Proweniencja:
- kolekcja prywatna, Polska
- 2007 Dom Aukcyjny Ostoya, 68 Aukcja malarstwa i rzemiosła, poz. 14,.
- kolekcja rodzinna, Polska
„Prace Ciemniewskiego oparte na dokładnym, ścisłym studium natury, wychodzące od realistycznej obserwacji, otwierają przed widzem świat nierealny — przekształcony. Wizje świata Ciemniewskiego, to nie jest, wbrew pozorom posunięty bardzo daleko realizm, czy naturalizm, a jakiś świat magiczny, bardzo osobisty, własny świat artysty. Jest coś w tych pejzażach, ich dowolnie ciętych kadrach, fragmentach zakątków zarośli, zbliżeniach poszycia, koron kwiatów, traw łąki, szuwarów, co wymyka się wartościowaniu historyka sztuki, krytyka, bo zdaje się otwierać przed widzem inne przestrzenie myślenia artystycznego, kierującego się własną autonomią. […] Ta inność tych właśnie kompozycji Ciemniewskiego przyciąga uwagę i porusza wyobraźnię i na nią trzeba zwrócić uwagę. Studia pejzażowe tego malarza o dużym walorze dekoracyjności, szczelnie założone intensywnym kolorem, prześwietlone światłem słońca, jego odblaskami — zamykają także dzisiejszego odbiorcę w innym dziwnym świecie, znanym, a zaskakującym.” (Halina Stępień, „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, Muzeum Okręgowe w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s.18.)
Na łamach „Biesiady Literackiej” przy okazji wystawy Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych o jednym z dzieł Adama Kazimierza Ciemniewskiego napisano: „Z ostatniej chwili notujemy jeszcze nadejście sporych rozmiarów rodzajowej sceny A.K. Ciemniewskiego, jest to nasza swoista idylla. Hoża dziewczyna stojąca przy drodze pod płotem uśmiecha się figlarnie i po swojemu zalotnie do młodego chłopaka śmiejącego się też do niej już z daleka. Jest dużo szczerości i prawdy w tych uśmiechach i w całej postawie bohaterów sielanki, rozgrywającej się na tle niewyszukanego, ale dobrze namalowanego krajobrazu.” (G. C., „Biesiada Literacka”: pismo literacko-polityczne ilustrowane T.39, nr 2, 11 stycznia 1895, s. 23). Można przypuszczać, że opis ten dotyczy prezentowanego obrazu.
Zainteresowanie pejzażem, a w szczególności tym z najbliższych stron, towarzyszyło Ciemniewskiemu przez całą drogę artystyczną. Obrazy o mistrzowskiej fakturze przyciągały uwagę miłośników sztuki. Skąpane w złocisto-zielonych promieniach słońca pozwalały odbiorcom przenieść się w świat wsi szczęśliwej i sielankowej. Dowodem uznania dla talentu artysty były liczne wzmianki prasowe oraz reprodukcje jego dzieł, które w latach 1885–1898 regularnie publikowano na łamach „Tygodnika Ilustrowanego”, „Biesiady Literackiej” i „Kłosów”.
Cezary Jellenta, pisarz i jeden z czołowych krytyków modernizmu, pisząc o licznych polskich pejzażystach, wśród których wymienił Adama Kazimierza Ciemniewskiego, stwierdził: „Dzięki im, pejzaż obcy zajmuje nas słabo i tylko w razie szczególnie doskonałych zalet. Oni nauczyli się patrzeć na naturę i odkradać jej grę świateł i nastrój, a potem nauczyli i ogół wyczuwać piękno […] Ono bowiem przechodzi przez nieskończoną skalę uczuć wesołych i posępnych i jest niewyczerpaną skarbnicą barw i kształtów życia, które dawniejsi ludzie odnajdywali tylko w sobie.” (C. Jellenta cyt. za: H. Stępień, „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski – artysta nieznany, malarz i rysownik” w: „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, wystawa monograficzna w Muzeum Okręgowym w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s. 16)
„Około 1897 roku zaczęły zjawiać się na wystawie w Zachęcie nadsyłane z Monachium obrazy, które wartością swą artystyczna od razu zwróciły na siebie oczy miłośników. Były to pierwsze prace Ciemniewskiego o mistrzowskiej już fakturze, osnute na tle życia wiejskiego, odznaczały się one zaletami kapitalnego rysunki i silnego koloru, to wnet przeszły do zbiorów prywatnych. Najlepszym dowodem ich wartości był mimowolny lapsus ówczesnego artystycznego sprawozdawcy Słowa Lucjana Rydla, który, źle przeczytawszy nazwisko autora, napisał że są to jedne z najlepszych prac J.Chełmońskiego. Sprawa ta w swoim czasie dość głośna w naszych artystycznych sferach, spopularyzowała nazwisko młodego malarza.(…) („Kurier Warszawski”, Dnia 27 stycznia 1915 r. w: „ Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, wystawa monograficzna w Muzeum Okręgowym w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s. 34.)
olej, płótno; 115 x 87 cm
Sygnowany śr.d.: "A.K. Ciemniewski. 94"
Proweniencja:
- kolekcja prywatna, Polska
- 2007 Dom Aukcyjny Ostoya, 68 Aukcja malarstwa i rzemiosła, poz. 14,.
