Konieczność sprzeciwu:
feministyczny głos Mehtap Baydu
Dzieła Mehtap Baydu, artystki pochodzenia kurdyjskiego mieszkającej w Berlinie, odnoszą się do sytuacji kobiet w opresyjnych systemach patriarchalnych. Patriarchaty – mimo różnic kulturowych i religijnych – wiele łączy: wszystkie odbierają głos kobietom oraz wszelkim mniejszościom. Baydu stara się dać kobietom siłę do przezwyciężania zjawisk, które hamują ich wolność i rozwój.
Pierwsza w Polsce indywidualna wystawa Baydu ma tytuł Konieczność i odnosi się do czterech strategii walki o prawa kobiet, proponowanych przez artystkę:
Konieczność pierwsza: sprzeciw wobec opresyjnych tradycji
W Long Neck i Mitgift-Dowry-Çeyiz Baydu konsekwetnie ujawnia opresyjne wobec kobiet mechanizmy, stosowane w różnych kulturach i społeczeństwach. Przedstawienie nienaturalnie wydłużonej szyi artystki – opasanej kołnierzykami z męskich koszul – jest krytyką bolesnych praktyk związanych z dążeniem do uzyskania określonego wzorca piękna, w który kobieta w danej kulturze powinna się wpasować, by znaleźć męża. Z kolei serwetki to symbole wychowywania dziewczynki do roli żony i posagu, przygotowywanego od momentu narodzin córki. Artystka układa owe serwetki bezpośrednio na swoim nagim ciele, uwidaczniając w ten sposób, że to ono ulega uprzedmiotowieniu w procesie wydawania kobiety za mąż.
Z kolei w pracy Cuma (Piątek) artystka pokazuje modlących się w meczecie mężczyzn. Baydu umieszcza fotografię na dywanie, nawiązując w ten sposób do kobierców, na których klęczą muzułmanie zwróceni w stronę Mekki. Ujmując męskie sylwetki od tyłu, subwersywnie odwraca relacje – tym razem to mężczyźni są sprowadzani do roli obiektów seksualnych.
Konieczność druga: siła mitologii
Moc do kwestionowania patriarchalnych struktur Baydu czerpie również z rodzimych mitologii. W performansie Regen kommt! (Deszcz nadchodzi!) artystka chodzi po ulicach tureckiego miasta Mardin w kostiumie pawia, emitując głos tego ptaka. Według kurdyjskich wierzeń to piękne zwierzę ma moc wywoływania deszczu, który nie tylko ożywia glebę, lecz również zmywa zaschniętą krew i przyczynia się do nastania dobrobytu. Baydu utożsamia własne ciało z pawiem, przypisując tym samym kobiecie, a raczej kobieco-zwierzęcej hybrydzie, magiczną moc naprawy rzeczywistości.
Praca Şahmaran odnosi się natomiast do legendarnej postaci z baśni anatolijskich, irackich i irańskich. Istota ta, przedstawiana jako pół wąż, pół kobieta z rogami barana, symbolizuje naturę, kobiecą płodność oraz życie. Jej barwne łuski w pracy Baydu są wykonane z kawałków materiałów wyciętych z ubrań konkretnych kobiet, co nadaje Şahmaran kolektywny wydźwięk. Dzieło to jest reakcją na wypowiedzenie przez Turcję w 2021 roku tzw. konwencji stambulskiej (Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej). Baydu, sięgając do mitologii, aktywizuje w Şahmaran wspólnotową siłę kobiet, które przeciwstawiają się przemocy, niezależnie od tego, czy państwo je wspiera, czy nie.
Konieczność trzecia: genealogie
Baydu uobecnia siebie samą również poprzez prace wykonane z tekstyliów: Annesinin Kumaşından – From Her Mother’s Fabric i Kıyafet – Anzug – Clothing. Tytuł autoportretu pokazującego artystkę w popiersiu sugeruje, że materiał użyty do jego produkcji należał do matki Baydu. Praca ta jest zatem manifestem kobiecej genealogii, jak i nawiązaniem do tradycji regionu Turcji, z którego Baydu pochodzi – wzór ten jest charakterystyczny dla kultury Anatolii. Artystka nie tylko krytycznie analizuje więc swoje korzenie, lecz również czerpie z tych genealogii inspirację do de(kon)strukcji konserwatywnych konwencji.
Jeszcze bardziej wywrotowy charakter ma praca Kıyafet – Anzug – Clothing, która składa się z trzyczęściowego męskiego garnituru pasującego na artystkę oraz butów w jej rozmiarze. Męski strój został wykonany z flaneli o kwiatowym wzorze, Baydu przypuszcza więc podwójny atak na tradycyjną turecką męskość: sama nosi strój o męskim kroju, a ponadto wybiera motyw kwiatowy, przeznaczony wyłącznie dla ubrań kobiecych.
Konieczność czwarta: moc kruchego ciała
W twórczości Baydu regularnie powraca motyw jej autoportretu, często w formie odlewu ciała, jak w serii rzeźb z porcelany Durchlässigeit (Przepuszczalność) oraz w kolejnej pracy z tego samego kruchego materiału, zatytułowanej %6.19.
W Durchlässigeit artystka w zmysłowy sposób prezentuje własne sfragmentaryzowane ciało. Arbitralnie łączy ze sobą jego części, na przykład nogi i piersi, tworząc zaskakujące hybrydy. Kruchość materiału koreluje z finezją odcisków każdej zmarszczki i porów skóry, które są widoczne na powierzchni rzeźb. Kobieca skóra jest pokazana jako medium, które jest przepuszczalne i które kumuluje na sobie doświadczenia konfrontacji ze światem – zarówno te przyjemne, jak i te opresyjne.
%6.19 to z kolei rzeźba przedstawiająca parę nóg ubranych w czerwone buty na obcasach. Artystka ponownie pracuje z odlewami własnych części ciała, lecz tym razem czyni to, by przeciwstawić się oczekiwanemu od kobiet trzymaniu kolan razem. To właśnie taka postawa jest bowiem uznawana za skromną. Baydu pozwala jednak swoim nogom zachowywać się swobodniej: w przestrzeni galerii ustawia je dość daleko od siebie, jakby chciała tą pozycją zamanifestować wolność od opresyjnych konwencji, wynikających z patriarchatu.
Ciało artystki pojawia się również w wideo Cocoon – Koza, w ramach którego Baydu szydełkuje dla niego rodzaj osłony. Jej powstawanie jest czasochłonne, a materiał stanowią koszule mężczyzn, których artystka osobiście znała. Kokon ujawnia swój ambiwaletny charakter: z jednej strony zdaje się chronić nagie kobiece ciało, z drugiej zaś je więzić i izolować od świata zewnętrznego.
Konieczność wzmocnienia
Prace Baydu to jednak nie tylko diagnoza obecnego stanu rzeczy, lecz przede wszystkim forma wzmocnienia. Dzieła artystki wyrażają sprzeciw, niosąc ze sobą nadzieję na to, że sztuka może być nośnikiem rewolucyjnych idei, które na dłuższą metę przyczynią się do zmian społecznego myślenia. Tak myśleć i działać to dziś – w czasach konserwatywnego zwrotu – po prostu konieczność.
kuratorka: Marta Smolińska
[1] Mehtap Baydu w 2016 roku brała udział w grupowej wystawie Czyste wody w Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu” w Toruniu, a w 2025 w wystawie grupowej Odłamki rzeczywistości. Berlin – Trójmiasto w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie.