Urodzony w 1997. Artysta młodego pokolenia. Podczas studiów na Katedrze Mody warszawskiej ASP skupił swoją uwagę wokół tkaniny. Jego sztuka nawiązuje do fizycznego faktu posiadania ciała, gdzie surowe płótno symbolizuje skórę. W ten sposób relacja widzów, którzy z nią obcują, staje się niezwykle intymna, zupełnie jakby patrzyli na nagiego artystę. Jego inspiracją jest ból, w którym próbuje znaleźć sens. W swojej twórczości artysta stara się odpowiedzieć na pytania, które nie zostały jeszcze zadane. Sztuka pozwala mu pokazać piękno ludzkiego ciała-płótna jako niedoskonałego obrazu tego, co znajduje się wewnątrz nas. Artist statement: Ze studiów projektowania mody na warszawskiej ASP wyniosłem swoje zamiłowanie do tkaniny, która jest niezwykle plastyczna. Można ją malować, rzeźbić, wykręcać, lepić i ciąć. W moich obrazach często odnoszę się do szycia, haftu i całego procesu tworzenia ubrań, od projektowania i rysowania wykrojów po podszewkę i wykańczanie. Szczególnie upodobałem sobie nawiązanie do ciała i ludzkiej skóry, która też jest swego rodzaju ubraniem. Jest pierwszą rzeczą, którą widzą w nas inni. Skóra nosi ślad tego, co ją ukształtowało. Opowiada o traumach, bólu, ale także o pięknie. Jest miękka, szorstka, wrażliwa, cienka, gruba, aksamitna, zupełnie jak tkaniny, na przykład wełna, jedwab czy atłas. Ciało interesuje mnie w swej fizycznej materialności. Szukam tego, czego nie można zobaczyć gołym okiem. Chętnie badam różne tkanki, które znajdują się wewnątrz. Używam do tego technik, sprzętu i zabiegów medycznych. Moje obrazy często przypominają zniekształcone zdjęcia USG, a hafty i szycie symbolizują blizny. Fascynuje mnie, że blizny nie są unerwione. Naciąganie płótna na krosno przypomina mi drapowanie tkaniny na manekinie. To moment, kiedy obraz nabiera życia. Te dwie rzeczy istnieją tylko wspólnie, zupełnie jak skóra i szkielet. Często w moich obrazach rama jest nie tylko rusztowaniem, ale pełnoprawnym elementem kompozycji. Podstawowym narzędziem mojej pracy są dłonie. Pędzle przypominają mi jakieś przedłużenie ręki lub protezę, nie umiem się nimi posługiwać. Malowanie palcami sprawia, że jestem bliżej płótna, a co za tym idzie bliżej tematyki mojej twórczości. Maluje więc ciało ciałem. Najpewniej czuję się używając akryli. Moim częstym kolorem jest czerń sadzy. Bardzo długo rozcieram farbę w dłoniach, aż zacznie przypominać mi suchą pastę. Dopiero wtedy zyskuję pełną kontrolę nad ruchami i gestem. Anatomia palców pozwala uzyskać pełen zakres kształtów, od ostrych prostych linii po miękkie plamy. W swoich minimalistycznych kompozycjach balansuję na cienkiej granicy pomiędzy prawą a lewą stroną, pierwszym planem a tłem. Staram się uchwycić moment przenikania tego, co widoczne, a ukryte. To właśnie kontrasty tworzą dopełnienie, spójną kompozycję. Ciało jest dla mnie subiektywnym centrum percepcji, aktywnym podmiotem, poprzez który doświadczamy i poznajemy świat.

069
Łukasz MADSEN (ur. 1997)

Skin 3, 2025

akryl, płótno, 120 x 120 cm
podwyższenie płótna w części środkowej o wymiarach: 100 x 80 cm
sygn. na odwrocie

Zobacz katalog

Pragaleria

95. Aukcja Młoda

22.04.2026

19:30

Cena wywoławcza: 1 000 zł
Zaloguj się, aby wysłać zgłoszenie

Urodzony w 1997. Artysta młodego pokolenia. Podczas studiów na Katedrze Mody warszawskiej ASP skupił swoją uwagę wokół tkaniny. Jego sztuka nawiązuje do fizycznego faktu posiadania ciała, gdzie surowe płótno symbolizuje skórę. W ten sposób relacja widzów, którzy z nią obcują, staje się niezwykle intymna, zupełnie jakby patrzyli na nagiego artystę. Jego inspiracją jest ból, w którym próbuje znaleźć sens. W swojej twórczości artysta stara się odpowiedzieć na pytania, które nie zostały jeszcze zadane. Sztuka pozwala mu pokazać piękno ludzkiego ciała-płótna jako niedoskonałego obrazu tego, co znajduje się wewnątrz nas. Artist statement: Ze studiów projektowania mody na warszawskiej ASP wyniosłem swoje zamiłowanie do tkaniny, która jest niezwykle plastyczna. Można ją malować, rzeźbić, wykręcać, lepić i ciąć. W moich obrazach często odnoszę się do szycia, haftu i całego procesu tworzenia ubrań, od projektowania i rysowania wykrojów po podszewkę i wykańczanie. Szczególnie upodobałem sobie nawiązanie do ciała i ludzkiej skóry, która też jest swego rodzaju ubraniem. Jest pierwszą rzeczą, którą widzą w nas inni. Skóra nosi ślad tego, co ją ukształtowało. Opowiada o traumach, bólu, ale także o pięknie. Jest miękka, szorstka, wrażliwa, cienka, gruba, aksamitna, zupełnie jak tkaniny, na przykład wełna, jedwab czy atłas. Ciało interesuje mnie w swej fizycznej materialności. Szukam tego, czego nie można zobaczyć gołym okiem. Chętnie badam różne tkanki, które znajdują się wewnątrz. Używam do tego technik, sprzętu i zabiegów medycznych. Moje obrazy często przypominają zniekształcone zdjęcia USG, a hafty i szycie symbolizują blizny. Fascynuje mnie, że blizny nie są unerwione. Naciąganie płótna na krosno przypomina mi drapowanie tkaniny na manekinie. To moment, kiedy obraz nabiera życia. Te dwie rzeczy istnieją tylko wspólnie, zupełnie jak skóra i szkielet. Często w moich obrazach rama jest nie tylko rusztowaniem, ale pełnoprawnym elementem kompozycji. Podstawowym narzędziem mojej pracy są dłonie. Pędzle przypominają mi jakieś przedłużenie ręki lub protezę, nie umiem się nimi posługiwać. Malowanie palcami sprawia, że jestem bliżej płótna, a co za tym idzie bliżej tematyki mojej twórczości. Maluje więc ciało ciałem. Najpewniej czuję się używając akryli. Moim częstym kolorem jest czerń sadzy. Bardzo długo rozcieram farbę w dłoniach, aż zacznie przypominać mi suchą pastę. Dopiero wtedy zyskuję pełną kontrolę nad ruchami i gestem. Anatomia palców pozwala uzyskać pełen zakres kształtów, od ostrych prostych linii po miękkie plamy. W swoich minimalistycznych kompozycjach balansuję na cienkiej granicy pomiędzy prawą a lewą stroną, pierwszym planem a tłem. Staram się uchwycić moment przenikania tego, co widoczne, a ukryte. To właśnie kontrasty tworzą dopełnienie, spójną kompozycję. Ciało jest dla mnie subiektywnym centrum percepcji, aktywnym podmiotem, poprzez który doświadczamy i poznajemy świat.