Wystawa „Czysta rdza” to malarski dialog dwóch wrocławskich twórców: Zdzisława Nitki oraz Huberta Bujaka. Łączy ich wspólny fundament – żarliwy, bezkompromisowy ekspresjonizm. W ich pracach tradycja historii sztuki splata się z autorską mitologią. Wspólna wystawa staje się polem wymiany energii, snuciem różnych opowieści, których wątki niespodziewanie splatają się, tworząc nowe konteksty i nowe mitologie.
Jeżeli milczenie jest złotem, to nasze malarstwo musi być czystą rdzą: tymi słowami Zdzisław Nitka na jednym ze spotkań poprzedzających podwójną wystawę z Hubertem Bujakiem w Arttrakcie opisał najważniejszą ze wspólnych cech ich sztuki - nieskrępowaną gadatliwość i ogromną narracyjną pojemność. Pokaz Czysta rdza jest więc w głównej mierze ekspozycją o opowiadaniu historii.
Jednak każdy z malarzy, snując na płótnie swoje opowieści, posługuje się przy tym odmiennymi strategiami narracyjnymi. Sztuka Nitki zanurzona jest w historiach - historiach niezwykle różnorodnych, zarówno pod względem źródeł ich inspiracji, jak i ulokowanej w nich atmosfery. Artysta sięga między innymi po wątki biblijne, historyczne, baśniowe, eksploruje obszary związane z muzyką, filmem i sztuką, wędrując przy tym po niezwykle szerokim spektrum emocji i nastrojów. Nieustannie korzysta z cytatu, z niesamowitą swobodą i zręcznością badając, przetwarzając i przemieszczając rozmaite kulturowe motywy i wzorce. W malarstwie Huberta Bujaka przedmiotem trawestacji i przeniesień staje się natomiast cała wizualno-przedmiotowa sfera nowej ekspresji końca XX wieku, która miała ogromny wpływ na jego twórczą drogę. Jednak ucieka on od charakterystycznej dla postmodernistycznej sztuki spod znaku transawangardy tematycznej fragmentaryzacji i fabularnego rozdrobnienia, klarowne precyzując główną problematykę własnej działalności. W swoich obrazach szuka prymarnych źródeł i motywów ludzkich działań, badając miejsce człowieka w świecie, szczególnie w odniesieniu do jego jedności z naturą i kosmosem.
Paradoksalnie, to w różnicach, a nie w podobieństwach leży w tym przypadku siła harmonijnej koegzystencji - to właśnie odmienne od siebie strategie narracyjne pozwalają obrazom Nitki i Bujaka tak treściotwórczo pracować razem we wspólnej przestrzeni wystawienniczej. Użycie odmiennych fabularnie środków sprawia, że ich realizacje - tam, gdzie mogłyby rywalizować o widoczność i pierwszeństwo - całkiem naturalnie wchodzą na ścieżkę dialogu. Stają się dla siebie nawzajem dopowiedzeniem, rozwinięciem, anegdotą, otwartym zakończeniem. Z szacunkiem dopuszczają się wymiennie do głosu, konstruując niezliczoną ilość historii, w których każdy z obrazów na równych prawach może stać się zarówno ich punktem wyjścia, jak i finałem.