Niniejszym oddajemy w ręce czytelnika katalog trzeciej już wystawy Sekcji Projektowania Przestrzennego Okręgu Warszawskiego Związku Polskich Artystów Plastyków.
W ten sposób zamykamy krąg trzech pojęć, wobec których wypowiedziała się grupa artystów-projektantów zrzeszona w sekcji:
PRZESTRZEŃ A CZAS
PRZESTRZEŃ A ŚWIATŁO
PRZESTRZEŃ A KOLOR
Wszystkie trzy relacje w twórczości przestrzennej współistnieją i się dopełniają. Czas to ruch. To przemieszczanie się oka widza wobec przestrzennej kompozycji, instalacji, rzeźby, mebla, architektury, a czasem ruch samego dzieła, możliwość jego przekształcania, interakcja, kinetyka lub po prostu rozpad. W kontekście czasu dzięki grze światła kolor ożywa i całość dostarcza szczególnie złożonego spektaklu wrażeń.
Zatem wystawa „Przestrzeń a kolor” to kontynuacja opowieści o bogactwie świata. Niezwykłym „kosmosie” zamkniętym w świecie obiektów.
Słowo kosmos (κόσμος) w języku starogreckim oznaczało pierwotnie porządek, ład, właściwe rozmieszczenie oraz ozdobę (Słownik etymologiczny języka polskiego PWN). To uporządkowanie możemy odnajdywać w geometrii, w fizycznej istocie światła i w zjawiskach optycznych, wreszcie i w teorii barw.
Jak logiczne są właściwości koloru i wzajemne relacje w jego przejawach dowiedziałam się w życiu zawodowym jako projektant wnętrz i dydaktyk.
Kiedy kończyłam studia w pierwszych latach XXI wieku, wiele się mówiło o diodach i barwnym świetle LED i nieograniczonych wręcz możliwości wykorzystywania go w projektach. Nie zgadzały mi się tylko dane: dlaczego podstawowe barwy widma świetlnego to R (czerwony), G (zielony) i B (niebieski)? Jak to się ma do barw pigmentów, gdzie podstawowe, jak uczono w szkole i na Akademii Sztuk Pięknych, kształcącej w duchu neoplastycyzmu – podawano czerwony, żółty i niebieski? Skąd takie przesunięcie? Praktycy analizujący mieszanie pigmentów w swoich podręcznikach dla artystów jednocześnie zastrzegali, że jedyną możliwością dla uzyskania czystej palety wszystkich barw pochodnych drugiego i trzeciego stopnia jest użycie dwóch osobnych czerwieni – „ciepłej” i „zimnej” – podobnie dwóch żółcieni i dwóch różnych barw niebieskich.
To stanowczo nie było przekonujące i po własnych dociekaniach ustaliłam, że bez najmniejszych wątpliwości uniwersalnymi barwami podstawowymi są cyjan, magenta i żółcień – co jest powszechnie znane w poligrafii. Te, po zmieszaniu między sobą parami, dadzą nam barwy drugiego stopnia: czerwony, zielony i niebieski, czyli RGB – barwy podstawowe światła.
Z kolei odpowiednie połączenie dwóch podstawowych barw światła pozwala uzyskać barwy cyjan, magenta i żółtą. To wiele mi wyjaśniło i uporządkowało. Doświadczenie z reflektorem LED, dostarcza tych i kolejnych dowodów. Po zmieszaniu światła trzech diod RGB uzyskujemy światło białe. I pomimo że ta prawidłowość wykorzystywana jest powszechnie, kiedy prezentuję ją przy użyciu kolorowych świateł, każdorazowo zdumienie i niedowierzanie maluje się na twarzach zarówno dzieci, jak i dorosłych studentów,.
A co z cyjanem, purpurą i żółtym? Nie wnikając w tym miejscu w falową naturę barw przyjmijmy, że pigmenty te zmieszane razem będą znosić wzajemnie wszystkie swoje „kolorotwórcze właściwości” i dadzą bardzo ciemną powierzchnię bliską czerni. Jest to mieszanie subtraktywne (polegającego na odejmowaniu), niejako odwrotne mieszaniu addytywnemu (przez dodawanie barw światła). W praktyce drukarskiej istnieje prostszy sposób pozyskania nasyconego pigmentu czarnego – głównego wyznacznika jakości i czytelność druku – więc cyjan, magenta i żółty występują w towarzystwie K (Key – jak kolor kluczowy). Mamy zatem system nazwany CMYK, zaś RGB to niejako „równanie odwrotne”.
Uważny czytelnik z pewnością zwrócił uwagę, że starogrecki termin „KOSMOS”, oprócz porządku, ładu oraz właściwego rozmieszczenia rzeczy, określa także ozdobę. I tak od antyku dostrzegamy niezmienną prawidłowość: ozdoba to nie element zbędny. Ozdoba powinna stawać się integralną częścią uporządkowanej całości. Reguła ta ewidentnie stanowi zasadę w świecie natury. I w ten sposób możemy rozpoznać każdy obiekt dobrze zaprojektowany.
Tak spójrzmy na tę wystawę. Na wszystkie obiekty osobno oraz na skomplikowany, choć skonstruowany według wewnętrznego porządku układ wystawy.
Co roku zestawienie tak różnych obiektów jest dla nas nie lada wyzwaniem, gdyż każdy z nich walczy o swoją niezależność. Ale jednocześnie wystawa taka dostarczyć może wielu różnych przeżyć i doświadczeń. Zatem do jej przeżywania i doświadczania w przestrzeni serdecznie zapraszamy.
– Agnieszka Marczewska
Uczestnicy wystawy
Alicja Bieske-Matejak
Marek Brzozowski
Magdalena Dąbrowska
Zofia de Ines
Cezary Jaworski
Magdalena Korabiowska
Tomasz Kowalewski
Konrad Kuźniewski
Marek Lewicki
Emilia Malec-Zięba
Agnieszka Marczewska
Monika Marszałek-Kowalewska
Barbara Munzer
Wojciech Neubart
Joanna Otto
Beata Palikot-Borowska
Anna Plewka
Piotr Sobiesiak
Katarzyna Szymańska
Jolanta Szymańska-Petrykowska
Kinga Wnuk-Moskalska