. Za umiejętne wykorzystanie destrukcji do konstrukcji, za zatrzymanie piękna w zniszczeniu. Za ryzyko. Zachwyciły nas minimalistyczne obrazy autora, ale na wystawie zobaczymy także fotografie, obiekty oraz prace wideo.

Błąd systemu to zderzenie młodego artysty z systemem sztuki. Z jego większymi i mniejszymi usterkami, nadziejami, spełnieniami i rozczarowaniami. Wydawać by się mogło, że początek samodzielnej pracy artystycznej, to czas zachwytu, zapatrzenia w siebie, koncentracji na zaznaczeniu swojego artystycznego terytorium. Tymczasem silna obecność "tego co już było" podważa sens kreowania nowego. Bo czy to w ogóle możliwe? Czy za wszelką cenę trzeba szukać nowego? Założenie modernizmu, do którego odwołuje się Rybkowski, wydaje się celem nieosiągalnym. Opcją dla wybitnie zdeterminowanych. A jednak opcją nie do końca straconą. Mit awangardy w cieniu postmodernizmu. A z tego cienia wyłaniają się kolejne duchy historii - kanoniczna Wenus, kultowa start-klatka Ostrość z bajek na rzutnik, czy "marmury" jako symbol uporczywego trwania dzieł sztuki.

Ta wielowątkowa opowieść o korzeniach i losach dzieła sztuki, doprowadza do sedna obrazu - jego cielesności. I o tym są Wierzchnie. Rybkowski proponuje ostrą redukcję środków formalnych. Utrzymuje napięcie między niedosytem a spełnieniem. Potrafi zatrzymać piękno w zniszczeniu. W ogóle potrafi zatrzymać obraz w odpowiednim momencie, skutecznie zawalczyć skromną abstrakcją z wszechobecnym przesytem wizualnym. I jakoś tak po cichu wślizguje się nam pod skórę. Wierzchnie widzimy oczami skóry. Bo jest

to obraz bardzo zmysłowy. Z tatuażem w kratkę kartki. Juhani Pallasmaa w Oczach skóry (Instytut Architektury, Kraków 2012) podkreśla siłę haptycznego doświadczania rzeczywistości. I właśnie tak chce się obrazu Rybkowskiego doznawać - nie tylko poprzez obiektywny wzrok, lecz właśnie przez "widzenie dotykowe". Bo Wierzchnia jest obrazem cielesnym. Jest w tej cielesności naga a w swej nagości odważna. Autor pozbawił obraz malarskiej infrastruktury, ograniczając składniki do prozaicznych materiałów - białej kredy, papieru kancelaryjnego, płótna, deski. Obraz rozebrany stał się obrazem pamięci skóry - biała powierzchnia zatrzymała w sobie okaleczenia i zadrapania, zapamiętała czułość sfumato. Kontakt z Wierzchnią jest kontaktem powierzchniowym - ale nic w tym powierzchownego - skóra tego obrazu jest mocno unerwiona.

A w odpowiedzi na częste: to już było. Podobno wszystko już było. Ale my jesteśmy teraz.

 

Kutator - Karolina Jaklewicz


Galeria prac


Powrót