Mela Muter to czołowa przedstawicielka wśród polskich artystów, którzy w XX wieku współtworzyli legendarną paryską bohemę. „Spośród niemal wszystkich kobiet, jakie przybyły do Francji, by studiować sztukę, pani Mütermilch zdecydowanie się wyróżnia. Przyjeżdżając bowiem, żeby uczyć się u naszych mistrzów, przywiozła ze sobą niezbędny bagaż, który pozwala jej faktycznie skorzystać z tych nauk, których uczeń pozbawiony talentu nie potrafiłby zrozumieć. Dlatego pani Mütermilchowa już osiągnęła tak znakomite rezultaty. Jej obrazy podobać się mogą z dwóch powodów: są skomponowane według reguł malarskich i promieniują zdrową i prawdziwą poezją.” (J. d’A., Mme Mütermilchowa, Bruits de Paris 19.06.1904. w: E. Bobrowska, „Emancypantki? Artystki polskie w Paryżu na przełomie XIX i XX wieku”, Toruń 2012, s. 25.). Była malarką o niezwykłym talencie, głębokiej kulturze estetycznej oraz magnetycznej osobowości. Aktywnie uczestniczyła w życiu kulturalnym Paryża, jak i pozostawała w centrum kontaktów towarzyskich ówczesnej elity. Istotną inspiracją dla jej ewolucji twórczej były liczne podróże, zwłaszcza wielokrotne plenery w Bretanii i w Hiszpanii. „Piękne pejzaże tak bardzo urzekają, że ma się ochotę odtworzyć je dokładnie, bez swego własnego ich przetwarzania. W przypadku „niewdzięcznej natury” próbuje się je natomiast interpretować, kształtować według swej woli. Nie ma się wtedy zawrotów głowy i zachowuje się zimną krew, aby bryły odpowiednie walory, kolory umieszczać na właściwych miejscach, wyznaczanych przez sztukę.” (M. Muter, „Wspomnienia” od. 1965, w: J. Malinowski, B. Brus-Malinowska, „w kręgu École de Paris malarze żydowscy z Polski”, Warszawa 2007, s. 40.). Miękki modelunek oraz śmiałe operowanie płaską plamą barwną sprawiają, że część jej dzieł budzi skojarzenia z malarstwem Paula Gauguina. W jej dojrzałym stylu wyraźnie rezonuje także malarstwo Vincenta van Gogha, Paula Cézanne’a – szczególnie widoczne w pejzażu. Dzięki syntezie tych inspiracji Mela Muter stworzyła własny, natychmiast rozpoznawalny język malarski. „W pejzażu poszukuje tej samej [co w portretach] wewnętrznej prawdy rzeczy, głęboko ukrytego charakteru, często narzuca pejzażowi własną fizjonomię duchową – smutek, powagę. Jak w dawnych obrazach małych miast polskich czy w kompozycjach macierzyństwa pociąga ją i teraz nie radość życia, ale jego odłogiem leżące, zapomniane fragmenty. (M. Sterling, „Z paryskich pracowni. August Zamoyski – Mela Muter”, „Głos Prawdy”, 1929, nr 6, s. 3.).

006
Mela (Mutermilch Maria Melania) MUTER (1876 Warszawa - 1967 Paryż)

Para obrazów: Pejzaż / Łodzie przy brzegu Rodanu

Pejzaż
olej, sklejka, 45 x 53 cm w świetle oprawy
Łodzie przy brzegu Rodanu, 1936 r.
olej, sklejka, 44,5 x 53,5 cm w świetle oprawy
sygn. l. d.: "MUTER” na odwrocie nalepka z odręcznym napisem: "MELA MUTER/ ”Rhône” 1936"

Zobacz katalog

Sopocki Dom Aukcyjny

Aukcja Dzieł Sztuki

05.09.2026

16:00

Cena wywoławcza: 315 000 zł
Estymacja: 340 000 - 400 000 zł
Zaloguj się, aby wysłać zgłoszenie

Mela Muter to czołowa przedstawicielka wśród polskich artystów, którzy w XX wieku współtworzyli legendarną paryską bohemę. „Spośród niemal wszystkich kobiet, jakie przybyły do Francji, by studiować sztukę, pani Mütermilch zdecydowanie się wyróżnia. Przyjeżdżając bowiem, żeby uczyć się u naszych mistrzów, przywiozła ze sobą niezbędny bagaż, który pozwala jej faktycznie skorzystać z tych nauk, których uczeń pozbawiony talentu nie potrafiłby zrozumieć. Dlatego pani Mütermilchowa już osiągnęła tak znakomite rezultaty. Jej obrazy podobać się mogą z dwóch powodów: są skomponowane według reguł malarskich i promieniują zdrową i prawdziwą poezją.” (J. d’A., Mme Mütermilchowa, Bruits de Paris 19.06.1904. w: E. Bobrowska, „Emancypantki? Artystki polskie w Paryżu na przełomie XIX i XX wieku”, Toruń 2012, s. 25.). Była malarką o niezwykłym talencie, głębokiej kulturze estetycznej oraz magnetycznej osobowości. Aktywnie uczestniczyła w życiu kulturalnym Paryża, jak i pozostawała w centrum kontaktów towarzyskich ówczesnej elity. Istotną inspiracją dla jej ewolucji twórczej były liczne podróże, zwłaszcza wielokrotne plenery w Bretanii i w Hiszpanii. „Piękne pejzaże tak bardzo urzekają, że ma się ochotę odtworzyć je dokładnie, bez swego własnego ich przetwarzania. W przypadku „niewdzięcznej natury” próbuje się je natomiast interpretować, kształtować według swej woli. Nie ma się wtedy zawrotów głowy i zachowuje się zimną krew, aby bryły odpowiednie walory, kolory umieszczać na właściwych miejscach, wyznaczanych przez sztukę.” (M. Muter, „Wspomnienia” od. 1965, w: J. Malinowski, B. Brus-Malinowska, „w kręgu École de Paris malarze żydowscy z Polski”, Warszawa 2007, s. 40.). Miękki modelunek oraz śmiałe operowanie płaską plamą barwną sprawiają, że część jej dzieł budzi skojarzenia z malarstwem Paula Gauguina. W jej dojrzałym stylu wyraźnie rezonuje także malarstwo Vincenta van Gogha, Paula Cézanne’a – szczególnie widoczne w pejzażu. Dzięki syntezie tych inspiracji Mela Muter stworzyła własny, natychmiast rozpoznawalny język malarski. „W pejzażu poszukuje tej samej [co w portretach] wewnętrznej prawdy rzeczy, głęboko ukrytego charakteru, często narzuca pejzażowi własną fizjonomię duchową – smutek, powagę. Jak w dawnych obrazach małych miast polskich czy w kompozycjach macierzyństwa pociąga ją i teraz nie radość życia, ale jego odłogiem leżące, zapomniane fragmenty. (M. Sterling, „Z paryskich pracowni. August Zamoyski – Mela Muter”, „Głos Prawdy”, 1929, nr 6, s. 3.).