W naddnieprzańskich pejzażach, niemal impresjonistycznych, malowanych po 1900 r., o różnych porach i przy zmiennej aurze, uwidacznia się skłonność artysty do coraz wyraźniejszego syntetyzowania formy i nadawania symbolicznego wydźwięku przedstawieniom, „do zamykania w pojedynczym szczególe poczucia całej natury”.
„Przedmiotem zainteresowania Stanisławskiego staje się też teatr nieba rozświetlony słoneczną tarczą, nasycony purpurą zachodu lub zasnuty dramatycznie skłębionymi chmurami nawisającymi nad zamarłymi w ciszy polami, bezkresnym, ukraińskim stepem, zmarszczoną taflą rzeki (…). Nostalgiczną ekspresję mają w pejzażach Stanisławskiego zakola Dniepru, szeroko rozlane, uciekające falistym duktem daleko w głąb nizinnego krajobrazu (…) są dla malarza równie nośnym symbolicznie motywem jak fragmenty dawnej architektury (…).”
Irena Kossowska, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, listopad 2002
olej, tektura, 18 × 24,8 cm w świetle passe-partout
na odwrocie opinia dr Heleny Blum
W naddnieprzańskich pejzażach, niemal impresjonistycznych, malowanych po 1900 r., o różnych porach i przy zmiennej aurze, uwidacznia się skłonność artysty do coraz wyraźniejszego syntetyzowania formy i nadawania symbolicznego wydźwięku przedstawieniom, „do zamykania w pojedynczym szczególe poczucia całej natury”.
„Przedmiotem zainteresowania Stanisławskiego staje się też teatr nieba rozświetlony słoneczną tarczą, nasycony purpurą zachodu lub zasnuty dramatycznie skłębionymi chmurami nawisającymi nad zamarłymi w ciszy polami, bezkresnym, ukraińskim stepem, zmarszczoną taflą rzeki (…). Nostalgiczną ekspresję mają w pejzażach Stanisławskiego zakola Dniepru, szeroko rozlane, uciekające falistym duktem daleko w głąb nizinnego krajobrazu (…) są dla malarza równie nośnym symbolicznie motywem jak fragmenty dawnej architektury (…).”
Irena Kossowska, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, listopad 2002