MSN kontynuuje misję udostępniania sztuki nieodpłatnie szerokiemu gronu odbiorców – co umożliwia znajdująca się na parterze i w całości widoczna od ulicy Marszałkowskiej Galeria A oraz współpraca z marką Audi. W sobotę, 25 kwietnia, otworzy się tam wystawa poświęcona twórczości Piniaka Przemysława, zmarłego przedwcześnie artysty wizualnego, performera, futurologa, który za pomocą obrazów, instalacji i słuchowisk tworzył opowieść o społecznym wykluczeniu. Przygotowana w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przez kuratorów Szymona Maliborskiego, Gabrielę Skrzypczak i Przemka Sowińskiego ekspozycja, będzie pierwszą instytucjonalną próbą szerszego spojrzenia na twórczość tego artysty.
Twórcy wystawy podążają za wytwarzaną przez Przemysława Piniaka mitologią i charakterystyczną estetyką nadmiaru, nie tworzą domkniętej perspektywy. W MSN-ie zobaczymy szkice, obiekty, malarstwo na płótnie i frontach meblowych. Będą również działania performatywne. Ważną warstwą twórczości Piniaka, która rzutuje na wizualny charakter jego poszczególnych realizacji, są narracje zawarte w opowiadaniach i innych tekstach. Na wystawie literacka twórczość artysty pojawi się w postaci „zrywek” – krótkich fragmentów opowiadań, które można zerwać i zabrać w ten sposób ze sobą część uniwersum artysty. Do wystawy włączone zostaną także głosy i interwencje przyjaciół Przemysława Piniaka, by zwrócić uwagę na znaczenie relacji i wspólnot w świecie artystycznym nastawionym na celebrację jednostek.
W wykreowanych przez Piniaka wizualnych i tekstowych opowieściach przerysowane postaci snują się po stale rozpadającym się mieście, szukając ukojenia w konsumpcji. Tu każde odejście od normy oznacza społeczne potępienie, a chęć widoczności i celebrowanie własnego statusu miesza się z doświadczeniem odrzucenia i oceną przez innych. Jak sam pisał w jednym z tekstów: „Przemoc będzie się czaić zawsze, ważne tylko, czy ma się siłę, aby z nią walczyć”.
– Za tytuł ekspozycji posłużyła nam używana często przez niego fraza „poszło w pięty”. Określa ona sposób funkcjonowania Piniaka w świecie sztuki, uwewnętrznione w tej twórczości poczucie wstydu oraz przeświadczenie o nieuchronności negatywnej oceny. Jest w niej również zawarte przekonanie o potrzebie bezkompromisowości, wierności sobie, zarówno w praktyce artystycznej, jak i w codziennym życiu, nawet za cenę dyskomfortu innych – mówi kurator wystawy Szymon Maliborski. – Przyglądając się badawczo przyjacielskiemu powiedzeniu, że „każdy znał innego Piniaka”, przygotowywaliśmy wystawę z założeniem, że ta różnorodna i rozwijająca się poprzez liczne zwroty sztuka pozostaje spójna na poziomie estetycznego nerwu, a także emocji przenikających każdą wypowiedź artystyczną Piniaka – dodaje kuratorka Gabriela Skrzypczak.
Wystawa Poszło w pięty w symboliczny sposób rozgrywa się między dwiema przestrzeniami, które od zawsze stanowiły tło dla twórczości artysty. Jedna to ulica, która w opowieści Piniaka jest miejscem poddanym wnikliwej obserwacji i poetycko przetworzonym. Drugą sferą istotną dla tej twórczości była przestrzeń domowa, obecna najczęściej w pracach, które powstały z różnorodnych przedmiotów znalezionych i przetworzonych przez Piniaka. To próba zobrazowania świata za pomocą tego, o czym zazwyczaj chcemy jak najszybciej zapomnieć. Rachityczne obiekty z odpadów – produkty spożywcze, puste opakowania sklejone na szybko gorącym klejem – stanowiły części instalacji artysty. W sztuce Piniaka medium nie nadążało za tym, co działo się w głowie artysty, bo świat, który stworzył, to spektakularnie rozbudowane uniwersum. Recykling, odzysk i przetwarzanie można wpisać w jego twórczą strategię.
Piniak Przemysław (właśc. Przemysław Piński) urodził się w 1986 roku w Szczeczolio (jak artysta nazywał Szczecin), zmarł w 2025. Był artystą wizualnym, performerem, futurologiem. Tworzył futurystyczne wizje i opowieści, ilustrując je za pomocą instalacji, obrazów, a także słuchowisk. Do ważnych wątków twórczości Piniaka należały poczucie wykluczenia, którego doświadczał od wczesnych lat, oraz poszukiwania nowych rozwiązań dla komunikacji międzyludzkiej. Ukończył malarstwo na Akademii Sztuki w Szczecinie (2019) i na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu (2021).
Przez cały 2026 rok znajdująca się na ogólnodostępnym parterze muzeum Galeria A będzie prezentować sylwetki eksperymentujących polskich twórców i twórczyń młodszego pokolenia. Dobiega końca wystawa Nadii Markiewicz, tuż po prezentacji twórczości Przemysława Piniaka, w lipcu, w Galerii A zobaczymy obrazy Adama Kozickiego, artysty inspirującego się nerwowym rytmem współczesnego internetu (kuratorka: Natalia Sielewicz). Wstęp do Galerii A oraz na cały parter Muzeum jest bezpłatny dzięki współpracy z marką Audi.
Kuratorzy: Szymon Maliborski, Gabriela Skrzypczak, Przemek Sowiński
Fotografia u góry: BRITNEJKI "FOTO. MICHALINA KUCZYŃSKA, DZIĘKI UPRZEJMOŚCI GALERII RONDO SZTUKI W KATOWICACH"