Artur Żmijewski - Lekcja śpiewu...
Artur Żmijewski - Lekcja śpiewu. Filmy i zdjęcia z lat 1997 - 2003
Wernisaż: 8 lipca, godz. 18.00-21.00
Wystawa Żmijewskiego - jednego z najważniejszych przedstawicieli nurtu sztuki krytycznej lat 90.
W Galerii BWA zaprezentujemy zdjęcia oraz filmy pt. "Lekcja śpiewu 1", "Lekcja śpiewu 2", "Na spacer", "Kompania honorowa Wojska Polskiego", "Oko za oko", za który zdobył główną nagrodę na prestiżowej wystawie Guarene Arte we Włoszech.
Artur Żmijewski (ur. 1966) w swojej twórczości podejmuje najtrudniejsze tematy m in. problemy niemożności fizycznej lub kulturowej, stereotypów w postrzeganiu niepełnosprawnych, wszelkiego rodzaju defektów i ograniczeń, przekraczania barier emocjonalnych i śmierci. Jego sztuka jest zamachem na konwencjonalne wyobrażenia. Jest to sztuka ważna w odbiorze tutaj i dzisiaj, bez dbania o przetrwanie dla potomnych, choć podejmuje w swych pracach uniwersalne i ponadczasowe tematy.
Na "Lekcji śpiewu 1"- niesłyszące dzieci śpiewają "Polską Mszę" Jana Maklakiewicza" w warszawskim kościele św. Trójcy. Wnętrze ewangelicko – augsburskiego kościoła rozbrzmiewa muzyką, jest to msza niezwykła, heretycka bo śpiewana przy akompaniamencie organów przez głuche i niedosłyszące dzieci. Ich śpiew jest jakby „poza sceną”. Obok podziwu dla wysiłku niesłyszących odczuwamy zażenowanie wywołane głęboko skrywaną niechęcią do tego, co – jak kalectwo – zostało wyparte z naszej świadomości. Film "Lekcja śpiewu 2" - podobnie jak "Lekcja śpiewu 1" to konfrontacja niesłyszących ludzi z zespołem profesjonalnych muzyków z Wyższej Szkoły Muzycznej w Lipsku. Wspólnie wykonywano utwory Bacha w lipskiej katedrze św. Tomasza. Głuchonieme dzieci śpiewają kantaty J. S. Bacha używając środków wyrazu, całkowicie im dotąd niedostępnych (zapis nutowy). Jest to surowa rejestracja zdarzenia na pograniczu dokumentu i akcji społecznej. Autor zainicjowanym sytuacją pozwala biegnąć własnym torem, w którym zawarte są próby, porażki i niespełnienia. Nie mając na celu pokazania całkowitej klęski swoich bohaterów pokazuje jednak ich inność, mówi: "oni są inni i ich inność zostaje potwierdzona". Obie lekcje niosą za sobą zdeformowane słowa "...chórzyści nie słyszą przecież samych siebie, niektórzy nie wiedzą nawet czym jest dźwięk. A pomimo wszystko jest to muzyka, muzyka niosąca pogniecione przez głuchych słowa".
Film pt. "Na spacer" przedstawia całkowicie sparaliżowanych ludzi, chorych na stwardnienie rozsiane są noszeni przez silnych, zdrowych mężczyzn. Inwalidzi dzięki pomocy osób drugich mogą iść na przechadzkę. Ich ciała są animowane przez zdrowych mężczyzn – ich chód jest przecież tylko imitacją chodu. Jest to jednak dla kalekich, mimo bólu, który im towarzyszy jedyny moment na powrót do normalności (w rozumieniu zdrowego człowieka). Praca "Oko za oko" pokazuje ludzi niepełnosprawnych, którym inni udostępniają swe kończyny. Z ciał zdrowych i kalekich tworzą się pary i dziwne figury, w których każdy z elementów uzależniony jest swym istnieniem od drugiego. Widzimy np. mężczyznę pozbawionego nogi, któremu drugi mężczyzna pomaga w zwykłej czynności chodzenia. Ciała wzajemnie się uzupełniają, zaciera się różnica pomiędzy ciałem sprawnym a wykluczonym "Innym".
W "KR WP" żołnierze występują nago, posiadają jedynie atrybuty władzy takie jak broń, wojskowe buty i czapki. Bez mundurów wykonują musztrę, prezentują broń, śpiewają piosenkę rezerwistów, zdecydowanie jednak rozebranie żołnierzy ośmiesza te rytuały.
W pewnym momencie żołnierze w tym ważnym momencie odbywania musztry stają się chłopcami. Artysta mówi, że jest to film o radości wagarowicza, o chłopięcych psikusach, o erupcji wolności. Słabi mężczyźni zawiązują spisek słabych. Eksponują swoje różowe pupki i majtające się fiutki. Mężczyźni tresowani są przez państwo do bycia "twardymi", aby potrafili zabijać i umierać, teraz poznajemy ich w sytuacji, w której eksponują miękkość
i kruchość swojego ciała.
Filmy A. Żmijewskiego jak sam mówi nie opowiadają o klęsce ale godzą się na jej nieustanną obecność, są bezsilną awanturą, próbą realizacji tego co niemożliwe, próbą przekroczenia własnego myślenia. Prace artysty są nie tylko kaprysem ale również protestem przeciwko absurdalności świata, który zawiera w sobie nie tylko piękno i dobro ale również zło i brzydotę.
