Artur Winiarski - Uśmiechnięty Czerwony Smok
Chiny są tajemnicą. Za maską kurtuazyjnego uprzejmego uśmiechu skrywają swe myśli i uczucia. Artystycznym wyrazem tej tajemnicy są od tysięcy lat chińska sztuka, literatura, teatr. Również współcześni artyści chińscy często sięgają po takie strategie twórcze i środki wyrazu, które nie dają się jednoznacznie odczytać. Obrazy, rzeźby, filmy czy kadry fotografii skrywają nieodgadniony świat uczuć, emocji i poglądów, których istota nigdy nie powinna zostać do końca ujawniona. Ich autorzy, przyczajeni i skryci, nie mają zamiaru się odsłonić.
Fotografie chińskich marynarzy, którzy przybyli na kilka dni do Gdyni pod koniec 2015 roku są wyrazem tego nieuchwytnego powiewu tajemnicy. Uprzejme, niekiedy zakłopotane uśmiechy, pod których maskami ukrywają swe myśli, stały się symbolem wizyty chińskich okrętów w Polsce, ale też znakiem enigmy Dalekiego Wschodu. Zagadkowym uśmiechem Chin. Fotografie zostały wykonane w technice polaroidowej. Autor używa jej od pewnego czasu jako antidotum wobec nieznośnej precyzji techniki cyfrowej. Chemiczna fotografia natychmiastowa, jaką jest zdjęcie polaroidowe, jest wyrazem nostalgii za fotografią materialną, ale też za unikatem. A więc za dziełem sztuki. Tysięczne możliwości „strzelania” całymi sekwencjami serii zdjęć, jakie daje aparat cyfrowy, a następnie możliwość ich niekończącego się przetwarzania nieomal likwiduje unikatowość dzieła fotograficznego. Tę cechę zachowuje w pewnej mierze fotografia polaroidowa. Intuicyjna, ryzykowna, nieprzewidywalna i... kosztowna jest zarazem czuła na niedopowiedzenie, impresyjnie „miękka”, w jakiś sposób malarska, zachowuje tajemnice i ulotność chwili fotografowania. W przekonaniu Artura Winiarskiego otwiera możliwość, daje pewną szansę na uchwycenie enigmatycznego uśmiechu Smoka, który skrywa swe myśli i uczucia.
Powrót

