Proweniencja:
Kolekcja rodziny Ahrenbergów
Theodor „Teto” Ahrenberg (1912-1989) był szwedzkim przedsiębiorcą i wizjonerem, a przede wszystkim jednym z najwybitniejszych kolekcjonerów sztuki XX wieku. Jego pasja, zrodzona w powojennym entuzjazmie lat 40., ewoluowała z czasem w monumentalne przedsięwzięcie, owocując powstaniem jednej z najważniejszych i najbardziej brawurowych prywatnych panoram sztuki współczesnej w Europie. W ciągu czterech dekad Ahrenberg zgromadził ponad sześć tysięcy dzieł, które dokumentowały nie tylko gwałtowne zmiany w estetyce, ale i żywą, intymną tkankę jego artystycznych relacji.
Zbiory Ahrenberga stanowiły rzadki mariaż uznanych już wówczas mistrzów z najbardziej radykalnymi przedstawicielami rodzącej się współczesności. W jego zasobach znajdowały się prace filarów modernizmu, takich jak Henri Matisse, Pablo Picasso, Georges Braque, Le Corbusier czy Marc Chagall. Jednak to, co definiowało unikalny charakter jego mecenatu, to bezgraniczna otwartość na twórców niepokornych i poszukujących nowych form wyrazu. Ahrenberg stał się protektorem i przyjacielem takich pionierów jak Lucio Fontana, Jean Tinguely, Niki de Saint Phalle, Arman czy Robert Rauschenberg. Co istotne, w kręgu jego zainteresowań znaleźli się także polscy twórcy – Tadeusz Kantor, Marian Bogusz, Aleksander Kobzdej, Pinchas Burstein (Maryan), Henryk Stażewski oraz Jan Lebenstein. Wybór ten świadczy o jego niebywałej intuicji kolekcjonerskiej i rzadkiej umiejętności dostrzegania wybitnych zjawisk poza głównym nurtem zachodnim.
Rok 1962 stał się bolesną cezurą w biografii Ahrenberga. W wyniku kontrowersyjnego sporu podatkowego z państwem szwedzkim, znaczna część jego pierwszej kolekcji – obejmująca bezcenne dzieła przedwojenne – została skonfiskowana i rozproszona na aukcjach. To traumatyczne doświadczenie skłoniło kolekcjonera do przeniesienia się wraz z rodziną do malowniczej miejscowości Chexbres nad Jeziorem Genewskim. To właśnie tam, w posiadłości Atelier Le Rocher, narodził się nowy rozdział jego działalności, w którym dom stał się studiem, a studio – domem. Ahrenberg zapraszał artystów na długie rezydencje, umożliwiając im całkowitą swobodę twórczą i finansując ich najbardziej odważne projekty. Druga kolekcja Ahrenberga stała się tym samym intymnym zapisem spotkań i wspólnego życia z największymi osobowościami epoki, odwzorowując najświeższe i najbardziej aktualne nurty w sztuce. Dziś jego nazwisko pozostaje symbolem mecenatu opartego na bezgranicznym zaufaniu, będąc świadectwem wiary w to, że rola kolekcjonera wykracza daleko poza samo posiadanie przedmiotów – jest nią aktywne i pełne pasji współtworzenie historii sztuki.
Po powrocie z Wietnamu w 1954 roku, Aleksander Kobzdej wiedział już, że musi odnaleźć nowy kształt malarstwa. Pragnął wyzwolić się z okowów sztuki przedstawiającej czując, że coraz bardziej wciąga go sama forma obrazu – chropowatość faktury i efekty wizualno-haptyczne, jakie dawało zastosowanie różnego rodzaju materiałów. Jego sztuka ewoluowała etapowo, „przepoczwarzała się” i przedstawiała kolejne zmagania z materią. Zainspirowany informelem, na przełomie lat 50. i 60. stworzył swoje pierwsze abstrakcyjne kompozycje. Eksperymentował wówczas z nowymi technikami, takimi jak collage. Skupiał się na nakładaniu kolejnych, grubych warstw farby i kreowaniu różnorodności faktur – był to ostatni krok, przed wyjściem sztuki Kobzdeja w przestrzeń.
W połowie lat 60. artysta kwestionując tradycyjne myślenie o płaszczyźnie płótna, zburzył ją i wprowadził wgłębienie – szczelinę – którą następnie wypełnił skomplikowanym reliefem. Tak powstał cykl „Szczeliny”, do których należy prezentowana praca. Szczeliny to płaskie, prostokątne obrazy pomalowane jaskrawym, jednolitym kolorem, przerwane trójwymiarową wnęką. Wylewają się z niej różnego rodzaju bujne formy przestrzenne, czasem niezidentyfikowane, czasem przypominające formy organiczne – rośliny, zwierzęta czy kwiaty. Chaotyczna, cielesna zawartość szczelin działa na widza bogactwem kształtów, kolorów i faktur. Pulsuje życiową energią, wychodząc w przestrzeń, a jej poszczególne elementy wydobywa gra światła i cienia.
