Wystawa bada stany, w których stabilna struktura codzienności ulega deformacji, a czas traci ciągłość. Przestaje biec liniowo – staje się surowcem, gęstą, plastyczną i psychodeliczną materią. Tytułowe „Pomarańcza i sznur” zaczerpnięte zostały z “Paryskiego wieśniaka” Louisa Aragona (1926), w którym surrealista pisze o wyobraźni zestawiającej ze sobą pozornie nieprzystające elementy. Podobnie w wystawie media, ciała, obrazy i obiekty podlegają przesunięciom, wchodząc w nowe, nieoczywiste związki. Surrealność nie pojawia się tu poza rzeczywistością, lecz wyłania z niej samej.
Ała Wierzbicka poddaje kolejne części swojego ciała procesom przemiany, odlewając je jako quasi-użytkowe relikwie z brązu. Czerpie z duchowych i fizycznych właściwości tworzywa
oraz poczucia obecności i obcości. Poczucie rozpadu powtarza się w pracach Pauliny Gutkowskiej, której cykl fotografii dotyka ulotności istnienia, oswajając śmierć i domowe rytuały. W jej najnowszych, surrealnych i niepokojących płótnach, zaczęły pojawiać się również zakłócające powierzchnię fraktalne wzory. Cypis Szablak materializuje zaś bolesną anatomię nałogu i zniewolenia: kruche szklane konstrukcje, znalezione przedmioty czy industrialne formy nadają kształt milczeniu, (współ)uzależnieniu oraz zamkniętej pętli przymusu. Z kolei obiektowe płótna i obrazy olejne na aluminium Amelii Woroszył poruszają się na granicy jawy i snu. Artystka wydobywa niepokoje ukryte pod pozorną nonszalancją i dekoracyjnością, zamykając deliryczny obieg wystawy.
kuratorka: Marianna Łomża
Zdjęcie u góry: Paulina Gutkowska, Invisible Party