Antoni Fałat - Malarstwo

19 marca - 31 marca 2009


O twórczości Antoniego Fałata

Pani Katarzyna Napiórkowska zadała mi niedawno najtrudniejszą pracę domową. W związku ze zbliżającą się wystawą mojego taty, Antoniego Fałata, poprosiła mnie o opisanie jego twórczości. Jakże niełatwe, ale jednocześnie pasjonujące jest to zajęcie. Mimo że jako przyszły historyk sztuki posiadam już pewien warsztat pomagający fachowo opowiadać o twórczości artystów, wcale nie jest prosto zmierzyć się z twórczością taty.

Nie będę opisywać jego biografii ani kariery artystycznej, bo w chwili, gdy się urodziłam, on był już uznanym i cenionym artystą. Tak więc początki twórczości taty znam nie tylko z historii ale głównie poprzez namalowane obrazy. Jako mała dziewczynka nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z wielkości jego malarstwa ani w ogóle z działalności zawodowej. Wtedy też z wielkim zapałem i z dziecięcym rozmachem brałam do rączki pędzel i bez żadnych protestów ani sprzeciwów taty domalowywałam na płótnach własne wizje. Później, bardziej świadoma dorastałam razem ze zmieniającą się i dojrzewającą twórczością taty.

Malarstwo Antoniego Fałata jest niezwykle oryginalne i wysublimowane. Cechą charakterystyczną i wyróżniającą twórczość Fałata jest przedstawienie człowieka. Właśnie człowiek, w różnych sytuacjach, intymnych i oficjalnych, jest bohaterem obrazów. Ciemna paleta barw urozmaicona kolorowymi akcentami nadaje temu malarstwu pewnej tajemniczości i mroku.

Postacie spoglądające jak ze starej fotografii zapraszają nas w sentymentalną podróż do czasów naszych przodków, w których kobiety nosiły wytworne toalety a mężczyźni sumiaste wąsy i kapelusze. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosimy się do zaczarowanej krainy epoki fin-de-siècle’u, która już przeminęła i wiemy, że nigdy już nie wróci. Innym razem artysta przedstawia zdeformowane ludzkie sylwetki. Dzięki intensywnym barwom postacie, mimo pozornej statyki kompozycji, zdają się być niezwykle ekspresyjne. Antoni Fałat nie ogranicza się tylko do grupowych portretów, ale potrafi nas zaskoczyć kameralną sceną, w której portretowana, świadoma swojej kobiecości, pozwala nam na siebie spoglądać.

Mimo wyraźnych okresów w twórczości mojego taty jest to malarstwo niezwykle spójne i konsekwentne a zarazem poszukujące nowych inspiracji, wciąż rozwijające się i nie monotonne. /Julia Fałat/


Obraz wybitnego współczesnego malarza Antoniego Fałata pod tytułem "Koniec wieku, koniec Europy" został zaprezentowany na otwartej 27 czerwca 2005 roku międzynarodowej wystawie zorganizowanej w ramach obchodów 60-lecia Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie.

Warto zarysowac genezę eksponowanego obrazu. W latach 80-tych Antoni Fałat namalował obraz przedstawiający dwie postaci kobiece odwrócone od siebie, a w pewnym sensie tworzące jedną całość. Obraz ten zatytułowany był "Dwie Europy", co przynosiło czytelne skojarzenie z podziałem Europy. Powstały po latach obraz "Koniec wieku, koniec Europy" przedstawia dwie kobiety zwrócone do siebie, jak połączona Europa.

ANTONI FAŁAT : Urodzony w 1942 w Warszawie, studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie; dyplom uzyskał w roku 1969 w pracowni Aleksandra Kobzdeja. Uprawia głównie malarstwo, ale także rysunek, grafikę użytkową i tkaninę artystyczną. Rok po ukończeniu studiów przyłączył się do grona współzałożycieli warszawskiej GRUPY AUT (AUT PICTURA, AUT NIHIL), której program streszczał się w haśle: "polska figuracja, polski styl, polska egzotyka" (tak brzmiał tytuł wystawy pokazanej w 1970 roku w warszawskiej Galerii MDM). Uczestniczył również w ruchu O POPRAWĘ, który na początku lat 70. skupił duże grono ambitnych absolwentów warszawskiej akademii (m.in. z Łukaszem Korolkiewiczem i Ewą Kuryluk) postulujących odświeżenie języka malarskiego. Większość z nich, podobnie jak sam Fałat, miała się wkrótce związać z nurtem nowej figuracji.

