Robert Motelski, Miejsca bardzo nadzwyczajne


08.03.2026 - 18.04.2026

„Życia Juliusza Zdanowskiego i Karola Hopfera były bardzo nadzwyczajne, choć rozegrały się na szczupłym terenie wsi podwarszawskiej”.
Jarosław Iwaszkiewicz, Młyn nad Utratą

Miejsce, jak wskazuje definicja według słownika języka polskiego, to „wycinek przestrzeni”.  Przestrzeń to z kolei „określony obszar postrzegany całościowo, wraz ze znajdującymi się w nim obiektami”. Obszary zaś mogą być rozmaite. Od fizycznie rozumianych elementów pejzażu, poprzez wyobraźnię i zmysłowe doświadczenie, aż po uczucia i emocje towarzyszące doświadczeniu ludzkiej egzystencji. W ujęciu humanistycznym miejsce nigdy nie jest martwym fragmentem rzeczywistości. Jest ono „oswojoną przestrzenią”, która zyskuje znaczenie dzięki naszej obecności i nadawanym mu wartościom.

W opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza „Młyn nad Utratą” bohaterowie wiodą życie niespieszne, czas płynie swobodnie, nie wyznaczany rytmem godzin, ale raczej rytmem pór dnia, pór roku. Zmysłowe doświadczenie bohaterów nadaje zwykłym miejscom i prozaicznym wydarzeniom znaczenie szczególne. Kluczowe zdarzenia mają miejsce nad Utratą - niewielką mazowiecką rzeką. Kraina Utraty staje się świadkiem miłości, egzystencjalnych rozterek i przemijania.

Lokalność, czyli oswajanie przestrzeni

W tym kontekście istotnym problemem jest lokalność, którą fenomenologowie, tacy jak Martin Heidegger, łączyli z ideą „zamieszkiwania”. Dla Heideggera bycie człowiekiem to nie tylko fizyczne przebywanie w danym punkcie, ale budowanie relacji z tym, co nas otacza. Lokalność to nasza „mała ojczyzna” – przestrzeń, w której czujemy się u siebie, ponieważ znamy jej kod kulturowy i historię. To tutaj abstrakcyjna przestrzeń staje się miejscem konkretnym, posiadającym swoją duszę (genius loci). Poprzez zakorzenienie w tym, co lokalne, człowiek zyskuje poczucie bezpieczeństwa i ciągłości, co jest niezbędne do zachowania tożsamości.

Doświadczając miejsca

Wątek ten nierozerwalnie łączy się z pierwotnym związkiem człowieka z przyrodą. Geograf humanistyczny Yi-Fu Tuan wprowadził pojęcie „topofilii” – afektywnej więzi między ludźmi a miejscem lub otoczeniem fizycznym. Natura nie jest dla nas tylko zasobem czy tłem dla miejskiej infrastruktury. Jest ona fundamentalnym lustrem, w którym odbija się nasza kondycja. Więź z przyrodą przypomina nam o naszej i o tym, że jesteśmy częścią ekosystemu. Kiedy człowiek odrzuca ten związek, popada w stan alienacji. Powrót do natury pozwala na odzyskanie autentycznej tożsamości.

Droga od abstrakcyjnej przestrzeni do konkretnego miejsca jest procesem humanizacji świata. Poprzez lokalność budujemy naszą tożsamość, poprzez związek z przyrodą odnajdujemy nasze korzenie, a dzięki doświadczeniu harmonii zyskujemy ukojenie. Miejsce, rozumiane jako jedność fizyczności, zmysłów i emocji, okazuje się nieodzownym elementem pełnej egzystencji. W ostatecznym rozrachunku to nie my posiadamy miejsca, ale to miejsca posiadają nas, kształtując nasze myślenie o świecie i o nas samych. 

Miejsca oswojone

Obrazy Roberta Motelskiego są syntetycznym zapisem uważnej obserwacji natury. Artysta przedstawia miejsca oswojone, szuka inspiracji w najbliższym otoczeniu. Jako że dużo podróżuje – stąd jego obrazy są zapisem otoczenia – przyrody – krajobrazu - miejsc bardzo różnych. 

