Wystawa dyplomowa skupia się na napięciu między dwoma popędami: Erosem – pragnieniem miłosnej bliskości – oraz Tanatosem – dążeniem do rozpadu i śmierci. Projekt wyrasta z doświadczenia rozstania, jednak jego źródła sięgają głębiej: dziecięcego lęku przed śmiercią oraz wieloletniej fascynacji naturalnym rozkładem materii.
Instalacja zestawia dwa zupełnie różne światy: naiwny, walentynkowy kicz z surowym, dosłownym śladem śmierci – oczyszczonymi zwierzęcymi kośćmi. Praca staje się zapisem wychodzenia z żałoby, w którym ból po stracie zostaje okiełznany i zamieniony w działanie twórcze. W sensie egzystencjalnym to próba odnalezienia formy i piękna w tym, co przeminęło, oswajająca fizyczny fakt śmierci.
Całość spaja wszechobecna biel. Przestrzeń galerii zamienia się w kaplicę będącą jednocześnie salą ślubną i pogrzebową. W kulturze Zachodu biel oznacza czystość, niewinność i nowy początek, podczas gdy na Wschodzie jest kolorem żałoby i pożegnania. W tej przestrzeni oba te rytuały spotykają się ze sobą.