- kolekcja rodzinna, Polska
„Prace Ciemniewskiego oparte na dokładnym, ścisłym studium natury, wychodzące od realistycznej obserwacji, otwierają przed widzem świat nierealny — przekształcony. Wizje świata Ciemniewskiego, to nie jest, wbrew pozorom posunięty bardzo daleko realizm, czy naturalizm, a jakiś świat magiczny, bardzo osobisty, własny świat artysty. Jest coś w tych pejzażach, ich dowolnie ciętych kadrach, fragmentach zakątków zarośli, zbliżeniach poszycia, koron kwiatów, traw łąki, szuwarów, co wymyka się wartościowaniu historyka sztuki, krytyka, bo zdaje się otwierać przed widzem inne przestrzenie myślenia artystycznego, kierującego się własną autonomią. […] Ta inność tych właśnie kompozycji Ciemniewskiego przyciąga uwagę i porusza wyobraźnię i na nią trzeba zwrócić uwagę. Studia pejzażowe tego malarza o dużym walorze dekoracyjności, szczelnie założone intensywnym kolorem, prześwietlone światłem słońca, jego odblaskami — zamykają także dzisiejszego odbiorcę w innym dziwnym świecie, znanym, a zaskakującym.” (Halina Stępień, „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, Muzeum Okręgowe w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s.18.)
Na łamach „Biesiady Literackiej” przy okazji wystawy Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych o jednym z dzieł Adama Kazimierza Ciemniewskiego napisano: „Z ostatniej chwili notujemy jeszcze nadejście sporych rozmiarów rodzajowej sceny A.K. Ciemniewskiego, jest to nasza swoista idylla. Hoża dziewczyna stojąca przy drodze pod płotem uśmiecha się figlarnie i po swojemu zalotnie do młodego chłopaka śmiejącego się też do niej już z daleka. Jest dużo szczerości i prawdy w tych uśmiechach i w całej postawie bohaterów sielanki, rozgrywającej się na tle niewyszukanego, ale dobrze namalowanego krajobrazu.” (G. C., „Biesiada Literacka”: pismo literacko-polityczne ilustrowane T.39, nr 2, 11 stycznia 1895, s. 23). Można przypuszczać, że opis ten dotyczy prezentowanego obrazu.
Zainteresowanie pejzażem, a w szczególności tym z najbliższych stron, towarzyszyło Ciemniewskiemu przez całą drogę artystyczną. Obrazy o mistrzowskiej fakturze przyciągały uwagę miłośników sztuki. Skąpane w złocisto-zielonych promieniach słońca pozwalały odbiorcom przenieść się w świat wsi szczęśliwej i sielankowej. Dowodem uznania dla talentu artysty były liczne wzmianki prasowe oraz reprodukcje jego dzieł, które w latach 1885–1898 regularnie publikowano na łamach „Tygodnika Ilustrowanego”, „Biesiady Literackiej” i „Kłosów”.
Cezary Jellenta, pisarz i jeden z czołowych krytyków modernizmu, pisząc o licznych polskich pejzażystach, wśród których wymienił Adama Kazimierza Ciemniewskiego, stwierdził: „Dzięki im, pejzaż obcy zajmuje nas słabo i tylko w razie szczególnie doskonałych zalet. Oni nauczyli się patrzeć na naturę i odkradać jej grę świateł i nastrój, a potem nauczyli i ogół wyczuwać piękno […] Ono bowiem przechodzi przez nieskończoną skalę uczuć wesołych i posępnych i jest niewyczerpaną skarbnicą barw i kształtów życia, które dawniejsi ludzie odnajdywali tylko w sobie.” (C. Jellenta cyt. za: H. Stępień, „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski – artysta nieznany, malarz i rysownik” w: „Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, wystawa monograficzna w Muzeum Okręgowym w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s. 16)
„Około 1897 roku zaczęły zjawiać się na wystawie w Zachęcie nadsyłane z Monachium obrazy, które wartością swą artystyczna od razu zwróciły na siebie oczy miłośników. Były to pierwsze prace Ciemniewskiego o mistrzowskiej już fakturze, osnute na tle życia wiejskiego, odznaczały się one zaletami kapitalnego rysunki i silnego koloru, to wnet przeszły do zbiorów prywatnych. Najlepszym dowodem ich wartości był mimowolny lapsus ówczesnego artystycznego sprawozdawcy Słowa Lucjana Rydla, który, źle przeczytawszy nazwisko autora, napisał że są to jedne z najlepszych prac J.Chełmońskiego. Sprawa ta w swoim czasie dość głośna w naszych artystycznych sferach, spopularyzowała nazwisko młodego malarza.(…) („Kurier Warszawski”, Dnia 27 stycznia 1915 r. w: „ Adam Kazimierz Feliks Ciemniewski 1866-1915”, wystawa monograficzna w Muzeum Okręgowym w Ciechanowie, Ciechanów 1997, s. 34.)