Wanda Marzec. American Dream


18.09.2026 - 30.10.2026

Otwarcie wystawy w ramach Warsaw Gallery Weekend 2026

Warsaw Gallery Weekend 2026
18–20.09.2026
11:00–19:00

Malarstwo jest dla mnie podróżą w na wpół nieznane – pisała Wanda Marzec w niepublikowanych zapiskach – choć czasem rezultat jest nie taki jakiego oczekuję. Zawsze jednak przynosi mi radość tworzenia. Odkryła, że malarstwo jest jej prawdziwą pasją na początku lat 70-tych. Swoją przygodę ze sztuką rozpoczęła jednak od studiów na Wydziale Architektury Wnętrz krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Była to trafna decyzja, bo zdobyte przez nią kwalifikacje, pozwoliły jej najpierw na opuszczenie sennego Krakowa i podjęcie pracy w stolicy jako projektantka materiałów reklamowych dla Międzynarodowego Przedsiębiorstwa Wystaw i Targów Zagranicznych POLEXPO; potem stały się źródłem utrzymania podczas dwudziestoletniego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze kroki jako malarka stawiała wprawdzie jeszcze w kraju, uczestnicząc w wystawach zbiorowych i plenerach organizowanych przez ZPAP, ale dopiero w USA jej kariera nabrała rozpędu. Od początku artystka miała ambicję, aby prezentować swoje prace nie tylko w środowisku polonijnym. Zafascynowała ją nowojorska scena artystyczna, stanowiąca w latach 70-tych centrum ruchu sztuki feministycznej. Marzec pokazywała więc swoje obrazy w powstających wtedy pierwszych galeriach poświęconych wyłącznie sztuce kobiet (m.in. Womanart Galleries, 1977). Nie rezygnowała jednak równocześnie z uczestnictwa w ekspozycjach w innych miejscach wystawienniczych i centrach sztuki. To właśnie w tym czasie łącząc pracę w korporacjach z aktywnością twórczą, podróżowała intensywnie po Stanach Zjednoczonych, nie rozstając się z aparatem fotograficznym, w towarzystwie dwóch, zabiegających o jej względy mężczyzn: malarza Andrzeja Musiała i fotografa Ryszarda Grzesika. Cała trójka nie tylko razem podróżowała, ale wspólnie wystawiała, wspierając się w dążeniach do podboju amerykańskiego rynku sztuki.

W drugiej połowie lat 70-tych obrazy Wandy Marzec cechowała żywa kolorystyka i dekoracyjność, płasko kładziona plama barwna, przywodząca na myśl niektóre dzieła polskiej szkoły plakatu. Pisała wówczas: chcę malować o człowieku, jego losie wielkim czy małym, o człowieku w zabawie i trudzie codziennego uporu ze wszystkimi atrybutami współczesnego życia wplątanego w siatkę miast, higway'ów i reklamy. Paradoksalnie, amerykański krajobraz kulturowy obecny był w jej pracach w niewielkim stopniu; wciąż przenikał je klimat popularnego w latach 60-tych i 70-tych (zwłaszcza w środowisku krakowskim) nurtu określanego jako „malarstwo metaforyczne", stanowiące swoistą odmianę surrealizmu. W obrazach Marzec pojawiały się więc zaskakujące zestawienia przedmiotów, zyskujących nowe, poetyckie funkcje, kobiece postaci żyjące na pograniczu jawy i snu, erotyczne fantazje zespolone z codziennością, przesyconą atmosferą beztroskiej „hipisowskiej" zabawy.

Przełom nastąpił w roku 1981. Artystka uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu, którego skutkiem było trwałe pogorszenie stanu jej zdrowia i ostateczne porzucenie działalności twórczej na początku lat 90-tych radość życia i entuzjazm, jakim tchnęły jej wczesne prace, zostały stopniowo wyparte przez gorzkie refleksje o niemożności zrealizowania „amerykańskiego snu". Utrzymane w gamach szarości i brązów prace miały, zgodnie z intencją artystki, zachęcać do namysłu nad kondycją człowieka; nieuchronnością jego losu, poczuciem wyobcowania w tłumie, żyjącym w jednej z największych aglomeracji na świecie, mekce artystów, w której sukces odnoszą tylko nieliczni. Równocześnie ważne stały się dla niej kwestie metafizyczne, stąd pojawiły się w pracach rozwiązania kompozycyjne sugerujące jej duchowe poszukiwania (m.in. podział na sfery: niebo-ziemia, sposób ukazywania figury człowieka jak w sakralnym malarstwie monumentalnym). Zdeformowane postaci ludzkie ulegały zatem albo dekompozycji albo wirowały w szalonym, ekstatycznym tańcu, ukazane najczęściej na tle postapokaliptycznego, miejskiego pejzażu.

W latach 90-tych artystka powróciła na stałe do kraju i zamieszkała w niewielkim apartamencie na piętrze domu rodzinnego w Krakowie. Żyła prawie w całkowitej izolacji od świata zewnętrznego, nie uczestnicząc w lokalnym ani ogólnopolskim życiu artystycznym. W pokoju, otaczały ją sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych prace i przybory malarskie, ale sztaluga wciąż stała pusta. Poczucie odniesionej porażki było tak silne, że już nigdy nie wróciła do malowania.

Emigrancka historia malarki z Krakowa, próbującej zaistnieć na nowojorskim rynku sztuki trwała więc zaledwie dwie dekady. Jej malarstwo rozwijało się w oparciu o rozmaite impulsy: tradycji modernistycznej, zwłaszcza twórczości Pabla Picassa, surrealizmu czy wreszcie polskiej, ekspresyjnej odmiany „nowej figuracji". Udało się jej się jednak wypracować osobisty język wypowiedzi twórczej, odzwierciedlający marzenia, emocje i trudne doświadczenia życiowe, które stały się jej udziałem.
 

Tekst: Agnieszka Jankowska-Marzec

Współpraca: Katarzyna Dróżdż | Muzeum Niepołomickie


Wystawa Wandy Marzec w Leto Gallery, to druga prezentacja jej dorobku twórczego w Polsce. Prace artystki, która przez lata pozostawała poza głównym nurtem sztuki polskiej, prezentowane były w Muzeum Niepołomickim w marcu br.


 

Galeria LETO
661 918 814

ul. Dzielna 5

00-162 Warszawa

18.09.2026 - 30.10.2026