Interwencja artystyczna wykonana na okładce katalogu wystawy Koji Kamoji „Torii! Torii! Torii! w „Galerii Sztuki Współczesnej Waldemara Andzelma, red. Sławomir Marzec, Lublin 2016
Na lnianym płótnie okładki katalogu wystawy Kamojiego z 2016 roku artysta narysował szkic konstrukcyjny z wymiarami, najprawdopodobniej projekt torii, tradycyjnej japońskiej bramy świątynnej. Widać charakterystyczny układ: pozioma belka górna (2,15 m), poprzeczki, dwa pionowe słupy (rozstaw 87 cm), kamień u dołu. Obliczenia w prawym dolnym rogu (220+14=234) wyglądają jak sumowanie elementów konstrukcji.
Na odwrociu jednak okazuje się, że to nie projekt architektoniczny — to drzewo genealogiczne zapisane przez formę bramy. Kamoji rozrysował tam strukturę swojego nazwiska i imienia w japońskich znakach, objaśniając ich znaczenie: Kamoji (かもじ) / Koji (こうじ) / Sasaki (佐々木) — pełne japońskie nazwisko rodowe artysty; Torao (とらお) — ojciec; Ayame (あやめ) — mama (ayame oznacza też irys — kwiat o głęboko zakorzenionym miejscu w kulturze japońskiej).
Trzy torii, bo każde imię zapisane jest właśnie w formie bramy: znak kanji przypominający torii jest jednocześnie częścią zapisu rodzinnych imion. Brama i nazwisko, sacrum i biografia splecione w jednym geście.
Kamienie przyklejone do płótna to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów w twórczości Kamojiego. Ich znaczenie jest wielowarstwowe: odwiedzając Auschwitz-Birkenau artysta zobaczył kamyki złożone na stopniach wagonu — żydowski znak pamięci o ofiarach. Ten widok był dla niego głębokim przeżyciem. Jednocześnie kamień w kulturze japońskiej to element ogrodu wymagający znalezienia właściwego miejsca — tak jak u japońskich ogrodników, Kamoji szuka dla każdego kamyka odpowiedniej pozycji na obrazie. Kiedy ją odnajduje — jak sam mówi — czuje się szczęśliwy.
Twórczość Kamojiego wyrasta ze skrzyżowania polskiej neoawangardy lat 60. i 70. z filozofią Wschodu. Przybył do Polski świadomie wybierając Warszawę zamiast Paryża, dokąd ciągnęli jego rodacy. Tu zetknął się z Henrykiem Stażewskim, który powiedział mu kiedyś: „Zmieniaj się powoli" — zasada, która okazała się naturalną cechą jego praktyki.
Sam artysta mówi: „Mnie w zasadzie nie interesuje forma, natomiast interesuje mnie byt, a bardziej dokładnie — odczucie bytu. (...) Moje prace mają różne formy, ale te formy wskazują jak kompas jeden kierunek — kierunek bytu."
Oprawa oryginalna.
tusz, kamień, płótno
Interwencja artystyczna na okładce katalogu wystawy Koji Kamoji „Torii! Torii! Torii!
31,5 x 22 cm
w oprawie: 36 x 27 x 4 cm
sygn. śr.d: Koji Kamoji
Interwencja artystyczna wykonana na okładce katalogu wystawy Koji Kamoji „Torii! Torii! Torii! w „Galerii Sztuki Współczesnej Waldemara Andzelma, red. Sławomir Marzec, Lublin 2016
Na lnianym płótnie okładki katalogu wystawy Kamojiego z 2016 roku artysta narysował szkic konstrukcyjny z wymiarami, najprawdopodobniej projekt torii, tradycyjnej japońskiej bramy świątynnej. Widać charakterystyczny układ: pozioma belka górna (2,15 m), poprzeczki, dwa pionowe słupy (rozstaw 87 cm), kamień u dołu. Obliczenia w prawym dolnym rogu (220+14=234) wyglądają jak sumowanie elementów konstrukcji.
Na odwrociu jednak okazuje się, że to nie projekt architektoniczny — to drzewo genealogiczne zapisane przez formę bramy. Kamoji rozrysował tam strukturę swojego nazwiska i imienia w japońskich znakach, objaśniając ich znaczenie: Kamoji (かもじ) / Koji (こうじ) / Sasaki (佐々木) — pełne japońskie nazwisko rodowe artysty; Torao (とらお) — ojciec; Ayame (あやめ) — mama (ayame oznacza też irys — kwiat o głęboko zakorzenionym miejscu w kulturze japońskiej).
Trzy torii, bo każde imię zapisane jest właśnie w formie bramy: znak kanji przypominający torii jest jednocześnie częścią zapisu rodzinnych imion. Brama i nazwisko, sacrum i biografia splecione w jednym geście.
Kamienie przyklejone do płótna to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów w twórczości Kamojiego. Ich znaczenie jest wielowarstwowe: odwiedzając Auschwitz-Birkenau artysta zobaczył kamyki złożone na stopniach wagonu — żydowski znak pamięci o ofiarach. Ten widok był dla niego głębokim przeżyciem. Jednocześnie kamień w kulturze japońskiej to element ogrodu wymagający znalezienia właściwego miejsca — tak jak u japońskich ogrodników, Kamoji szuka dla każdego kamyka odpowiedniej pozycji na obrazie. Kiedy ją odnajduje — jak sam mówi — czuje się szczęśliwy.
Twórczość Kamojiego wyrasta ze skrzyżowania polskiej neoawangardy lat 60. i 70. z filozofią Wschodu. Przybył do Polski świadomie wybierając Warszawę zamiast Paryża, dokąd ciągnęli jego rodacy. Tu zetknął się z Henrykiem Stażewskim, który powiedział mu kiedyś: „Zmieniaj się powoli" — zasada, która okazała się naturalną cechą jego praktyki.
Sam artysta mówi: „Mnie w zasadzie nie interesuje forma, natomiast interesuje mnie byt, a bardziej dokładnie — odczucie bytu. (...) Moje prace mają różne formy, ale te formy wskazują jak kompas jeden kierunek — kierunek bytu."
Oprawa oryginalna.