Angelika Markul - To, co stracone, jest na początku
Artystka na stałe mieszka i tworzy w Paryżu. Jest pierwszą Polką, której prace wystawiono indywidualnie w Palais de Tokyo. Na wystawie zobaczymy podwodny monument przy japońskiej wyspie Yonaguni, obserwatorium astronomiczne na pustyni Atakama w Chile, kopalnię w Naica w Meksyku. Monumentalne instalacje są dla artystki medium opowieści o pragnieniu zanurzenia, eksploatacji głębi, dotarcia do źródeł.
Wystawa ta dotyka pragnienia zanurzenia, eksploatacji głębi, dotarcia do źródeł. A jednak źródło czy początek jest zawsze utracony. Zgłębienie oznacza zatem pogrążenie w niepewności, ale jednocześnie zanurzenie w tym, co dla nas nieświadome lub nierozpoznane. Odpowiedzią na pojawiającą się niepewność staje się zazwyczaj stworzenie fantazmatu lub mitu. Zamiast pośpiesznych prób zapełniania czy kompensowania straty, artystka proponuje coś dokładnie odwrotnego. Proponuje, żeby zatrzymać się na progu, zanurzyć w niepewności i uruchomić pewną grę.
Angelikę Markul interesują miejsca czy sytuacje, w których manifestują się zjawiska progowe. Niektóre z nich mają śladową siłę działania, za to inne przekraczają moment skrajny lub ulegają zawieszeniu w stanie nierozstrzygnięcia. Na wystawie To, co stracone, jest na początku artystka eksploruje podwodny monument przy japońskiej wyspie Yonaguni, obserwatorium astronomiczne na pustyni Atakama w Chile i kopalnię w Naica w Meksyku.
Historyczne osady, geologiczne wytwory czy technologiczne urządzenia stają się dla Markul zasobami swoistej eksploatacji estetycznej. Wzmacniając wieloznaczności, nierozstrzygnięcia czy zniekształcenia, artystka wydobywa z nich doświadczenie zmysłowe, które udostępnia widzom. Ułożone w sekwencje przestrzenne, monumentalne instalacje Markul stają się medium opowieści o pragnieniu zgłębienia, które jest napędzane przez to, co od początku stracone - pewność poznania.
Kurator - Jarosław Lubiak
Powrót

