Andrzej A. Sadowski, Hiperpejzaż współczesności. Retrospektywa 1966-2015
Raz zafascynowany fotorealistyczną metodą, Sadowski zachował całkowitą odrębność od dominujących na naszym rynku sztuki postaw, wykazując nieprzemakalność na pojawiające się i znikające mody. (…) Artysta udowadnia swym malarstwem, że przy tak trudnych warunkach początkowych, przy tak wymagającej, narzuconej sobie samemu regule, rzetelne malarstwo realistyczne jest możliwe; co więcej: może wciągać, intrygować i fascynować widza. (…) Sadowski stosuje surowe samoograniczenie: odrzucając efekciarstwo, malarską watę cukrową, zawodowe tricki i skróty, szokowanie lub sentymentalizm, tworzy przecież kompozycje o wielkiej malarskiej urodzie. Z niebywałą konsekwencją i benedyktyńską cierpliwością od 40 lat sporządza malarski dziennik podróży, gromadząc zapisy zwykłych miejsc, fragmentów ulic miast europejskich (i nie tylko) - kompletne konterfekty świata, w którym żyje, świata, w którym wszyscy żyjemy, ale go nie „widzimy”, a nawet mniej lub bardziej świadomie ignorujemy – tęskniąc już to za nieskażoną naturą, łąką, rzeką i lasem, już to za onirycznymi łąkami surrealistycznych transów. Świata utrwalonego na błonie światłoczułej czy zapisanego na nośniku cyfrowym, a następnie bardzo fachowo, krok po kroku, odtworzonego w oleju, akrylu czy gwaszu.
Płótna, dopracowane w każdym centymetrze kwadratowym, wciągają szczegółowym opisem rzeczywistości i spokojnym tonem narracji, a czyste, dźwięczne barwy tworzą szlachetną, abstrakcyjną niemal mozaikę. Przebija z tego malarstwa swoisty nowy klasycyzm, rzeczowa pochwała zwyczajności, radość z kolejnego słonecznego dnia i afirmacja otaczającego świata. Samochody, jak rzeka blachy wypełniające ulice miast, nie są dla artysty intruzami, a obiektem estetycznego zainteresowania. W chromowanych przegubach motocykli malarz po mistrzowsku łowi oślepiające słoneczne refleksy. Nie pomija napisów na murach, szyldów, znaków drogowych, drutów elektrycznych czy anten na dachach; czyni z nich specyficzne ozdobniki swych kompozycji, nadające im na wskroś współczesny charakter. (…)
Marcin Kołpanowicz, fragmenty tekstu z katalogu wystawy
Kuratorzy - Elżbieta Fuchs, Władysław Jagiełło
Powrót

