Światło pada tam, gdzie chce to indywidualna wystawa Krzysztofa Franaszka, w której artysta powraca do form i materiałów obecnych w jego praktyce od lat, jednocześnie otwierając ją na nowe eksperymenty. Po raz pierwszy pojawia się szkło. To materiał z jednej strony kruchy, z drugiej zaś płynny i nieprzewidywalny. Pozwala pracować ze światłem nie tylko jako zjawiskiem fizycznym, lecz także jako materią zdolną filtrować, pochłaniać i zmieniać przestrzeń.
Franaszek potraktuje wystawę jak jeden organizm — środowisko, przez które się przechodzi i któremu stopniowo się ulega. Przestrzeń galerii zostanie całkowicie przekształcona, prowadząc widzów w stronę rzeczywistości funkcjonującej na zasadzie kontrastów. Pomiędzy przejrzystością a jej brakiem, jasnością a ciemnością, kontrolą i przypadkiem. Na wystawie organiczne formy splotą się z technicznym elementami, w niemal elektronicznym sposobem myślenia o obiekcie, a granica między tym, co naturalne i sztuczne, zacznie się zacierać.
Poetycki tytuł wystawy można odczytywać wieloznacznie. Odnosi się zarówno do natury samego światła — jego nieustannego ruchu, odbić i załamań — jak i do tego, co pozostaje poza ludzkim planem i przewidywaniem. Światło pada tam, gdzie chce: na powierzchnie, ciała i zdarzenia, których nie sposób do końca zaprojektować. To właśnie w tym napięciu między precyzją a niepewnością powstaje wystawa Franaszka.
Kuratorka: Paulina Olszewska