W moim ogrodzie". Opowieść o malarstwie Jerzego Tyburskiego.
Czasem malarstwo staje się terapią lub po prostu jest tworzone dla osobistej przyjemności i spełnienia, przekształcając to, co niewidzialne, w widzialne. A gdzie bije źródło motywacji, które zmusza Jerzego Tyburskiego do nieustannego stawania przed sztalugą, by zagłębiać się we własną osobowość lub eksplorację wewnętrznego świata? Artysta nie korzysta z mediów cyfrowych ani nowoczesnych materiałów malarskich. Wystarcza mu czysty instynkt i nabyte umiejętności, aby stworzyć dzieło sztuki. I chociaż technika malowania jest tradycyjna, to często pojawiają się sprytne "chochliki" np. w postaci puentylistycznej faktury skrzydeł motyla, lejącej się prosto z pędzla zieleni czy pozornie nieujarzmionej gry impastu. To tylko delikatna zasłona, by widz nie od razu odgadł przekaz dzieła. Artysta chowa się, lecz jednocześnie bardzo potrzebuje dialogu z odbiorcą. Akt malowania wynika u niego z głębokiej potrzeby, niemal pierwotnego, archaicznego impulsu. Staje się swego rodzaju mediatorem między światem wewnętrznym a zewnętrznym. Jest to również rodzaj terapii, próba uzewnętrznienia tego, czego nie da się inaczej wyrazić. W tym malarstwie spotykamy się z przetworzeniem rozpaczy, bólu i straty. Dlaczego "Arkadia" kojarzy się z płucami i jest czarna? Dlaczego w "Poranku" i "Romansie" drzewa mają ludzkie twarze? Ileż tajemnicy, ale też spokoju wyczuwamy w "Popołudniowym deserze" namalowanym dla żony, gdzie kobieta pięknymi dłońmi delikatnie zagarnia niepewny spokój i szczęście. A może chce zatrzymać blask zachodzącego słońca? Słonce jest "deserem", czyli chwilą przyjemności i odpoczynku. Jerzy również próbuje kwestionować rzeczywistość. Niektóre malarskie opowieści artysty służą mu do wyrażenia drwiny, a nawet żartu. Widzimy to w świetnej pracy "Rozmowa", gdzie warczą na siebie, pokazując kły, doskonale namalowane lew i lwica. Artyści docierają także do światów, które dla innych są niewidoczne. Stąd pewnie "Wodna szachownica" w "Świątyni natury", czy spokojne morze w "Herbatce". Wszystko jest spokojem i ciszą. Tak jak i w "Oknie", gdzie za okiennymi zasłonami cicho szemrzą fale jeziora, odbijające złoto zachodu.
Malarstwo pozwala Jerzemu skonfrontować się z samym sobą, przełożyć na obrazy to, czego nie potrafi ubrać w słowa. Stąd pewnie wielokrotnie powtarzany tytuł "Daisy". Kim jest ta "Stokrotka", raz będąca białą różą, innym razem portretem pięknej, młodej dziewczyny? Podobnie jest z "Florą". Możliwe, że znajomi i przyjaciele znają kody artysty i potrafią czytać jego obrazy, lecz dla większości to osobista tajemnica. Ukryta w obrazie. Jerzy odważnie podejmuje również tematy społeczne i satyryczne, jakimi są między innymi uczłowieczone portrety zwierząt. No i te ręce! Dłonie gotyckiej madonny o szczupłych, bardzo długich palcach pojawiające się obsesyjnie na wielu obrazach. Co symbolizują - nie wiem ... Równie ciekawy jest niejednoznaczny cykl "Z życia róży". Kwiat ten ukrywa metaforę życia, miłości i wytrwałości. To opowieść
o wzroście, wyzwaniach i odrodzeniu, zarówno w przyrodzie, jak i w ludzkim życiu. Róża to kobieta. Raz jest metaforą, a raz kwiatem. Malarstwo to dla Jerzego sposób do przekraczania rzeczywistości, do oferowania alternatywnego świata.
W jego sztuce dostrzegam przestrzeń całkowitej wolności. Gdzie wszystko staje się możliwe. Każdy jego obraz jest oknem, ale nie na świat, lecz na unikalną wizję świata - wizję jednostki, która poprzez akt tworzenia próbuje uchwycić cząstkę tajemnicy istnienia.
Dorota Pietrzyk
Jerzy Tyburski - absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu. Studia na Wydziale Historii Sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Dyplom uzyskał w 1989 r. W latach 1986-89 uczęszczał na zajęcia w pracowni malarstwa prof. Mariana Stelmasika i adiunkta Jacka Wojciechowskiego w Instytucie Wychowania Artystycznego na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Dwukrotny stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki. Członek Związku Polskich Artystów Plastyków. W 2002 r. otrzymał wyróżnienie miesięcznika Art&Business w konkursie Obraz roku 2001”. Autor wielu wystaw indywidualnych, m.in.: Galeria BWA, Biała Podlaska; Galeria Sztuki Współczesnej, Zamość; Galeria Sztuki Polskiej, Montpellier Francja; Galeria Sztuki, Vorgeze, Francja; Galeria ZPAP „Pod Podłogą”, Lublin; Puławska Galeria Sztuki, Puławy; Galeria MBWA, Olkusz; Galeria ZPAP „Pryzmat”, Kraków; Muzeum Miasta, Wrocław; Galeria „Labirynt”, Kraków; Galeria BWA „Jatki”, Nowy Targ; Galeria BWA Rzeszów; Galeria BWA Sandomierz; Galeria „Klatka”, Warszawa; Wałbrzyska Galeria Sztuki BWA, Zamek Książ; Galeria BWA „U Jaksy”, Miechów; Muzeum Kresów, Lubaczów; Galeria Jackiewicz, Gdańsk. Udział w wielu wystawach zbiorowych. Prace w zbiorach: BWA Galeria Zamojska, Galeria ZPAP w Lublinie, Muzeum Miasta Wrocław, Muzeum Kresów w Lubaczowie oraz w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą. Wieloletni dyrektor Biura Wystaw Artystycznych - Galeria Zamojska.