Artysta równoważy rozległe płaszczyzny czystego koloru ekspresyjnymi elementami w jaskrawych, świetlistych barwach. Często tworzy monochromatyczne zestawienia. Różnicuje fakturę obrazu. Najchętniej maluje akrylami. Ceni duże formaty obrazów. Swoje prace tworzy w cyklach, których nazwa bierze się od przedstawianego tematu. Są to m. in. Góry, Gwiazdy, Światło, ale także Trzciny, Pomost czy Stodoła – miejsca zaobserwowane podczas podróży, wycieczek i spacerów. To właśnie Otrębusy, Trójmiasto Ogrodów, Kraina Utraty, ale także Bieszczady, Bory Tucholskie czy Mazury i w końcu podróże po Włoszech, Niemczech i Austrii stają się źródłem inspiracji dla artysty. Swoje prace artysta osadza nie tylko w kontekście przestrzeni, ale także czasu – tytuły prac zawierają także datę dzienną i godzinę. Tym samym artysta oswaja i określa źródła swoich inspiracji w bliskości z naturą. Poszukuje w przyrodzie stałości, spokoju, ukojenia.

Podróż uważnego obserwatora przyrody, który ekstrahuje syntetyczne pejzaże, staje się okazją do poszukiwania odpowiedzi na egzystencjalne pytania o sens istnienia, o granice ludzkiej egzystencji, o relację między trwałością przyrody a przemijaniem, o istotę tożsamości i pamięci. Cztery zagadnienia – miejsca: Bezkres, Gęstwina, Przestworza i Światło – Granice, które porządkują podróż, zostały zestawione z cytatami z opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza „Młyn nad Utratą”


Bezkres

„Pomyślcie bowiem, czym jest życie ludzkie? Jak moje na przykład. Jeżdżę po całej Polsce za interesami. Ale może robię to tylko dlatego, żeby zapomnieć że noc jest zawsze bardzo czarna, a dusza nasza czarniejsza? Nie patrzeć na niebo i nie patrzeć na to, to jest przecie wielki wysiłek. (…) Tak samo i człowiek wymyśla tysiące rzeczy aby nie pomyśleć o wiecznej nocy, a właściwie mówiąc myśli tylko o nocy”.

Przestworza

„Nad stawem stał młyn. Dziwna to była konstrukcja, zapewne bardzo stara. Nad drewnianym parterem, pociemniałym od wieku, czarnym prawie i nieco nadpróchniałym, połączona z nim wielkimi schodami wznosiła się mieszkalna tynkowana nadbudówka, okryta łamanym dachem, niezmiernie prosta, a jednak mająca wiele wdzięku w jednakowych, trzyokiennych, zwróconych w cztery strony świata fasadach.”

Światło – granica

„Ksiądz spojrzał na samotność chmurnego chłopca w pustym kościele, pełnym tylko wyblakłych chorągwi, ongi czarnych zielonych i niebieskich i jakby przedzierając się do niego przez gąszcz feretronów i promieni ukośnych, które padały z jaskółczych okien i krzyżowały się w świątyni, wyciągnął rękę do błogosławieństwa”.

Gęstwina

„Wrócili zaraz do towarzystwa, nie patrząc na siebie i nie mówią nic prawie. (…)Pocałunek ten zabarwiał cały pejzaż na inny kolor. Parę sosen, staw, młyn, nawet twarz Karola  wyglądały inaczej.”

 

Robert Motelski
Urodził się w 1977 r. w Warszawie. W 1997 r. ukończył Państwowe Liceum Technik Plastycznych im Wojciecha Gersona w Warszawie. W 2002 r. ukończył z wyróżnieniem studia na Wydziale Malarstwa Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie pod kierunkiem prof. Barbary Szubińskiej. Wcześniej studiował w pracowniach prof. Antoniego Fałata, prof. Andrzeja Sadowskiego i prof. Ewy Pełki. Brał udział w ponad stu wystawach indywidualnych i zbiorowych. W 2004 r. otrzymał Stypendium Funduszu Promocji Twórczej z Ministerstwa Kultury i Sztuki. W 2008 r. otrzymał stypendium „Młoda Polska” z Narodowego Centrum Kultury.  Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach instytucjonalnych i prywatnych w kraju i za granicą, a zainteresowania artystyczne skupiają się na studiowaniu pejzażu i nowatorskim sposobie jego prezentacji.

 



 

Willa Waleria

Spacerowa 20

Milanówek

08.03.2026 - 18.04.2026

wernisaż

07.03.2026

16:00