Aleksandra Szczodry - Wędrówka
Ta realizacja w cyklu Kadry pod napięciem zawiera motywy kolażowe z łączeniem różnych technik podejmujących motywy figuratywne, narracyjne, subiektywne i ludyczne. Niekiedy operowanie syntetycznym skrótem, redukując malowane kształty do prostego, graficznego znaku. Elementem spajającym całość jest kolorowy sztafaż, a tematem przemijanie, poszukiwanie, wędrówka, podróż.
Projekt zainicjowany przez kuratorkę - Monikę Małkowska - dotyczy serii prac autorstwa polskich młodych artystów, prezentowanych na murze przy kawiarni CSW Elektrownia. Wszyscy twórcy zostali poproszeni o zaprojektowanie swoistych komiksów - nawet ci, którzy na co dzień nie zajmują się tym gatunkiem. Dotychczas udział wzięli: Agata Zbylut i Adam Wójcicki, a w dalszej perspektywie zaproszenie przyjęli: Marta Kochanek-Zbroja, Marcin Podolec i Małgorzata Jabłońska.
Jak napisała pozmysłodawczyni i kuratork: Nie stawiam twórcom żadnych ograniczeń tematycznych ani formalnych. Jedyny rygor, który autorzy muszą respektować, to zamknięcie narracji w jednej sekwencji. W pojedynczym, długaśnym kadrze, w obrębie którego „dzieje się” jakaś historia. Akcja musi być zrozumiała bez dymków, być czytelna dzięki samym obrazom. Jak się okazało, żadnemu z autorów te ograniczenia nie sprawiają trudności.
Projekty są przygotowane w odpowiedniej rozdzielczości, następnie drukowane na papierze używanym w reklamie (odpornym na działania niekorzystnych warunków atmosferycznych) i rozlepione na panelu pod murem budynku sąsiadującego z Elektrownią.
Każdemu projektowi towarzyszy krótkie wprowadzenie Moniki Małkowskiej dotyczące pracy i artysty.
Jak czytamy: Jesteś w ruchu, wchodzisz do Centrum Sztuki Współczesnej, idziesz na wystawę, potem pijesz kawę w barku… Nawet nie zdajesz sobie sprawy, co w tym czasie ci wpada w oko, tym samym – zapada w nie tyle w pamięć, co podświadomość. Wystarczy ułamek sekundy - dokładnie 0,04 - i bodziec wizualny jest zarejestrowany. Nieświadomie, ale jednak. Tę podprogową percepcję wykorzystuje czarna reklama. Twórcy artystycznych projektów prezentowanych na murze zamykającym dziedziniec przy CSW Elektrownia liczą na to samo – na odbiór podprogowego przekazu przez każdego gościa instytucji. W tym przypadku cel jest szlachetny.
Uznałam za wielce inspirujące połączenie przestrzeni publicznej z komiksami. Żeby gość CSW był zaintrygowany obrazkową opowieści, żeby poświęcił jej czas i uwagę.
Bo jak zdefiniować komiks?
Najkrócej: to sztuka sekwencyjna. Dłuższa i „naukawa” formuła brzmi: celowa sekwencja sąsiadujących ze sobą obrazów plastycznych i innych, służących przekazywaniu informacji i/lub wywołaniu reakcji estetycznej u odbiorcy.
Komiks sam z siebie wymusza na widzu „dynamiczny” odbiór. Wzrok przeskakuje z kadru na następny, obejmuje plansze, napisy; umysł łączy sceny i teksty w logiczną całość. Przy podprogowym odbiorze sens wprawdzie umyka, lecz gdzieś z tyłu głowy zostaje ślad po obrazie zobaczonym choćby w największym tempie.
Dlatego zaproponowałam prezentację cyklu jednokadrowych, wielokrotnie powiększonych komiksów na długiej ścianie zamykającej dziedziniec przy CSW Elektrownia. Dziedziniec przylega do kawiarni/barku i nawet zimą projekty są widoczne przez przeszkloną ścianę.
Zatytułowałam serię „Kadry pod napięciem” - bo dostarcza dwojakiego rodzaju napięcie, nerw: widoczny z wewnątrz kawiarni fragment kusi do obejrzenia reszty. Jednak całość pracy nie pozwala objąć się wzrokiem z racji proporcji: 29 metrów długości na 2 wysokości. Widz musi przespacerować się wzdłuż muru, wrócić, ponownie spojrzeć…
I to działa!
Powrót