Swoje własne credo malarskie Fałat sformułował w 1972 roku, stwierdzając, że "obraz jest to podział płaszczyzny, powodujący wyodrębnienie z niej form, egzystujących w rzeczywistości trójwymiarowej, (...) ich świadome wzajemne zestawienie (...) powoduje u odbiorcy (...) określony stan emocji (...)". Sam upodobał sobie przede wszystkim jedną "formę" - postać ludzką, zazwyczaj malowaną płaską plamą, upozowaną, przeważnie umieszczoną na osi obrazu, ujętą frontalnie, reprezentacyjnie. Według analogicznych zasad komponowane są również zwykle sceny wielopostaciowe (SZLACHTA CHŁOPSKA, 1988). Bohaterowie obrazów Fałata to najczęściej osoby prywatne, z najbliższego otoczenia artysty (BABCIA KAMILA, 1971), rzadziej natomiast postacie historyczne (SUŁKOWSKI, 1972).

Od najwcześniejszych lat malarz czerpie inspiracje dla tych przedstawień ze starych fotografii o "prowincjonalnym" rodowodzie, kojarzących się z małomiasteczkową, czasem jarmarczno-odpustową aurą, fotografii utrzymanych w sentymentalnym nastroju rodzinnych pamiątek z lat dzieciństwa i młodości (MŁODA PARA, 1973). Pierwotnie sięgał po anonimowe zdjęcia już istniejące, gotowe, które były dlań podstawą tworzenia nowoczesnej, profesjonalnej wersji naiwnych "monideł". "Były to zazwyczaj zdjęcia stare, nawet z przełomu XIX i XX wieku, amatorskie, banalne, znalezione w rodzinnych albumach, notujące stereotypowe wyobrażenia o godności, dostatku, hierarchiach familijnych i społecznych, jakie obowiązywały przed laty. (...) takie odbitki Fałat potraktował jak materiał wyjściowy do własnej wizji malarskiej" - pisał trafnie Ireneusz J. Kamiński. Z czasem malarz sam zaczął opracowywać i przygotowywać scenerie, w których fascynujące go postacie odgrywały wyznaczone role. Około roku 1985 prawie całkowicie skupił się na kreowaniu nieco teatralnie zaaranżowanych sytuacji. Pełnią one funkcję "modeli" przyszłych obrazów, a ich fotograficzne rejestracje stanowią rodzaje notatek, szkiców do kompozycji malarskich.

Zarówno podobne zabiegi, jak ich efekty pozwalają widzieć w artyście jednego z przedstawicieli malarstwa stojącego na pograniczu nowej figuracji i hiperrealizmu. Nie ucieka się on, co prawda, do ostrej deformacji figury ludzkiej, podkreśla natomiast jej płaszczyznowość, sylwetowość. Rezygnuje z dynamicznych układów, akcentując statyczność pozy (POLSKIE ŚNIEGI KILIMANDŻARO, 1974). To ostatnie wrażenie wydobywa na pierwszy plan oszczędna paleta barwna, zwykle niemal zbliżona do fotograficznej (z przewagą czerni, bieli i szarości, czasami urozmaicona ultramaryną lub odcieniami zieleni).

Poza sytuacjami prywatnymi, Fałat ukazuje człowieka jako pozbawionego indywidualności, rysów psychologicznych. Niektóre obrazy ujawniają publicystyczny temperament artysty, wyrażający się w groteskowo-satyrycznej poetyce obrazów, ujawniającej inspiracje grafiką Goi. Zdarza się, że postrzega on swoich bohaterów jako bezduszne produkty anonimowego społeczeństwa, poddane ciśnieniu zewnętrznych nakazów i wymogów (OPERETKA, 1983; PRZEZ ŻYCIE, 1984). Wielokrotnie prace te zawierają sarkastyczne odniesienia do polskiej rzeczywistości historyczno-społecznej (cykle: PORTRETY POLSKIE, 1969-1974; POLSKA FARAONÓW, 1985-1986).

W latach 70. Fałat brał aktywny udział w przeglądowych wystawach pokoleniowych, m.in. w Festiwalach Malarstwa Polskiego w Szczecinie (1970, 1974, 1978, 1980), w Festiwalach Sztuk Pięknych w warszawskiej Zachęcie (1970, 1972, 1974; podczas III Festiwalu, w roku 1970, otrzymał złoty medal w dziedzinie malarstwa). Pokazywał swoje prace również w ramach prezentacji niejako programowych, jak "Realizm i tendencje pochodne" (Warszawa, 1975), "Inspiracje fotograficzne" (Szczecin, 1978) czy "Sztuka faktu" (Bydgoszcz, 1978). W dekadzie następnej uczestniczył w ekspozycjach i spotkaniach organizowanych w ramach ruchu kultury niezależnej. W roku 1992 zainicjował powstanie prywatnej Europejskiej Akademii Sztuki w Warszawie, której jest rektorem. /Małgorzata Kitowska-Łysiak, Kultura polska – culture.pl/



Powrót