Bestiarium Józefa Wilkonia
Na pytanie „jak powstaje ilustracja?” jej mistrz odpowiada, że „najpierw trzeba wiedzieć jak wygląda to wszystko, co chce się namalować: człowiek, ryba, ptak, liść czy zwierzę. Później wiedzieć jak się porusza, wszystko co biega, pełza, pływa i lata. Dla wielu jest to koniec edukacji. Niektórzy idą jednak dalej, potrafią namalować smutek i radość, strach i odwagę. Tylko nielicznym udaje się namalować sen, ciszę, a nawet zapach i smak owoców. Jeżeli się to wszystko umie, trzeba na końcu wiedzieć co robić, żeby tekst i ilustracja uzupełniały się wzajemnie, żeby w książce rosło napięcie jak w teatrze i wszystko było w swoim czasie i w dobrych proporcjach”. Podobnie dzieje się w innej materii: „ gdy rzeźbię w pniu, wsłuchuję się w drzewo; daję się prowadzić jego słojom, gałęziom, korze”. Wśród wielu zilustrowanych przez Józefa Wilkonia książek wymienić należy jeszcze: „Waldkonzert” K. Baumanna, wyd. Zurich 1974, „Leopanther” Piotra Wilkonia (syna artysty), wyd. Patmos 1991, „Baśń o rumaku zaklętym” Bolesława Leśmiana, wyd. 2006, „Blues Nosorożca” Agnieszki Taborskiej, wyd. Twój Styl 2008.
Cyt. za: „Bestiarium Wilkonia”. Kraków 2002, Wydawca: Lettra-Graphic (na zlecenie autora).
Powrót

