Proweniencja:
Własność artysty.
Poskręcane, ujęte w akrobatycznych pozach i balansujące na granicy równowagi rzeźby Tomasza Koclęgi odnoszą się do uniwersalnych symboli, ludzkich pragnień i słabości. Artysta konsekwentnie koncentruje się na człowieku – jego cielesności, emocjach, energii oraz wewnętrznych napięciach. Charakterystycznie zdeformowane sylwetki, wygięte w niemal niemożliwych układach, stają się u niego figurami naszej kondycji: kruchości, ambicji, lęku przed upadkiem, potrzeby przekraczania własnych ograniczeń.
Prezentowana monumentalna realizacja „Splendor Fragilis” oznacza z łaciny „kruchy blask” lub „nietrwały splendor”. Rzeźba przedstawia istotę niemal wytrąconą z równowagi, która ostatkiem sił usiłuje pochwycić i utrzymać złotą kulę. Postać stoi na jednej nodze, mocno pochylona, skręcona, napięta do granic możliwości. Drugą nogą i ręką obejmuje swój skarb, jakby bała się, że wystarczy chwila nieuwagi, by wszystko wymknęło się spod kontroli. Cała kompozycja opiera się na napięciu między ruchem a zatrzymaniem, pragnieniem a ryzykiem katastrofy.
Kula od wieków symbolizuje doskonałość, pełnię i absolut. W pracy Koclęgi, pokryta 24-karatowym złotem, przywołuje również bogactwo, splendor i obietnicę spełnienia. Jednak sposób, w jaki postać ją chwyta, odbiera temu gestowi triumfalny charakter. To raczej desperacka próba utrzymania iluzji niż spokojne posiadanie. Rozedrgany, niemal dziki taniec sylwetki można odczytać jako obraz ludzkiego pościgu za tym, co błyszczy, uwodzi i obiecuje społeczny sukces. W myśl zasady „zastaw się, a postaw się” – człowiek wygina się do granic, traci stabilność, naraża ciało i spokój, byle nie wypuścić z rąk własnego wyobrażenia o szczęściu.
Rzeźba należy do cyklu określanego przez artystę mianem „Neo-serpentinata”, którego kompozycje oparte są na silnie, wręcz nienaturalnie poskręcanych figurach. Koclęga sięga tu do tradycji włoskiego manieryzmu i klasycznej figury serpentinaty, lecz przepisuje ją na język niesamowicie współczesny. „Splendor Fragilis” jest opowieścią o chwili zawieszonej tuż przed upadkiem. O blasku, który przyciąga, ale nie daje oparcia. O człowieku, który tak mocno chce utrzymać własny skarb, że sam zaczyna przypominać jego zakładnika. Koclęga pokazuje, że najtrudniejsza równowaga nie polega na tym, by nie upaść, lecz by w porę zrozumieć, czego tak naprawdę warto się trzymać.
brąz patynowany, kula pokryta 24k złotem, 265 x 230 x 192 cm (290 cm wys. z podstawą)
sygn. na stopie: 1/1 / Koclęga / 2026,
Proweniencja:
Własność artysty.
Poskręcane, ujęte w akrobatycznych pozach i balansujące na granicy równowagi rzeźby Tomasza Koclęgi odnoszą się do uniwersalnych symboli, ludzkich pragnień i słabości. Artysta konsekwentnie koncentruje się na człowieku – jego cielesności, emocjach, energii oraz wewnętrznych napięciach. Charakterystycznie zdeformowane sylwetki, wygięte w niemal niemożliwych układach, stają się u niego figurami naszej kondycji: kruchości, ambicji, lęku przed upadkiem, potrzeby przekraczania własnych ograniczeń.
Prezentowana monumentalna realizacja „Splendor Fragilis” oznacza z łaciny „kruchy blask” lub „nietrwały splendor”. Rzeźba przedstawia istotę niemal wytrąconą z równowagi, która ostatkiem sił usiłuje pochwycić i utrzymać złotą kulę. Postać stoi na jednej nodze, mocno pochylona, skręcona, napięta do granic możliwości. Drugą nogą i ręką obejmuje swój skarb, jakby bała się, że wystarczy chwila nieuwagi, by wszystko wymknęło się spod kontroli. Cała kompozycja opiera się na napięciu między ruchem a zatrzymaniem, pragnieniem a ryzykiem katastrofy.
Kula od wieków symbolizuje doskonałość, pełnię i absolut. W pracy Koclęgi, pokryta 24-karatowym złotem, przywołuje również bogactwo, splendor i obietnicę spełnienia. Jednak sposób, w jaki postać ją chwyta, odbiera temu gestowi triumfalny charakter. To raczej desperacka próba utrzymania iluzji niż spokojne posiadanie. Rozedrgany, niemal dziki taniec sylwetki można odczytać jako obraz ludzkiego pościgu za tym, co błyszczy, uwodzi i obiecuje społeczny sukces. W myśl zasady „zastaw się, a postaw się” – człowiek wygina się do granic, traci stabilność, naraża ciało i spokój, byle nie wypuścić z rąk własnego wyobrażenia o szczęściu.
Rzeźba należy do cyklu określanego przez artystę mianem „Neo-serpentinata”, którego kompozycje oparte są na silnie, wręcz nienaturalnie poskręcanych figurach. Koclęga sięga tu do tradycji włoskiego manieryzmu i klasycznej figury serpentinaty, lecz przepisuje ją na język niesamowicie współczesny. „Splendor Fragilis” jest opowieścią o chwili zawieszonej tuż przed upadkiem. O blasku, który przyciąga, ale nie daje oparcia. O człowieku, który tak mocno chce utrzymać własny skarb, że sam zaczyna przypominać jego zakładnika. Koclęga pokazuje, że najtrudniejsza równowaga nie polega na tym, by nie upaść, lecz by w porę zrozumieć, czego tak naprawdę warto się trzymać.