Reprodukowany:
Wojciech Fangor. Trzy wymiary – retrospektywa [katalog wystawy], Orońsko 2015, s. 113.
„Pod koniec lat 50. Fangor znalazł sposób na przejście od form environmentalnych do obrazów. Pod koniec lat 90. przeciwnie, znalazł sposób na przejście od obrazów do struktur przestrzennych” – pisał Stefan Szydłowski w katalogu wystawy Wojciecha Fangora w Orońsku (Wojciech Fangor. 3 wymiary. Retrospektywa, wyd. CRP, Orońsko 2015, s. 142). Obydwie przestrzenie jego działalności artystycznej przenikały się ze sobą w sposób nierozerwalny, tworząc ciąg twórczych poszukiwań. Struktury przestrzenne powstające od lat 90. czerpały bowiem zarówno z doświadczenia environmentu, jak i z koncepcji Pozytywnej Przestrzeni Iluzyjnej, która zdominowała malarstwo Fangora od lat 50. Definiując wówczas cel swoich działań, wspólnie ze Stanisławem Zamecznikiem pisali: „Do odbioru emocji przestrzennych każdy ma wrodzony wewnętrzny aparat. Tylko, jak słuch muzyczny, może on być z natury mocniej lub słabiej rozwinięty. Używamy go nieświadomie i raczej odświętnie. Na co dzień myślimy i odczuwamy nawykowo, ale już nad morzem lub w górach, w czasie lotu lub nurkowania doznajemy wzruszeń pod warunkiem, że nie są to dla nas sprawy codzienne. Tak jak słuch muzyczny, istnieje powszechna dyspozycja dla odbioru przestrzeni, poczucie przestrzeni” (Wojciech Fangor [katalog wystawy], CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa 2003, s. 10). Powstająca w takim duchu rzeźba artysty jest na wskroś nowoczesna wpisując się w charakterystyczny dla XX i XXI wieku twórczy nurt, charakteryzujący się przekraczaniem gatunków i rodzajów, odsłaniający nowe możliwości łączenia i wychodzenia poza to, co już znane w plastyce.
Pierwsze wielkoformatowe przestrzenne kompozycje stworzył Fangor w 1980 roku na zamówienie potentata z Ottawa Silica w stanie Illinois (USA). Były to trzy stalowe głowy, które – ustawione w otwartej przestrzeni parku otaczającego firmę – w sposób oczywisty, przez swoje ustawienie, samonośną konstrukcję, skalę i otwartość, realizowały założenia interakcji widz-obiekt wynikające z doświadczenia environmentu. Pierwsza realizacja, jaką byli amerykańscy „Giganci”, otworzyła nową perspektywę na formę przestrzenną w twórczości artysty.
Pochodzący z 2003 roku cykl „Tuby życiośmiertne” to kolejny etap przestrzennych poszukiwań Fangora. Malarz mając osiemdziesiąt lat stworzył serię ośmiu szkiców, przedstawiających obiekty będące rzeźbami i obrazami jednocześnie. Określił je z początku prostym mianem „Słupów”. Później z inicjatywy Aleksandra Wojciechowskiego kompozycje otrzymały bardziej dosadną nazwę „Tub życiośmiertnych” albo inaczej „Tub śmiercionośnych”. W rzeczywistości są to wysokie na 250 cm kartonowogipsowe rury, otwierające się z jednej strony. W ich okrągłej podstawie wmontowano lustro, tworzące poprzez multiplikację obrazu iluzję przestrzeni. Słupy zostały pomalowane przez artystę w charakterystyczny, dwojaki sposób – na zewnątrz ukazują barwne, syntetyczne w formie przedstawienia kobiecych ciał, z nałożonymi na nie siatkami kresek i kropek, w środku tymczasem widnieją mroczne kompozycje ze szkieletami w roli głównej. Projekt stanowiąc wyjątkową instalację przestrzenną, odwołuje się do pociągającej artystę dychotomii wnętrze-zewnętrze, życie-śmierć, światło-mrok. Wpisując się wizualnie i treściowo w całą twórczość Fangora, w swej istocie podkreśla napięcia i sprzeczności, występujące zarówno w świecie, jak i w nas samych.
akryl, gips, karton, lustro, 250 x 60 cm
sygn. wewnątrz u dołu: Fangor,
Reprodukowany:
Wojciech Fangor. Trzy wymiary – retrospektywa [katalog wystawy], Orońsko 2015, s. 113.
