Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna. Lublin, kolekcja Waldemara Andzelma.
Reprodukowany:
Folga-Januszewska D., ANDZELMIADA, Waldemar Andzelm, Lublin 2021, s. 115.
Berdyszak nie tworzy po prostu w materii, a w przestrzeni, świetle i powietrzu. Odrzuca on tradycyjny ciężar rzeźby zmuszając ją, by otworzyła się na otoczenie. Jego prace wchodzą w wymiar nad materialny, intrygują i przyciągają widza swoją iluzorycznością. Czasem może to być kolor obiektu, a czasem jego brak. Wszystko co wymyka się sztywnym, akademickim ramom znajdziemy właśnie w twórczości Jana Berdyszaka. Zadaje on pytanie dotyczące bytu przestrzeni, co stanowi centrum rozważań tego artysty. Forma staje się w jego dłoniach jedynie narzędziem do przekazywania wyższych idei, zajmowania pewnego stanowiska. W swoich Notatkach pisał: ,,Tylko kontekst pustki, może ujawnić wartości pełne zarówno w sztuce jak i w życiu – tak, jak bezsensowność wyłania sensy”. (Jan Berdyszak, Notatki, 1970-73).
Pod ręką Berdyszaka z pozoru ciężki, industrialny element staje się zaskakująco lekki. Figury, z których złożona jest prezentowana „Rzeźba V” z 1969 roku, wydają się na pozór proste, ale w kompozycji artysty tworzą unikalną całość. Ta spójna sekwencja została przykryta kobaltową, połyskującą powłoką, która wraz z ażurami nadaje formie lekkości. Z każdym spojrzeniem można odczuć zmienny układ aranżacji sił – ostre cięcia kontrastują z obłymi, miękkimi łukami.
blacha stalowa, emalia niebieska, 36 x 25 x 9 cm
sygn. i opisany na autorskiej nalepce: JAN / BER / DYSZ / AK / RZEZBA V. / 1969,
Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna. Lublin, kolekcja Waldemara Andzelma.
Reprodukowany:
Folga-Januszewska D., ANDZELMIADA, Waldemar Andzelm, Lublin 2021, s. 115.
Berdyszak nie tworzy po prostu w materii, a w przestrzeni, świetle i powietrzu. Odrzuca on tradycyjny ciężar rzeźby zmuszając ją, by otworzyła się na otoczenie. Jego prace wchodzą w wymiar nad materialny, intrygują i przyciągają widza swoją iluzorycznością. Czasem może to być kolor obiektu, a czasem jego brak. Wszystko co wymyka się sztywnym, akademickim ramom znajdziemy właśnie w twórczości Jana Berdyszaka. Zadaje on pytanie dotyczące bytu przestrzeni, co stanowi centrum rozważań tego artysty. Forma staje się w jego dłoniach jedynie narzędziem do przekazywania wyższych idei, zajmowania pewnego stanowiska. W swoich Notatkach pisał: ,,Tylko kontekst pustki, może ujawnić wartości pełne zarówno w sztuce jak i w życiu – tak, jak bezsensowność wyłania sensy”. (Jan Berdyszak, Notatki, 1970-73).
Pod ręką Berdyszaka z pozoru ciężki, industrialny element staje się zaskakująco lekki. Figury, z których złożona jest prezentowana „Rzeźba V” z 1969 roku, wydają się na pozór proste, ale w kompozycji artysty tworzą unikalną całość. Ta spójna sekwencja została przykryta kobaltową, połyskującą powłoką, która wraz z ażurami nadaje formie lekkości. Z każdym spojrzeniem można odczuć zmienny układ aranżacji sił – ostre cięcia kontrastują z obłymi, miękkimi łukami.