Maria Kaleta. Pomiędzy światami


03.11.2026 - 29.11.2026

Przez lata moje życie toczyło się w wielkich miastach, między innymi w Warszawie, Londynie i przez krótką chwilę w Nowym Jorku – co sprawia, że nie czuję się już ograniczona geografią.

Nieustannie przemieszczam się między światami.

A światy te są ogromnymi, wielokulturowymi organizmami. Metropoliami o przytłaczającej, pulsującej energii.

Dlatego nie maluję już miejsc. Staram się malować to, co dzieje się we mnie, gdy przez nie przechodzę. Ulotne chwile i doświadczenia stanu „pomiędzy”.

Pomiędzy – i to nie tylko światami czy granicami. To ciągły ruch:

pomiędzy narodzinami a śmiercią,

pomiędzy przeszłością a przyszłością,

pomiędzy prawdą a fałszem,

pomiędzy dobrem a złem,

pomiędzy różnymi kulturami i językami.

Moje obrazy nie są realistyczne, bo realizm kłamie. Udaje, że świat jest statyczny, gładki i bezpieczny.

A przecież żyjemy w ciągłym ruchu.

To właśnie czuję, wykonując szeroki, zdecydowany ruch pędzlem. Jedna gruba, namacalna warstwa farby na drugiej. A potem kolejna. Jeden szybki gest, a po nim następny.

To mój artystyczny sprzeciw wobec wizji współczesnego życia jako czegoś płaskiego. To próba uchwycenia rytmu wielkich miast.

Mam nadzieję, że to także refleksja nad poszukiwaniem własnej tożsamości pośród tego chaosu i ciągłego ruchu.

Prawdziwą odwagą jest dziś akceptacja własnej niedoskonałości – drżący z emocji pędzel, ślad surowy, szorstki i pełen życia. W świecie, który domaga się bezpiecznych, gotowych odpowiedzi, zachowanie własnego głosu jest ostatecznym dowodem wolności.

A potem, od czasu do czasu, pośród chaosu i nieustannego nurtu życia, zdarza się prawdziwy cud. Interakcja, w której życie na chwilę zastyga w bezruchu pomiędzy tobą a mną.

Bo każdy napotkany człowiek to odrębny wszechświat, zamknięty we własnych prawdach, lękach i barwach. I przez krótką chwilę nasze światy się przenikają.

Obraz potrafi uchwycić to zatrzymanie w rzece czasu.

Czym jest inność? Czym jest tolerancja? To cicha, głęboka zgoda na wspólne trwanie obok siebie w tych właśnie chwilach.

Nie musimy rozumieć się do końca, nie musimy zlewać się w jeden organizm. Wystarczy, że nie niszczymy wzajemnie swojej wolności i miłości, lecz wyciągamy do siebie dłonie – w geście zaproszenia do wspólnego życia pomiędzy światami.

Galeria LUFCIK
(022) 827-76-88

ul. Mazowiecka 11a

00-052 Warszawa

03.11.2026 - 29.11.2026

wernisaż

06.11.2026

18:30