Proweniencja:
- Kraków, kolekcja Mieczysława Martyniaka (1912 – 1994)
Wraz ze swoim ojcem zajmował się ręcznym wykonywaniem pędzli i szczotek – ich klientem był również Wojciech Kossak. Zakład mieszczący się na Zarzeczu, został założony jeszcze przed wojną przez ojca Pana Martyniaka. Był także bardzo aktywny w środowisku krakowskich rzemieślników. W latach 1989–1993 pełnił funkcję przewodniczącego komisji Cechu Rzemiosł Różnych w Krakowie. Należał do Bractwa Szkaplerza Świętego przy Karmelitach. Po jego śmierci obraz pozostał w rodzinie
„Delia Matejkowska znika z obrazów […] Była to epoka Tetmajera, że on czasom i gustowi nadawał piętno, że te obrazy ludziom najbardziej się podobały.”
(A. Grzymała-Siedlecki cyt. za: M. Czapska-Michalik, „Włodzimierz Tetmajer 1862-1923”, Warszawa 2007, s. 8.)
Prezentowany obraz Włodzimierza Tetmajera przedstawia Port w Anzio - strukturę portową o bogatej historii wznoszącą się nad brzegiem Morza Tyrreńskiego. Jego początki sięgają I wieku, gdy Cesarz Neron (urodzony w Anzio) zlecił wybudowanie portu. Z nowożytną zaś historią portu powiązana jest intrygująca legenda. Według niej 2 lutego 1691 roku kardynał Antonio Pignatelli, podróżujący drogą morską z Neapolu do Rzymu na konklawe, znalazł się w oku gwałtownego sztormu. Schronienie przed żywiołem odnalazł w starożytnym porcie Nerona. Wdzięczny za ocalenie i poruszony gościnnością miejscowych rybaków, złożył obietnicę: jeśli zasiądzie na Stolicy Piotrowej, odbuduje port w Anzio. Gdy wkrótce potem Pignatelli został wybrany na papieża i przyjął imię Innocentego XII, przystąpił do spełnienia danej obietnicy. Wkrótce jednak porywiste wiatry i silne fale zweryfikowały plany. Koszty inwestycji przekroczyły pierwotny budżet. Zdając sobie sprawę z wad własnego projektu, architekt zajmujący się budową portu, porzucił niedokończone prace i w przebraniu mnicha uciekł do Królestwa Neapolu. W swojej późniejszej historii port dwukrotnie ulegał zniszczeniom: 5 października 1813 oraz 22 stycznia, a 26 maja 1944.
Włodzimierz Tetmajer po raz pierwszy wyruszył do Włoch jeszcze w czasie studiów w Monachium, kiedy wraz z Aleksandrem Gierymskim odwiedził Tyrol, przy okazji wykonując liczne szkice. Podróż do Wiecznego Miasta odbył w 1893 roku. „Drugi wyjazd Tetmajera do Rzymu związany był z wygraną w konkursie na polichromię w kaplicy Św. Trójcy w katedrze na Wawelu. Z listów Julii Tetmajerowej do Kazimierza z maja 1902 roku dowiadujemy się, że Włodzimierz: ,,...Dostał kaplicę królowej Zofii, ale żądają żeby koniecznie pojechał do Włoch, a mianowicie do Wenecji, Rawenny, Loretto, Asyżu i do Florencji" (J. A. Nowobilski, „Włodzimierz Tetmajer 1861-1923”, Kraków 1998, s. 21.). Z pierwszej włoskiej podróży Tetmajera zachował się niewielki, podręczny szkicownik „z którego na podstawie zamieszczonych rysunków i akwarelek wyczytać można szlak włoskiej podróży w 1893r., prowadzący z Rzymu na Monte Cassino, do Neapolu i Pompei.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 123.). Powstała również seria rysunków wysłana wraz z życzeniami do przyrodniego brata Kazimierza „szkice te będą Ci ilustrować moje niektóre wrażenia, jakich we Włoszech doświadczyłem i jakie ten kraj rozkoszny we mnie budził […] chcę żebyś je dostał przed wyjazdem do Włoch, jako mój prezent imieninowy.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 123.).