Powrót
Wernisaż: 8 lipca, godz. 18.00-21.00
Wystawa Żmijewskiego - jednego z najważniejszych przedstawicieli nurtu sztuki krytycznej lat 90.
W Galerii BWA zaprezentujemy zdjęcia oraz filmy pt. "Lekcja śpiewu 1", "Lekcja śpiewu 2", "Na spacer", "Kompania honorowa Wojska Polskiego", "Oko za oko", za który zdobył główną nagrodę na prestiżowej wystawie Guarene Arte we Włoszech.
Artur Żmijewski (ur. 1966) w swojej twórczości podejmuje najtrudniejsze tematy m in. problemy niemożności fizycznej lub kulturowej, stereotypów w postrzeganiu niepełnosprawnych, wszelkiego rodzaju defektów i ograniczeń, przekraczania barier emocjonalnych i śmierci. Jego sztuka jest zamachem na konwencjonalne wyobrażenia. Jest to sztuka ważna w odbiorze tutaj i dzisiaj, bez dbania o przetrwanie dla potomnych, choć podejmuje w swych pracach uniwersalne i ponadczasowe tematy.
Na "Lekcji śpiewu 1"- niesłyszące dzieci śpiewają "Polską Mszę" Jana Maklakiewicza" w warszawskim kościele św. Trójcy. Wnętrze ewangelicko – augsburskiego kościoła rozbrzmiewa muzyką, jest to msza niezwykła, heretycka bo śpiewana przy akompaniamencie organów przez głuche i niedosłyszące dzieci. Ich śpiew jest jakby „poza sceną”. Obok podziwu dla wysiłku niesłyszących odczuwamy zażenowanie wywołane głęboko skrywaną niechęcią do tego, co – jak kalectwo – zostało wyparte z naszej świadomości. Film "Lekcja śpiewu 2" - podobnie jak "Lekcja śpiewu 1" to konfrontacja niesłyszących ludzi z zespołem profesjonalnych muzyków z Wyższej Szkoły Muzycznej w Lipsku. Wspólnie wykonywano utwory Bacha w lipskiej katedrze św. Tomasza. Głuchonieme dzieci śpiewają kantaty J. S. Bacha używając środków wyrazu, całkowicie im dotąd niedostępnych (zapis nutowy). Jest to surowa rejestracja zdarzenia na pograniczu dokumentu i akcji społecznej. Autor zainicjowanym sytuacją pozwala biegnąć własnym torem, w którym zawarte są próby, porażki i niespełnienia. Nie mając na celu pokazania całkowitej klęski swoich bohaterów pokazuje jednak ich inność, mówi: "oni są inni i ich inność zostaje potwierdzona". Obie lekcje niosą za sobą zdeformowane słowa "...chórzyści nie słyszą przecież samych siebie, niektórzy nie wiedzą nawet czym jest dźwięk. A pomimo wszystko jest to muzyka, muzyka niosąca pogniecione przez głuchych słowa".
Film pt. "Na spacer" przedstawia całkowicie sparaliżowanych ludzi, chorych na stwardnienie rozsiane są noszeni przez silnych, zdrowych mężczyzn. Inwalidzi dzięki pomocy osób drugich mogą iść na przechadzkę. Ich ciała są animowane przez zdrowych mężczyzn – ich chód jest przecież tylko imitacją chodu. Jest to jednak dla kalekich, mimo bólu, który im towarzyszy jedyny moment na powrót do normalności (w rozumieniu zdrowego człowieka). Praca "Oko za oko" pokazuje ludzi niepełnosprawnych, którym inni udostępniają swe kończyny. Z ciał zdrowych i kalekich tworzą się pary i dziwne figury, w których każdy z elementów uzależniony jest swym istnieniem od drugiego. Widzimy np. mężczyznę pozbawionego nogi, któremu drugi mężczyzna pomaga w zwykłej czynności chodzenia. Ciała wzajemnie się uzupełniają, zaciera się różnica pomiędzy ciałem sprawnym a wykluczonym "Innym".
W "KR WP" żołnierze występują nago, posiadają jedynie atrybuty władzy takie jak broń, wojskowe buty i czapki. Bez mundurów wykonują musztrę, prezentują broń, śpiewają piosenkę rezerwistów, zdecydowanie jednak rozebranie żołnierzy ośmiesza te rytuały.
W pewnym momencie żołnierze w tym ważnym momencie odbywania musztry stają się chłopcami. Artysta mówi, że jest to film o radości wagarowicza, o chłopięcych psikusach, o erupcji wolności. Słabi mężczyźni zawiązują spisek słabych. Eksponują swoje różowe pupki i majtające się fiutki. Mężczyźni tresowani są przez państwo do bycia "twardymi", aby potrafili zabijać i umierać, teraz poznajemy ich w sytuacji, w której eksponują miękkość
i kruchość swojego ciała.
Filmy A. Żmijewskiego jak sam mówi nie opowiadają o klęsce ale godzą się na jej nieustanną obecność, są bezsilną awanturą, próbą realizacji tego co niemożliwe, próbą przekroczenia własnego myślenia. Prace artysty są nie tylko kaprysem ale również protestem przeciwko absurdalności świata, który zawiera w sobie nie tylko piękno i dobro ale również zło i brzydotę.
Powrót

