Co możemy załatwić w kiosku? Wystawa Kolporter przedstawia systemy przekazywania informacji, które są jednocześnie archaiczne i ponadczasowe. Kinetyczna instalacja Piotra Kowalskiego, przypominająca zjeżdżalnię lub maszynę losującą, co cztery minuty wydaje binarny werdykt. Jej forma nawiązuje do obietnic sukcesu lub infrastruktur skazujących na porażkę. Prace artysty przypominają twórczość konstruktywistów — Kowalski przetwarza charakterystyczne dla tego nurtu związki ze sztuką użytkową oraz namysł nad ruchem i technologią, wiarę w nowoczesność zamienia jednak na nostalgię lub ironię. Użytkowe materiały, takie jak metal, beton czy plastik, mają unieść udźwignąć wizjonerskie wynalazki społeczeństwa po transformacji ustrojowej. Geometryczne obiekty, zamiast dążyć ku abstrakcji, tworzą scenografię codzienności przypominającą kiosk, pocztę lub plac zabaw. W Kolporterze ta rzeczywistość okazuje się nieznośna i syntetyczna, jak smak Aroma Kinga.
Kuratorka wystawy Weronika Wojda