technika własna, płótno,
109 x 74,5 x 15 cm,
sygn. p.śr.: Kobzdej / 68; opisany l.śr.: le Rocher; na odwrociu sygn. i opisany: Aleksander Kobzdej 1968 / "Chexbres V" / (orange) / 75 x 104 oraz wskazówki montażowe
Proweniencja:
Kolekcja rodziny Ahrenbergów
Theodor „Teto” Ahrenberg (1912-1989) był szwedzkim przedsiębiorcą i wizjonerem, a przede wszystkim jednym z najwybitniejszych kolekcjonerów sztuki XX wieku. Jego pasja, zrodzona w powojennym entuzjazmie lat 40., ewoluowała z czasem w monumentalne przedsięwzięcie, owocując powstaniem jednej z najważniejszych i najbardziej brawurowych prywatnych panoram sztuki współczesnej w Europie. W ciągu czterech dekad Ahrenberg zgromadził ponad sześć tysięcy dzieł, które dokumentowały nie tylko gwałtowne zmiany w estetyce, ale i żywą, intymną tkankę jego artystycznych relacji.
Zbiory Ahrenberga stanowiły rzadki mariaż uznanych już wówczas mistrzów z najbardziej radykalnymi przedstawicielami rodzącej się współczesności. W jego zasobach znajdowały się prace filarów modernizmu, takich jak Henri Matisse, Pablo Picasso, Georges Braque, Le Corbusier czy Marc Chagall. Jednak to, co definiowało unikalny charakter jego mecenatu, to bezgraniczna otwartość na twórców niepokornych i poszukujących nowych form wyrazu. Ahrenberg stał się protektorem i przyjacielem takich pionierów jak Lucio Fontana, Jean Tinguely, Niki de Saint Phalle, Arman czy Robert Rauschenberg. Co istotne, w kręgu jego zainteresowań znaleźli się także polscy twórcy – Tadeusz Kantor, Marian Bogusz, Aleksander Kobzdej, Pinchas Burstein (Maryan), Henryk Stażewski oraz Jan Lebenstein. Wybór ten świadczy o jego niebywałej intuicji kolekcjonerskiej i rzadkiej umiejętności dostrzegania wybitnych zjawisk poza głównym nurtem zachodnim.
Rok 1962 stał się bolesną cezurą w biografii Ahrenberga. W wyniku kontrowersyjnego sporu podatkowego z państwem szwedzkim, znaczna część jego pierwszej kolekcji – obejmująca bezcenne dzieła przedwojenne – została skonfiskowana i rozproszona na aukcjach. To traumatyczne doświadczenie skłoniło kolekcjonera do przeniesienia się wraz z rodziną do malowniczej miejscowości Chexbres nad Jeziorem Genewskim. To właśnie tam, w posiadłości Atelier Le Rocher, narodził się nowy rozdział jego działalności, w którym dom stał się studiem, a studio – domem. Ahrenberg zapraszał artystów na długie rezydencje, umożliwiając im całkowitą swobodę twórczą i finansując ich najbardziej odważne projekty. Druga kolekcja Ahrenberga stała się tym samym intymnym zapisem spotkań i wspólnego życia z największymi osobowościami epoki, odwzorowując najświeższe i najbardziej aktualne nurty w sztuce. Dziś jego nazwisko pozostaje symbolem mecenatu opartego na bezgranicznym zaufaniu, będąc świadectwem wiary w to, że rola kolekcjonera wykracza daleko poza samo posiadanie przedmiotów – jest nią aktywne i pełne pasji współtworzenie historii sztuki.
Po powrocie z Wietnamu w 1954 roku, Aleksander Kobzdej wiedział już, że musi odnaleźć nowy kształt malarstwa. Pragnął wyzwolić się z okowów sztuki przedstawiającej czując, że coraz bardziej wciąga go sama forma obrazu – chropowatość faktury i efekty wizualno-haptyczne, jakie dawało zastosowanie różnego rodzaju materiałów. Jego sztuka ewoluowała etapowo, „przepoczwarzała się” i przedstawiała kolejne zmagania z materią. Zainspirowany informelem, na przełomie lat 50. i 60. stworzył swoje pierwsze abstrakcyjne kompozycje. Eksperymentował wówczas z nowymi technikami, takimi jak collage. Skupiał się na nakładaniu kolejnych, grubych warstw farby i kreowaniu różnorodności faktur – był to ostatni krok, przed wyjściem sztuki Kobzdeja w przestrzeń.
W połowie lat 60. artysta kwestionując tradycyjne myślenie o płaszczyźnie płótna, zburzył ją i wprowadził wgłębienie – szczelinę – którą następnie wypełnił skomplikowanym reliefem. Tak powstał cykl „Szczeliny”, do których należy prezentowana praca. Szczeliny to płaskie, prostokątne obrazy pomalowane jaskrawym, jednolitym kolorem, przerwane trójwymiarową wnęką. Wylewają się z niej różnego rodzaju bujne formy przestrzenne, czasem niezidentyfikowane, czasem przypominające formy organiczne – rośliny, zwierzęta czy kwiaty. Chaotyczna, cielesna zawartość szczelin działa na widza bogactwem kształtów, kolorów i faktur. Pulsuje życiową energią, wychodząc w przestrzeń, a jej poszczególne elementy wydobywa gra światła i cienia.