Jeszcze w trakcie edukacji w Liceum Plastycznym im. Wojciecha Gersona w Warszawie wyjechał do Nowego Jorku podbijać mekkę i stolicę ówczesnego świata artystycznego. Miasto okazało się pożywką dla stworzenia przestrzennych asamblaży i serii rysunków wystawionych w prywatnych nowojorskich galeriach. Dzięki temu prace trafiły do tamtejszych kolekcjonerów. To jednak nie mityczna Ameryka staje się inspiracja dla kolejnych realizacji. Po niemal półtorarocznym pobycie w Stanach autor wraca do Europy. Prowadzi życie wagabundy; Berlin, Monachium, północne Włochy aż wreszcie następuje przełom w Portugali, która na rok zostanie przystanią. W Lizbonie utrzymuje się z renowacji fresków i starego malarstwa tam odkrywa dziwiętnastowieczne malarstwo na szkle.
Nigdy nie sygnuje swoich prac, świadomie rezygnując z nadawania im dodatkowej wartości.
„Praca, po postawieniu ostatniego śladu pędzla i opuszczeniu pracowni staje się niezależnym bytem i jest poza kontrolą artysty."
Max F.