Lata 1890–1914 to jeden z najlepszych okresów twórczych Tetmajera. To właśnie wtedy powstało najwięcej dzieł malarskich, polichromii oraz witraży. U progu lat 90. XIX wieku twórca w pełni skrystalizował swoją dojrzałością warsztatową. „W ramach realistycznego nurtu artysta wypracował swój oryginalny styl […] Postacie wydobywał syntetyczną plamą barwną modulowaną miękko i rozlewnie. Charakterystyczny dla jego malarstwa dwutakt nasyconej czerwieni i bieli dopełniały szerokie płaszczyzny brązów i zieleni o zróżnicowanej fakturze. Sylwetowe traktowanie form, mocne, jakby przerysowane kontrasty światła i cienia oraz dekoracyjne traktowanie płaszczyzn to cechy, które pozwalają doszukiwać się w sztuce Tetmajera reminiscencji postimpresjonizmu.” (Irena Kossowska, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, grudzień 2002, dla „Culture.pl”)
„Tetmajer rozkochany w naturze, zazdrości ludziom dawnych wieków, którzy żyli w większej z matką przyrodą zażyłości. Czuli radośnie rozkoszne tchnienia wiosny, czar lata, lub wichry jesienne i do tych objawów w przyrodzie widzianych i odczutych dostrajali własne dusze.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 114.). Tetmajer poniekąd osiągnął tę zażyłość dzięki sumiennej obserwacji otaczającej go natury, a następnie przeniósł ją na swoje płótna.
Prezentowane dzieło stanowi absolutnie unikatowy w dorobku Włodzimierza Tetmajera przykład pejzażu marynistycznego. Na kartach polskiej historii sztuki artysta zapisał się przede wszystkim jako piewca podkrakowskich Bronowic, z całą feerią barw, gwarem i dynamiką chłopskiego życia. Na tym tle, prezentowany obraz ukazuje zupełnie inne oblicze artysty. W tej wczesnej pracy Tetmajer uchwycił nastrojowy pejzaż nadmorski. Samotna postać na plaży oraz wyciągnięta na brzeg łódź rybacka budują intymny, wręcz melancholijny nastrój. W kompozycji kluczową rolę odgrywa światło, świetlistość wody dodaje przedstawieniu blask i głębię. „I ludzie, i przyroda podporządkowani są jasności światła i wszystkiemu sens życia wyznacza słońce […]” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze”, Warszawa 1972, s. 116.).
olej, płótno, 32 x 74 cm
sygn., dat. i opisany p. d.: „WTetmajer/Porto d'Anzio 93”
Proweniencja:
- Kraków, kolekcja Mieczysława Martyniaka (1912 – 1994)
Wraz ze swoim ojcem zajmował się ręcznym wykonywaniem pędzli i szczotek – ich klientem był również Wojciech Kossak. Zakład mieszczący się na Zarzeczu, został założony jeszcze przed wojną przez ojca Pana Martyniaka. Był także bardzo aktywny w środowisku krakowskich rzemieślników. W latach 1989–1993 pełnił funkcję przewodniczącego komisji Cechu Rzemiosł Różnych w Krakowie. Należał do Bractwa Szkaplerza Świętego przy Karmelitach. Po jego śmierci obraz pozostał w rodzinie
„Delia Matejkowska znika z obrazów […] Była to epoka Tetmajera, że on czasom i gustowi nadawał piętno, że te obrazy ludziom najbardziej się podobały.”
(A. Grzymała-Siedlecki cyt. za: M. Czapska-Michalik, „Włodzimierz Tetmajer 1862-1923”, Warszawa 2007, s. 8.)
Prezentowany obraz Włodzimierza Tetmajera przedstawia Port w Anzio - strukturę portową o bogatej historii wznoszącą się nad brzegiem Morza Tyrreńskiego. Jego początki sięgają I wieku, gdy Cesarz Neron (urodzony w Anzio) zlecił wybudowanie portu. Z nowożytną zaś historią portu powiązana jest intrygująca legenda. Według niej 2 lutego 1691 roku kardynał Antonio Pignatelli, podróżujący drogą morską z Neapolu do Rzymu na konklawe, znalazł się w oku gwałtownego sztormu. Schronienie przed żywiołem odnalazł w starożytnym porcie Nerona. Wdzięczny za ocalenie i poruszony gościnnością miejscowych rybaków, złożył obietnicę: jeśli zasiądzie na Stolicy Piotrowej, odbuduje port w Anzio. Gdy wkrótce potem Pignatelli został wybrany na papieża i przyjął imię Innocentego XII, przystąpił do spełnienia danej obietnicy. Wkrótce jednak porywiste wiatry i silne fale zweryfikowały plany. Koszty inwestycji przekroczyły pierwotny budżet. Zdając sobie sprawę z wad własnego projektu, architekt zajmujący się budową portu, porzucił niedokończone prace i w przebraniu mnicha uciekł do Królestwa Neapolu. W swojej późniejszej historii port dwukrotnie ulegał zniszczeniom: 5 października 1813 oraz 22 stycznia, a 26 maja 1944.