„Pod koniec lat 50. Fangor znalazł sposób na przejście od form environmentalnych do obrazów. Pod koniec lat 90. przeciwnie, znalazł sposób na przejście od obrazów do struktur przestrzennych” – pisał Stefan Szydłowski w katalogu wystawy Wojciecha Fangora w Orońsku (Wojciech Fangor. 3 wymiary. Retrospektywa, wyd. CRP, Orońsko 2015, s. 142). Obydwie przestrzenie jego działalności artystycznej przenikały się ze sobą w sposób nierozerwalny, tworząc ciąg twórczych poszukiwań. Struktury przestrzenne powstające od lat 90. czerpały bowiem zarówno z doświadczenia environmentu, jak i z koncepcji Pozytywnej Przestrzeni Iluzyjnej, która zdominowała malarstwo Fangora od lat 50. Definiując wówczas cel swoich działań, wspólnie ze Stanisławem Zamecznikiem pisali: „Do odbioru emocji przestrzennych każdy ma wrodzony wewnętrzny aparat. Tylko, jak słuch muzyczny, może on być z natury mocniej lub słabiej rozwinięty. Używamy go nieświadomie i raczej odświętnie. Na co dzień myślimy i odczuwamy nawykowo, ale już nad morzem lub w górach, w czasie lotu lub nurkowania doznajemy wzruszeń pod warunkiem, że nie są to dla nas sprawy codzienne. Tak jak słuch muzyczny, istnieje powszechna dyspozycja dla odbioru przestrzeni, poczucie przestrzeni” (Wojciech Fangor [katalog wystawy], CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa 2003, s. 10). Powstająca w takim duchu rzeźba artysty jest na wskroś nowoczesna wpisując się w charakterystyczny dla XX i XXI wieku twórczy nurt, charakteryzujący się przekraczaniem gatunków i rodzajów, odsłaniający nowe możliwości łączenia i wychodzenia poza to, co już znane w plastyce.
Pierwsze wielkoformatowe przestrzenne kompozycje stworzył Fangor w 1980 roku na zamówienie potentata z Ottawa Silica w stanie Illinois (USA). Były to trzy stalowe głowy, które – ustawione w otwartej przestrzeni parku otaczającego firmę – w sposób oczywisty, przez swoje ustawienie, samonośną konstrukcję, skalę i otwartość, realizowały założenia interakcji widz-obiekt wynikające z doświadczenia environmentu. Pierwsza realizacja, jaką byli amerykańscy „Giganci”, otworzyła nową perspektywę na formę przestrzenną w twórczości artysty.
Pochodzący z 2003 roku cykl „Tuby życiośmiertne” to kolejny etap przestrzennych poszukiwań Fangora. Malarz mając osiemdziesiąt lat stworzył serię ośmiu szkiców, przedstawiających obiekty będące rzeźbami i obrazami jednocześnie. Określił je z początku prostym mianem „Słupów”. Później z inicjatywy Aleksandra Wojciechowskiego kompozycje otrzymały bardziej dosadną nazwę „Tub życiośmiertnych” albo inaczej „Tub śmiercionośnych”. W rzeczywistości są to wysokie na 250 cm kartonowogipsowe rury, otwierające się z jednej strony. W ich okrągłej podstawie wmontowano lustro, tworzące poprzez multiplikację obrazu iluzję przestrzeni. Słupy zostały pomalowane przez artystę w charakterystyczny, dwojaki sposób – na zewnątrz ukazują barwne, syntetyczne w formie przedstawienia kobiecych ciał, z nałożonymi na nie siatkami kresek i kropek, w środku tymczasem widnieją mroczne kompozycje ze szkieletami w roli głównej. Projekt stanowiąc wyjątkową instalację przestrzenną, odwołuje się do pociągającej artystę dychotomii wnętrze-zewnętrze, życie-śmierć, światło-mrok. Wpisując się wizualnie i treściowo w całą twórczość Fangora, w swej istocie podkreśla napięcia i sprzeczności, występujące zarówno w świecie, jak i w nas samych.