Świat nieustannie na nas patrzy, ocenia i klasyfikuje. Zapisem tego napięcia – również lęku przed osądem – jest malarstwo Mariusza Szydła. Wystawę prac artysty można będzie zobaczyć w Goldenmark przy pl. Konstytucji już od 6 listopada. Wstęp wolny.
Mariusz Szydeł eksploruje w swoich obrazach napięcie między tym, co ukryte, a tym, co jawne. Między autentycznością a narzuconymi rolami, między spojrzeniem innych a własną tożsamością. Inspiracją do cyklu stały się codzienne doświadczenia.
– Zadaję pytanie: czy to, co widzą inni, ma cokolwiek wspólnego z tym, kim naprawdę jesteśmy? – mówi Mariusz Szydeł. – Wystarczy chwila, moment spojrzenia, gdy nasze „ja” zostaje zagłuszone przez oczekiwania innych. Uchwyciłem tę granicę, w której człowiek przestaje być sobą, a staje się postacią w spektaklu – widzianą, ocenianą, interpretowaną. Ale właśnie tam, w tym pęknięciu, rodzi się prawdziwa refleksja.
Postaci w obrazach artysty balansują między groteską a wzruszeniem, niczym aktorzy zawieszeni w ruchu na scenie cyrkowej lub teatralnej. Warto także podkreślić znaczącą rolę ciała w obrazach. Nie jest ono jedynie formą. Staje się przestrzenią napięć, nośnikiem emocji, które odsłaniają zderzenie światów: widzialnego i ukrytego, roli i tożsamości, oczekiwań i rzeczywistości.
– Sięgam po język ekspresyjnego malarstwa figuratywnego. Korzystam z deformacji, przejaskrawionych gestów, kontrastów kolorystycznych i intensywnej faktury – podkreśla artysta. – „Widziani” to nie tylko opowieść o innych – to także zaproszenie, by widz sam stał się uczestnikiem gry spojrzeń. Każdy obraz działa jak scena, na której odbiorca nagle odkrywa, że sam również został „widziany”. W ten sposób sztuka przestaje być tylko estetycznym doświadczeniem – staje się zwierciadłem, w którym można dostrzec własne lęki, pragnienia i ukryte emocje.