Włodzimierz Tetmajer po raz pierwszy wyruszył do Włoch jeszcze w czasie studiów w Monachium, kiedy wraz z Aleksandrem Gierymskim odwiedził Tyrol, przy okazji wykonując liczne szkice. Podróż do Wiecznego Miasta odbył w 1893 roku. „Drugi wyjazd Tetmajera do Rzymu związany był z wygraną w konkursie na polichromię w kaplicy Św. Trójcy w katedrze na Wawelu. Z listów Julii Tetmajerowej do Kazimierza z maja 1902 roku dowiadujemy się, że Włodzimierz: ,,...Dostał kaplicę królowej Zofii, ale żądają żeby koniecznie pojechał do Włoch, a mianowicie do Wenecji, Rawenny, Loretto, Asyżu i do Florencji" (J. A. Nowobilski, „Włodzimierz Tetmajer 1861-1923”, Kraków 1998, s. 21.). Z pierwszej włoskiej podróży Tetmajera zachował się niewielki, podręczny szkicownik „z którego na podstawie zamieszczonych rysunków i akwarelek wyczytać można szlak włoskiej podróży w 1893r., prowadzący z Rzymu na Monte Cassino, do Neapolu i Pompei.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 123.). Powstała również seria rysunków wysłana wraz z życzeniami do przyrodniego brata Kazimierza „szkice te będą Ci ilustrować moje niektóre wrażenia, jakich we Włoszech doświadczyłem i jakie ten kraj rozkoszny we mnie budził […] chcę żebyś je dostał przed wyjazdem do Włoch, jako mój prezent imieninowy.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 123.).
Lata 1890–1914 to jeden z najlepszych okresów twórczych Tetmajera. To właśnie wtedy powstało najwięcej dzieł malarskich, polichromii oraz witraży. U progu lat 90. XIX wieku twórca w pełni skrystalizował swoją dojrzałością warsztatową. „W ramach realistycznego nurtu artysta wypracował swój oryginalny styl […] Postacie wydobywał syntetyczną plamą barwną modulowaną miękko i rozlewnie. Charakterystyczny dla jego malarstwa dwutakt nasyconej czerwieni i bieli dopełniały szerokie płaszczyzny brązów i zieleni o zróżnicowanej fakturze. Sylwetowe traktowanie form, mocne, jakby przerysowane kontrasty światła i cienia oraz dekoracyjne traktowanie płaszczyzn to cechy, które pozwalają doszukiwać się w sztuce Tetmajera reminiscencji postimpresjonizmu.” (Irena Kossowska, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, grudzień 2002, dla „Culture.pl”)
„Tetmajer rozkochany w naturze, zazdrości ludziom dawnych wieków, którzy żyli w większej z matką przyrodą zażyłości. Czuli radośnie rozkoszne tchnienia wiosny, czar lata, lub wichry jesienne i do tych objawów w przyrodzie widzianych i odczutych dostrajali własne dusze.” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze, Warszawa 1972, s. 114.). Tetmajer poniekąd osiągnął tę zażyłość dzięki sumiennej obserwacji otaczającej go natury, a następnie przeniósł ją na swoje płótna.
Prezentowane dzieło stanowi absolutnie unikatowy w dorobku Włodzimierza Tetmajera przykład pejzażu marynistycznego. Na kartach polskiej historii sztuki artysta zapisał się przede wszystkim jako piewca podkrakowskich Bronowic, z całą feerią barw, gwarem i dynamiką chłopskiego życia. Na tym tle, prezentowany obraz ukazuje zupełnie inne oblicze artysty. W tej wczesnej pracy Tetmajer uchwycił nastrojowy pejzaż nadmorski. Samotna postać na plaży oraz wyciągnięta na brzeg łódź rybacka budują intymny, wręcz melancholijny nastrój. W kompozycji kluczową rolę odgrywa światło, świetlistość wody dodaje przedstawieniu blask i głębię. „I ludzie, i przyroda podporządkowani są jasności światła i wszystkiemu sens życia wyznacza słońce […]” (Józef Dużyk, „Sława Panie Włodzimierzu, opowieść o Włodzimierzu Tetmajerze”, Warszawa 1972, s. 116.).