[…] “Tytuł wystawy odsyła do pojęcia, które w różnych dziedzinach znaczy co innego. W fizyce i inżynierii miara niepewności to liczba zapisana obokwyniku, margines, który można dokładnie określić. Od zasady nieoznaczoności Heisenberga wiadomo też, że w świecie cząstek niepewność wynika z samej natury rzeczy. W naukach humanistycznych nie przybiera ona postaci liczby. Historyk waży wiarygodność źródła i liczy się z tym, że część dokumentów zaginęła albo nigdy nie została zapisana. Psycholog opisuje, jak ludzie podejmują decyzje bez pełnej wiedzy. Jedna nazwa obejmuje więc doświadczenia, które w jednym przypadku da się policzyć, a w drugim tylko opisać. Ten sam brak pewności jednego zatrzymuje w miejscu, a drugiego wprawia w ruch.
Życie bez niej byłoby dziwnie płaskie. Gdybyśmy wiedzieli z góry, jak skończy się rozmowa, nie zaczynalibyśmy jej. Z niepewności rodzi się ciekawość, odwaga i zaufanie do drugiej osoby.
W sztuce jest to szczególnie piękne. Nie ma w niej praktycznie ścisłości. Nikt nie obliczy dokładnie, jakie emocje dane dzieło wywoła u publiczności, i nikt nie może mieć stuprocentowej pewności co do końcowego efektu. Niepewność towarzyszy też samemu tworzeniu. Sposób, w jaki Krzysztof Renes pracuje nad rzeźbami i w jaki powstała ta wystawa zostawia otwarte pytania aż do ostatniej chwili. Artysta oddaje potem pracę widzom, którzy zobaczą w niej coś, czego być może sam nie przewidział. Każdy przykłada do rzeźb własną miarę: swój wzrost, swoją pamięć, swój sposób patrzenia. Wynik każdego pomiaru będzie więc trochę inny.”