Noriaki. Róża w betonie, beton w róży


03.07.2026 - 30.08.2026

Noriaki. Co mu beton wróży?

Jedną z najwcześniejszych prac Noriakiego jest portret matki „Piegi w oczach” z 1990 roku. To właśnie w nim artysta odnalazł po latach źródło własnej wyobraźni wizualnej. Rozpoznana przez niego ciągłość pomiędzy dziecięcym rysunkiem a późniejszą twórczością, pozwala odczytywać jego sztukę przez pryzmat przedschematycznego stadium rozwoju plastycznego dziecka. Okres ten, przypadający między 4 a 7 rokiem życia, wiąże się z rozwojem świadomego tworzenia kształtów pozostających w relacji z otoczeniem oraz z początkiem komunikowania się za pomocą znaków graficznych. Charakterystycznymi dla tego stadium są głowonogi i głowotułowie – uproszczone formy przedstawiania człowieka.

Głowonogi to postacie mające głowy w kształcie nieregularnego koła. Mogą na nich wystąpić usta, nos, oczy czy nawet komplet ludzkich kończyn. Nogi i ręce w postaci cienkich pojedynczych kresek są doczepione do głowy. Wyższe ewolucyjnie formy, zwane głowotułowiami, są wyposażone w korpus będący cielesnym łącznikiem między głową a pozostałymi elementami. Głowotułów prezentowany jest en face z kończynami widocznymi z profilu. Stopy to pojedyncze kreski, przymocowane prostopadle do nóg. Głowotułowie jeszcze nie wykształciły dłoni – palce ich rąk są przyczepione do przedramion.

Najbardziej rozpoznawalnym motywem w twórczości Noriakiego jest głowotułów „Watcher”, którego wizerunek można znaleźć na ścianach budynków wielu miast w Polsce i za granicą. „Watcher”, zwany również „Panem Peryskopem”, posiada jedno centralnie umiejscowione wielkie wertykalne oko w głowie. Wszędobylski obserwator jest świadomie stworzonym kształtem. Jego sylwetka wyłoniła się z typograficznych zabiegów, a pionowy układ oka wynika z „charakterystycznego parabolicznego gestu malarskiego nabytego (…) w czasie malowania graffiti”. Prostota formy umożliwia autorowi stworzenie postaci w kilka minut, co jest szczególnie istotne w praktyce streetartowej, często wymagającej błyskawicznych interwencji. Głowotułowie Noriakiego pozostają w ścisłych związkach z otoczeniem. Obserwują, są obserwowani i pozwalają obserwować. Artysta lokuje ich w starannie wybranych miejscach, aby kierowały nasz wzrok ku konkretnym punktom zainteresowania (POI). Obecność „Watcherów” w niezliczonych zakątkach świata i ich widoczna ekspozycja sprawiła, że humanoidalny peryskop cieszy się stale rosnącą rozpoznawalnością. W Poznaniu zjawisko to jest na tyle silne, że „Watcher” funkcjonuje jako nieoficjalny symbol miasta.

Tytuł wystawy nawiązuje do wiersza 2Paca z tomiku „The rose that grew from concrete”. W utworze róża wyrastająca z pęknięcia w betonie symbolizuje życie, które rozwija się wbrew surowemu otoczeniu. W tym kontekście możemy rozpatrywać Noriakiego jako artystę wywodzącego się z przestrzeni, która przez lata była kojarzona z działalnością nielegalną, pozostającą poza oficjalnym obiegiem sztuki. Równolegle maluje obrazy, a także uczestniczy w wystawach i prezentuje swoje prace w galeriach. Kontrolowane i sterylne warunki ekspozycji pozwalają na mniej incydentalne, a bardziej intencjonalne zetknięcie się z jego twórczością, przy czym odbierają interaktywność i indywidualny kontekst miejsca. Dzieło przestaje rozmawiać z otoczeniem, nie ewoluuje, nie zostaje zamalowane. Jednak doświadczenie ulicy przenika malarstwo Noriakiego. Artysta swobodnie łączy techniki charakterystyczne dla street artu (spraye, markery akrylowe, oil sticki) z tradycyjnym malarstwem sztalugowym. Warto zauważyć, że te dwa porządki nie rywalizują ze sobą, a nieustannie się przenikają. Tłumy zbite w bezkształtną masę i wieloelementowe kompozycje wypełniają całą powierzchnię płócien. Plamy barw agresywnie się zderzają i nachodzą na siebie warstwami – spiętrzają się w fakturę przypominającą po wielokroć tagowane, obdrapane mury miejskie. Ekspresyjna forma uwidacznia dynamizm gestu malarskiego wypracowanego podczas wieloletniej praktyki w tworzeniu graffiti. Niezależnie od medium i miejsca ekspozycji, Noriaki to synonim brudnej ulicy połączonej z przedschematyczną swobodą twórczą. Nadal potrafi rysować jak dziecko.

 Remigiusz Boruszewski

Galeria Sztuki Wozownia
56 622 63 39

ul. Ducha św. 6

87-100 Toruń

03.07.2026 - 30.08.2026

wernisaż

03.07.2026

18:00